<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052</id><updated>2012-02-14T13:58:58.935+01:00</updated><category term='szczęście'/><category term='racjonalność'/><category term='papież'/><category term='miłość'/><category term='P.S. do Wstępu'/><category term='zyczenia'/><category term='słowo'/><category term='kara śmierci'/><category term='Ewagriusz'/><category term='poszukiwanie'/><category term='Celtowie'/><category term='globalne ocieplenie'/><category term='pasja'/><category term='cierpienie'/><category term='postmodernizm'/><category term='krytyka'/><category term='duchowość'/><category term='narracja'/><category term='konteplacja'/><category term='moherowy kapelusz'/><category term='kultura'/><category term='krzyż'/><category term='cisza'/><category term='praktyka'/><category term='Kościól'/><category term='wizja'/><category term='Bóg'/><category term='wiara'/><category term='beatyfikacja'/><category term='Chrystus'/><category term='literatura'/><category term='polityka'/><category term='namiętność'/><category term='nauczanie Kościoła Katolickiego'/><category term='racje'/><category term='Moherowy Kapleusz'/><category term='linki'/><category term='teoria'/><category term='materializm'/><category term='życie duchowe'/><category term='uwagi'/><category term='poznanie Boga'/><category term='Epikur'/><category term='świętość'/><category term='Slowo'/><category term='chrześcijaństwo'/><category term='radość'/><category term='filozofia'/><category term='ćwiczenia'/><category term='milczenie'/><category term='teodycea'/><category term='Opatrzność'/><category term='asceza'/><category term='religia a polityka'/><category term='poezja'/><category term='wstęp'/><category term='Evdokimov'/><category term='argumenty'/><category term='nauka'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='etapy'/><category term='mistyka'/><category term='książki'/><category term='kontynuacja'/><category term='przeszkody'/><category term='komunizm'/><category term='nadzieja'/><category term='modlitwa'/><category term='życzenia'/><category term='epikureizm'/><title type='text'>Silva rerum Ewagriusza</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>56</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6721752844124741912</id><published>2012-02-13T23:58:00.002+01:00</published><updated>2012-02-14T13:20:31.384+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='postmodernizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krytyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chrześcijaństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><title type='text'>Nie tylko postmodernizm. Uzupełnienie do panelu o postmodernizmie Krisa Ruminskiego na fronda.pl</title><content type='html'>I&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do napisania tego uzupełnienia do Krisowego Panelu o postmodernizmie skłoniły mnie trzy rzeczy. Po pierwsze, pragnienie uzupełnienie opisu naszych czasów – bo tak, pozwolę sobie przypomnieć,rozpoczęła się całą sprawa, po wtóre, chęć postawienia kilku prostych, powiedziałbym naiwnych pytań odnośnie do samego postmodernizmu. W tym ostatnim przypadku, mam wrażenie, ewentualne odpowiedzi nie są dla mnie dość jasne. Przyznaję też, że skoro dałem się wciągnąć w szaleństwo wszechogarniających syntez - chociaż, by rzec prawdę, tylko raz – to zakończę swe ekscesy dając wyraz temu, co mnie szczególnie interesuje, a co dla uproszczenia nazwę duchowością; jest to powód trzeci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam, że wpis ten ma mieć charakter popularny i na tyle prosty, na ile mnie stać. Przepraszam też z góry, jeżeli coś pominę; wpisów i komentarzy było sporo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;II&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Nie tylko postmodernizm". Rozumiem przez zarówno 1. fakt, że czasy "po modernie" nie dają się scharakteryzować nie tylko przez postmodernizm, jak też to, że 2. na ich wyzwania odpowiedzieć może odpowiedzieć inna niż postmodernizm filozofia. I w ogóle, nie tylko filozofia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ad. 2. Alternatywę postmodernizm albo totalitaryzm (faszyzm, komunizm itd.) uważam za fałszywą oraz jednocześnie szkodliwą (w sensie: mogącą prowadzić do ograniczania praw osoby ludzkiej). Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że ten pierwszy był reakcją na totalitaryzmy. Chcę jednak zauważyć, że gdyby był po prostu reakcją na faszyzm (z nazizmem włącznie), pojawiłby się wcześniej. Należy go raczej rozważać jako reakcję na praktyczny upadek marksizmu, i to nie tylko jako filozofii, ale jako "świeckiej" wiary czy też sposobu życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli dwie osoby mają dwa różne zestawmy poglądów, nie są w stanie się porozumieć. Co prawda każda z nich może zmienić zdanie, ale nie wiadomo dlaczego; proces ten wymyka się naszemu poznaniu. Weźmy dwóch wychowawców, "konserwatywnego" i "liberalnego", spierających się, jak postąpić w wypadku jakiegoś sprawiającego kłopoty wychowanka. Nie musimy pozostawiać sprawy bez rozwiązania, anie też nie musimy – bo i dlaczego? - stosować jakieś "totalitarne metody. Otóż wychowawcy mogą znaleźć minimalne chociażby porozumienie dzięki wspólnej wartości, jaką jest dla nich dobro dziecka, a także uznaniu, że dobro to daje się poznać, można o nim dyskutować, wreszcie – daje się kształtować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sytuacji sporów politycznych czy  kulturowych, postmodernistyczne "zawieszenie" poglądów jest niemożliwe. Co więcej, brak racjonalnych argumentów do rozstrzygnięcia. A skoro brak siły argumentu, pozostaje argument siły. Niekoniecznie musi to prowadzić to "totalitaryzmu", ale na pewno nie prowadzi do krainy  obywatelskich swobód i wolności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem, nie wszystko może dać się rozstrzygnąć. Być może. Ale nie widzę potrzeby zamykania sobie możliwości poszukiwania rozwiązań. Może lepiej odwołać się, powiedzmy, do klasycznego liberalizmu (Monteskiusz, de Tocqueville, A. Smith zwł. jako moralista, lord Acton).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ad. 1. Postmodernizm, jak sądzę, istnieje co najwyżej – jeśli wolno mi się tak wyrazić – tu i ówdzie. Jeżeli na przykład uznać, że państwa postmodernistyczne nie prowadzą wojen, nie narzucają swego zdania, nie bronią swych interesów, to nie ma żadnych państw postmodernistycznych. Poza tym, poza wspomnieniem o enklawach (a może właśnie nie tylko enklawach!) "modernistycznych" czy "pre-modernistycznych", przynajmniej dwa elementy: a. rolę techniki i nauki, b. rozumienie rzeczywistości (włącznie z człowiekiem) jako materiału do obróbki, c. nienawiść (lub przynajmniej niechęć) do Jezusa Chrystusa i chrześcijaństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ad. a. Wszyscy dostrzegamy rozwój techniki, a pisanie o jego wpływie na całokształt kultury jest banalne. Uważam jednak, że wpływ ten jest niedoceniany. Najkrócej mówiąc, mamy do czynienia w naszej kulturze (w kulturze krajów mniej lub bardziej "rozwiniętych", ale czy tylko?) z nurtem będącym pewnego rodzaju kontynuacją i zawężeniem pokładania wiary w naukę. Jego miejsce zaczyna zajmować technika; nauka ma miejsce drugie, ale jest i zapewne pozostanie bardzo ważna.&lt;br /&gt;Co odpowiada na pytanie jak umrzeć? Co robić w chorobie? (Nie tylko, co jasne, jak leczyć chorobę?). Jak radzić sobie ze stresem i nieuporządkowanymi uczuciami? Co dostarcza nam sposób na życie? Na przyjemność? Czy łatwy dostęp do informacji dzięki internetowi raczej wzmocnił, czy raczej osłabił umiejętność przetwarzania informacji? Czy technika pomaga w rozwoju mądrości (nie wiedzy)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla pewności dodam, że nie jest to atak na technikę czy naukę, lecz na pewne formy jej obecności w kulturze. (Co do nauki, starsza, chociaż wciąż chyba jakoś obecna negatywna forma jej obecności w kulturze to scjentyzm).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ad. b. Rośnie tendencja do traktowania rzeczywistości, w tym człowieka, jako – by ująć to dosadnie, lecz prawdziwie – materiału do obróbki. Coraz mniej może bezinteresownego zachwytu.Coraz więcej możemy. Rozwój fizyki czy biologii, rozwój inżynierii (proszę zwrócić uwagę na użyte tu słowo) genetycznej dostarczają takiej postawie środków. A czy widać silne środki zapobiegawcze?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ad. c. Wiek XX i pierwsza dekada naszego: wiek chrześcijańskich męczenników. Prześladowania krwawe lub "tylko" takie, jak w krajach rozwiniętych: prawne czy obyczajowe. I zadziwiające przemilczanie tego zjawiska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;III&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka luźnych pytań i próśb, dotyczących postmodernizmu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Czy Derridę (i nie tylko jego) nie można interpretować jako zeświecczonego "komentatora Tory"? Komentarze mogą być ze sobą sprzeczne, a Tora to po prosty cały język.&lt;br /&gt;2. Jak wytłumaczyć (teoretycznie) zaangażowanie etyczne czy światopoglądowe postmodernistów?&lt;br /&gt;3. Jeżeli możliwa jest ucieczka od ontologii, proszę o uzasadnienie.&lt;br /&gt;4. Czy postmodernizm nie możne być traktowany (również) jako forma utopii?&lt;br /&gt;5. Można na gruncie postmodernizmu uzasadnić zakaz cenzury treści rasistowskich lub pedofilskich?&lt;br /&gt;6. Co wartościowego może nam dać postmodernizm (na przykład w dziedzinie badań literaturoznawczych)?&lt;br /&gt;7. Czy trzeba być postmodernistą, żeby być tak dobrym interpretatorem (na przykład Claude Lévi-Strauss'a), jak Derrida?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IV Postmodernizm i duchowość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta część będzie krótka, chociaż szczególnie leży mi na sercu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Warto zwrócić uwagę, że postmodernizm może być rozumiany m. in. Jako postawa duchowa. Nasuwa się pytanie, jak się ona ma do wiary religijnej? Czy nie jest możliwa tylko dla niektórych jako swego rodzaju etap pośredni między marksizmem a nieznaną przyszłością?&lt;br /&gt;2. Możliwe, że postmodernizm, czy to jako filozofia, czy to jako postawa (to zakładam, że to dwie opozycyjne "rzeczy") nie prześladuje chrześcijanstwa. Ale czy chrześcijaństwo może się nim posłużyć? Wątpię, czy człowiek uprawiający ascezę, szukający Boga, uczący się modlitwy, uprawiający teologię mógł coś dobrego z postmodernizmu wziąć.&lt;br /&gt;3. Czy postmodernizm, to istotne pytanie, pomaga, a przynajmniej nie przeszkadza w szukaniu Boga w naszych czasach? Moim zdaniem, przeszkadza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;V&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszłości oczywiście nie znam. Chcę podkreślić tylko dwie rzeczy. Po pierwsze, że istnieje i chyba wciąż wzrasta pragnienie (żądza) kształtowania wszystkiego, włącznie z samym człowiekiem oraz środki do tego.I że jest to zagrożenie, którego nie należy lekceważyć. Po drugie, że i w naszych czasach, jakiekolwiek są, obecny jest "Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki" (Hbr 13, 8), a my mamy do Niego dostęp, co opisywano wcześniej niż od czasów Ojców pustyni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6721752844124741912?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6721752844124741912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2012/02/nie-tylko-postmodernizm-uzupenienie-do.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6721752844124741912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6721752844124741912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2012/02/nie-tylko-postmodernizm-uzupenienie-do.html' title='Nie tylko postmodernizm. Uzupełnienie do panelu o postmodernizmie Krisa Ruminskiego na fronda.pl'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-2864905629295084371</id><published>2012-02-08T02:55:00.001+01:00</published><updated>2012-02-08T02:56:44.414+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='epikureizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opatrzność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filozofia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cierpienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wizja'/><title type='text'>Czwarty list Metrodora epikurejczyka</title><content type='html'>Romeusie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku poproszę Cię stanowczo: nie tłumacz się. Każdy ma swoje obowiązki, każdy też potrzebuje wytchnienia. A skoro na chwię odchodzimy od powagi i surowości, i ja mam dla Ciebie poetycki drobiazg, by rzec prawdę, raczej kyrenaicki niż epikurejski:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Szczęśliwy, kto ma chłopców, konie o kopytach/ Pełnych, psy łowcze, w krainach dalekich gościnę.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;A teraz, do Twoich zarzutów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszesz, że unikam odpowiedzi na Twoje argumenty (chociaż czynię to "elegancko"), że prezentuję filozofię jako pewną wizję – i jest to zarzut. Odpowiadam, że chociaż są filozofie unikające syntez, ceniące analizę, unikające "wizji", niebędące z założenia sposobem życia, i wiele owoców takie poszukiwanie mądrości mogło przynieść i przyniosło, to jednak nawet u ich podstaw leżą pewne założenia. "Wizja", jak ją nazywasz, wyraźniejsza, z aspiracjami do ogranięcia całości rzeczywistości, leży u podstaw innych filozofii, jak na przykład filozofia Epikura. Filozofia "bez wizji", bezzałożeniowa (zakładam, że to – z podanym wyżej uzupełenieniem - to to samo) nie istnieje. I pozwól sobie też powiedzieć, że jest istotnym argumentem na rzecz jakiejś filozofii, że można dzięki niej żyć szczęsliwie i umżeć spokojnie. A Ty ten argument chyba zlekceważyłeś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z negatywną oceną filozofii jako "wizji" wiąża się Twoje dwa następne zarzuty. Pierwszy, ze nie przedstawiam argumentów popierających tę wizję, drugi, że fakty przemawiają przeciw niej. Cóż, pozwól sobie powiedzieć, że – używając Waszego języka – sam grzeszysz tym, co mnie zarzucasz. Otóż nie odpowiedziałeś mi, czym jest Opatrzność, na czym ma polegać i dlaczego właściwie mam w nią wierzyć. Nie wiem też, czy jest zbawienie i na czym ma polegać. Owszem, mam pewną wiedzę o Waszej filozofii, ale rzeczy te są tak doniosłe, że zanim odpiszę Ci szerzej, nie "uciekając", oczywiście jedynie w ramach moich skromnych możliwości, poczekam najpierw na wyjaśnienie przez Ciebie tych kwestii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do "gry materii". Już teraz mogę chyba przedstawić zarys pewnego argumentu. Nie neguję istnienia świadomości (świadomości człowieka), jako czegoś odrębnego od bytu fizycznego, jak kamień, ożywionego (niższego: jak roślina i wyższego, jak zwierzę, chociaż to ostatnie jakiś rodzaj świadomości posiada). Materializm nie musi zakładać, że świadomość względnie umysł jest jakąś rzeczą na podobieństwo kamienia. Zauważ, że w świecie występuje wiele bytów, jak na przykład odziaływania międzycząsteczkowe czy energia, które – chociaż subtelne i wymakające się omal naszemu rozumieniu, a już na pewno często naszej wyobraźni, są jak najbardziej elementem tego świata. Widzimy więc tworzenie się coraz bardziej wyrafinowanych bytów na czle których stoi – wedle naszej obecnej wiedzy - człowiek. Oto "gra materii", twórczej w swym działąniu. Widzimy, że świat jest złożony i skomlikowany. Widzimy jednak, że "wyzsze" zjawiska, jak świadomość, są ściśle związane z materią, rozumianą jako coś, co można dotknąć czy zobaczyć. Obserwujemy, jak z degeneracja materii wpływa na świadomość, a jej rozkład - na unicestwienie świadomości. I czy masz jakieś dowody, Romeusie, że świadomość egzystuje dalej po świerci ciałą? Oczywiście, bardzo niewiele wiemy, ale jak widzisz, materializm – a w tym i epikureizm – nie są tak naiwną czy negującą fakty filozofią, jak myślisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwól też mi zauważyć, że nie uniknąłeś przedstawionej przeze mnie – za Waszym filozofem, nawiasem mówiac – alternatywie między absurdem a tajemnicą, pisząc o cierpieniu jako o tajemnicy (i nie tylko). Do tego jednak wrócę, jeśli zechcez mi zdefiniować pojęcia, o których pisałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do wyjaśnień, napisz mi też proszę wprost, i nie obawiaj się mnie urazić, czy zarzucasz mi pychę? Tak rozumiem Twoje słowa: "&lt;blockquote&gt;Jednak co ma począć epikurejczyk? Gdy duchowo uwiera go problem „Tajemnicy” stara się żyć tak, jakby Jej nie było. Gdy „Opatrzność” nie postępuje tak, jakby sobie tego życzył, „uśmierca” Ją jak Nietzsche Boga. Nie chcę Cię absolutnie obrazić Metrodorze, ale dostrzegam tu wpływ cechy całkowicie przeciwnej chrześcijańskiej pokorze.&lt;/blockquote&gt;"&lt;br /&gt;Nie chcę polemizować z tym, co myślę, że Ty myślisz. Również w następnym liście podstaram się odnieść do zarzutu ucieczki od "Tajemnicy". Napiszę tylko, że – doprawdy – niesprawiedliwy jest zarzut, ze "uśmiercam" Boga czy bogów. Ja, na ile dopuszczam możliwoć ich istnienia, po prostu ich "ignoruję".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że ja nie uraziłem w niczym Ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze przemyśl może, jak epikurejczyk, i nie tylko on, może widzieć chorobę i dobroć Boga czy bogów, rozważając koniec poematu Lukrecjusza, który rysuje nam  miedzy innymi taki oto obraz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;A w końcu śmierć zapełniła martwymi ciałami nawet/ Wszystkie czcigodne przybytki niebian i w każdej świątyni/ Bożej piętrzyły się stosy trupów, ponieważ dozorcy /Świątynni tam umieszczali przybywających do miasta. Regia, święty majestat bóstw już niewiele ważyły, /Albowiem górę nad wszystkim brało doraźne cierpienie.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Obyś znalazł szczęście.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-2864905629295084371?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/2864905629295084371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2012/02/czwarty-list-metrodora-epikurejczyka.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2864905629295084371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2864905629295084371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2012/02/czwarty-list-metrodora-epikurejczyka.html' title='Czwarty list Metrodora epikurejczyka'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3940832110663073314</id><published>2012-01-17T19:14:00.001+01:00</published><updated>2012-01-17T22:50:37.844+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='materializm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Epikur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opatrzność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chrześcijaństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szczęście'/><title type='text'>Trzeci list Metrodora epikurejczyka</title><content type='html'>Romeusie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiałem się, jak Ci odpowiedzieć. Pozwól, że nie będę wdawał się w szczegółowe kwestie, i że wyjdę też poza szczegółowe rozwiązania nauki samego Epikura. Rozpoczynałem zresztą pisanie z intencją pokazania aktualności epikureizmu mimo wszystkich zmian, mimo rozwoju wiedzy w ciągu wielu wieków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli rozumiem Epikura i jego uczniów, to w centrum jego filozofii leży zdumienie i zachwyt nad fenomenem życia oraz odrzucenie alternatywy, którą pewien współczesny filozof ujął jako konieczność dokonania wyboru między absurdem a tajemnicą. Albo przyjmiemy, że życie i to co się z nim wiąże jest fenomenem redukowalnym jakoś do sfery materialnej, że niczego "nadprzyrodzonego" nie ma, że sprawy ludzkie rozgrywają się w "doczesności", a to ma pociągać za sobą konieczność uznania wszystkiego za absurdalne, albo uznamy, że życie ludzkie ma sens, że istnieje "coś więcej", jakaś duchowa rzeczywistość, ale odpowiedzi będą jedynie częściowe: stajemy wobec tajemnicy (nie mylić z problemem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż nie jest tak. Nie ma "niczego więcej" niż skomplikowana gra materii i zaskakujące pojawienie się świadomości, ale w tym świecie można znaleźć i sens, i spełnienie – bo tak można przetłumaczyć greckie słowo "eudaimonia".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W świetle tego, co napisałem wyżej, należy rozwiązywać poszczególne problemy. I tak, co do religii, epikurejczyk – pomijając już to, że jest mu obcy zarówno religijny, jak też antyreligijny fanatyzm – będzie szanował religijne sposoby szukania sensu i nie będzie ich uważał za po prostu fałszywe, przeciwnie – znajdzie w nich wiele piękna. Nie jest to jednak jego filozofia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym zaś z istotnych powodów jest głębokie przekonanie o braku istnienia tego, co nazywacie Opatrznością. Zastanawiałem się nad tym nie raz i napiszę tak. Jeśli ojciec czy matka nie mają żadnego wpływu na -jak w Twoim przykładzie – córkę, to nie można mówić o ich opiece czy ich wpływie. Poza tym, gdyby nawet przyjąć – czego uczynić nie mogę, że czyjeś działania dotyczące jego samego nie podlegają żadnemu wpływowi Opatrzności, to pozostaje jeszcze działanie tej osoby, podopiecznej, wobec innych osób. Jeśli ta nastolatka zaczęłaby sprzedawać koleżankom narkotyki, to czy ojciec nie interweniowałby? Opatrzność zaś pozostawia nas bez opieki nawet w takich sytuacjach, gdy jakiś pyszałek – w mocnym sensie słowa – zabija kilkadziesięcioro młodych ludzi. Jeśli tu nie działa Opatrzność, to doprawdy, nigdzie już jej nie widzę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zapytam też od razu: czym ma być zbawienie? Wiele dobrego wprowadziła wasza filozofia, ale zła i cierpienia jest tyle chyba, ile było, albo i więcej. Znów, zbawienie – czymkolwiek jest – w innym życiu? Bo, powtórzę, nie widzę żadnego radykalnego przełomu w tym, co nazywają "kondycją ludzką". Dlatego też zresztą twierdzę, że i dzisiaj nauka Epikura, jak szczęśliwie żyć, jest aktualna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I żeby nie wspominać już o wydarzeniach powodowanych przez ludzi, o większym jeszcze zasięgu. Po co, zapytam choroby? Dlaczego jest tak, że psychika i somatyka niektórych to zdezelowane wraki, które – przy zapewnieniu intensywnej opieki – z trudem funkcjonują przez jakiś czas, czyniąc dar życia omal (albo bez omal) przekleństwem, uniemożliwiając zwykłe życiowe plany? Tajemnica cierpienia, słyszę. A ja powiadam: bezsens cierpienia, racjonalizowany w imię "wielkiej sprawy".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do zaś umysłu, nie chodziło mi bynajmniej o "ważenie" i inne "zabawy" w naukę, tylko o odwołanie się do nauki samego Epikura, że dusza składa się z subtelnych atomów. A i dzisiaj materialiści odrzucając wymiar duchowy, naturę świadomości tłumacząc w różny sposób, w co nie chce w tym rodzaju argumentacji wchodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzisz, i ja piszę już prosto, zgoła nieskładnie, ale to dlatego, żeby w końcu – choćby najmniej doskonale – odpowiedzieć..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obyś znalazł szczęście,&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3940832110663073314?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3940832110663073314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2012/01/trzeci-list-metrodora-epikurejczyka.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3940832110663073314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3940832110663073314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2012/01/trzeci-list-metrodora-epikurejczyka.html' title='Trzeci list Metrodora epikurejczyka'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-381853762527250981</id><published>2011-12-24T00:35:00.000+01:00</published><updated>2011-12-24T00:35:09.963+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zyczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nadzieja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Życzenia świąteczne</title><content type='html'>Drogim Czytelnikom i Komentatorom pragnę życzyć radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech każdy, wierzący i niewierzący,odnajdzie tę głębsza radość i nadzieję, która pozwala nam żyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-381853762527250981?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/381853762527250981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/12/zyczenia-swiateczne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/381853762527250981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/381853762527250981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/12/zyczenia-swiateczne.html' title='Życzenia świąteczne'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-376306065441143802</id><published>2011-12-02T16:28:00.009+01:00</published><updated>2011-12-04T19:24:49.466+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauczanie Kościoła Katolickiego'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kara śmierci'/><title type='text'>Kara śmierci - kilka uwag</title><content type='html'>W ciągu ostatnich kilku dni odżyła dyskusja nad karą śmierci. Zajmowałem się tą problematyką, dlatego chciałbym zabrać głos w tej sprawie. W tym wpisie - jedynie kilka uwag. Dotyczą one zasadniczo dwóch kwestii: nauczania Kościoła Katolickiego oraz teorii kary. &lt;br /&gt;(W najbliższym czasie kolejny, krótki wpis, zawierający - niezależnie od powyższej dyskusji - uzasadnienie mojego retencjonistycznego stanowiska oraz lista pytań, nasuwających się w związku z niektórymi formami prezentacji nauczania Kościoła Katolickiego oraz obszerniejszy, „papierowy” artykuł).&lt;br /&gt;Posiadamy dwie monografie prezentujące problematykę kary śmierci z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej: o. T. Ślipko SJ „Kara śmierci z teologicznego i filozoficznego punktu widzenia” (uzupełnienie niektórych ważnych kwestii w książce „Granice życia”) oraz J.A. Świdziński „Kara śmierci. W obronie życia ludzkiego”. Co istotne, autorzy oby prezentują stanowisko umiarkowanego retencjonizmu (czyli są umiarkowanymi zwolennikami kary śmierci), zgodnego z nauczaniem Kościoła.&lt;br /&gt;Niektórzy biskupi czy moraliści wyrazili ostatnio zdanie, że katolik nie może popierać kary śmierci i nie wolno mu też popierać działań zmierzających do jej przywrócenia. Należy więc przypomnieć, że praktycznie do encykliki „Evangelium vitae” Jana Pawła II kara śmierci uważana była, pod określonymi warunkami, za moralnie godziwą. Dopuszczalność kary śmierci potwierdzali m.in. papieże Innocenty I (405 r.), św. Leon Wielki (m.in. 447 r.), św. Grzegorz I Wielki a później Innocenty III. Ten ostatni papież wydał w 1208 r. dekret, dotyczący warunków pojednania z Kościołem nawracających się waldensów. Innocenty III stwierdza w nim m.in.: „w sprawie władzy państwowej stwierdzamy, że bez popełnienia grzechu ciężkiego może ona wydawać wyroki celem wymierzenia kary śmierci, byle działo się to na drodze sądowej, a nie z pobudek nienawiści, z rozwagą, nie zaś lekkomyślnie”. Istotne jest to, że zdaniem o. Ślipki i J.A. Świdzińskiego fragment ten ma charakter doktrynalny. &lt;br /&gt;Głos w sprawie kar śmierci oprócz papieży zabierali również Ojcowie i Doktorzy Kościoła i jego wybitni myśliciele, począwszy od Klemensa Aleksandryjskiego, przez Augustyna, Tomasza z Akwinu, Jana Dunsa Szkota, po Alfonsa de Liguori i innych, uznając karę śmierci za dopuszczalną pod określonymi warunkami. Bodaj jedynym istotnym wyjątkiem był Laktancjusz. Nauczanie Kościoła odnaleźć też można na przykład w katechizmie kard. Gaspariego.&lt;br /&gt;Jan Paweł II i Katechizm Kościoła Katolickiego (zwłaszcza w wersji uwzględniającej poprawki, a wśród nich nauczanie z „Evangelium vitae”) wprowadza do nauczania Kościoła nowe akcenty. Odsyłam w tym miejscu do numerów 55. i 56. wspomnianej encykliki. Papież przywołuje z aprobatą twierdzenie Katechizmu Kościoła Katolickiego, że „jeżeli środki bezkrwawe wystarczają do obrony przed życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób”, należy je stosować jako bardziej odpowiadające godności człowieka. Kara śmierci może być stosowana ale tylko wtedy, gdy „nie ma innych sposobów ochrony społeczeństwa”. Co istotne, papież w swych rozważaniach posługuje się pojęciem sprawiedliwej kary. &lt;br /&gt;Stanowisku Jana Pawła II zarzucono utylitaryzm. Wydaje mi się, że sprowadzanie kary śmierci (i kar w ogóle) do czegoś zabezpieczającego przed ponownym popełnianiem przestępstw tak właśnie, redukcjonistycznie interpretuje stanowisko papieża. Należy tymczasem zauważyć, że zawężająca interpretacja rozumienia kary nie jest uzasadniona. Po pierwsze dlatego, że prowadziłoby to do dopuszczalności kar bardzo ciężkich i nieproporcjonalnych do popełnionego przestępstwa. Po wtóre, nie można zapominać o „osobowym wymiarze kary”, który daje możliwość nawrócenia, „odbudowy dobra w człowieku” (zob. Jan Paweł II, „Sacrifici Dolores, 12).&lt;br /&gt;W takim, szerszym – zarówno z teologicznego, jak i z prawnego i kryminologicznego punktu widzenia należy rozważać kwestię dopuszczalności i przywrócenia kary śmierci.&lt;br /&gt;Katechizm Kościoła Katolickiego po poprawkach również wywołuje trudności interpretacyjne. Kara śmierci traktowana jest już bowiem raczej jako środek zabezpieczający przed agresorem, niż jako kara. W tym miejscu, ponieważ mają to być tylko uwagi, sygnalizuję problem.&lt;br /&gt;Ochrona społeczeństwa może mieć rozmaity charakter i w rzetelnej dyskusji nad karą śmierci nie można go pomijać. Trzeba najpierw zauważyć, że kara pozbawienia wolności nie jest doskonałym środkiem, zabezpieczającym przed ponownym popełnieniem zbrodni przez skazanego w zakładzie karnym, czy też naprawdę  uniemożliwiającym wyjście na wolność. Jak pokazała monografia J. Wąsika, kara dożywotniego pozbawienia wolności wcale nie miała charakteru eliminacyjnego, przeradzając się w karę terminowego pozbawienia wolności. Nie widać powodu, dla którego kara ta miałaby nagle nabrać takiego charakteru. Istnieją przypadki, kiedy to skazany za morderstwo wychodzi po kilku latach i zabija ponownie. J. Wąsik tak komentował w 1998 r, stanowisko Jana Pawła II: „Pogląd jest jasny. Wynika z niego (…), że eliminowanie kary śmierci powinno nastąpić dopiero wtedy, kiedy postępowaniem penitencjarnym będzie można obronić społeczeństwo. Takiej sytuacji jeszcze nie ma w żadnym państwie”.&lt;br /&gt;Kara działa nie tylko na skazanego, ale też na innych. Chodzi tu nie tylko o odstraszanie, ale o wpływ pozytywny, o umacnianie w szacunku dla prawa. Trwają dyskusje, czy i w jakim zakresie takie działanie można przypisać karze śmierci. Dyskusja taka, znów, ma wiele aspektów. Tutaj zauważę tylko, że oddziaływanie kary może ocalić wiele istnień ludzkich. Można argumentować, że jeżeli nie mamy pewności, czy kara śmierci ratuje niewinne życia, powinniśmy ją stosować, ponieważ przynajmniej wymierzamy sprawiedliwość, a ponadto jest szansa, ze uratujemy czyjeś życie.&lt;br /&gt;Od problemu „Kara sprawiedliwa – kara niesprawiedliwa” nie da się uciec. I znów, przynajmniej dwie uwagi. Po pierwsze, musimy posługiwać się pojęciem sprawiedliwej kary, jeśli mamy uniknąć utylitarnego (czysto użytecznościowego) rozumienia kary. Po wtóre, jeżeli tak, to powinniśmy się również w przypadku kary śmierci skoncentrować na problemie, czy jest ona w jakiś przypadku dopuszczalną i sprawiedliwą odpłatą. To pomoże uniknąć z jednej strony zemsty, z drugiej – traktowania człowieka jako środka do osiągania pewnych celów, w każdym zaś – pozwala uniknąć arbitralności.&lt;br /&gt;Można więc powiedzieć krótko, że kara śmierci w niektórych przypadkach powinna być stosowana jako sprawiedliwa, to jest proporcjonalna do zbrodni odpłata; więcej, odpłata, która uwzględnia godność człowieka, czyli jego rozumność i wolność oraz wynikającą z tego odpowiedzialność za swoje czyny. Kara śmierci jako sprawiedliwa kara zabezpiecza przed popełnianiem kolejnych zbrodni przez przestępcę, może działać prewencyjnie, zapobiegając popełnieniu zbrodni przez innego niż skazany przestępcę, wreszcie – może przyczynić się do odnowy moralnej skazanego, jak pokazuje znany przykład J. Fescha.&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że poruszyłem tylko niektóre kwestie. Szerzej: Bronisław Bartusiak "Kara śmierci w świetle sporu o racjonalizację kary”. Postaram się też dopowiedzieć, jeśli będą uwagi czy pytania do wpisu.&lt;br /&gt;Warto też postawić pytanie, czy stanowisko niektórych biskupów czy moralistów nie idzie za daleko w tym sensie, że dotyczy nie zasad a ich stosowania. Dyskusja nad tym zaś jest zadaniem raczej karnistów i kryminologów (uwzględniających oczywiście etykę katolicką), niż teologów. &lt;br /&gt;Spór o karę śmierci trwa, ale uznanie, że dopuszczalne jest wyłącznie stanowisko radykalnie abolicjonistyczne (w żadnym wypadku nie jest dopuszczalna kara śmierci) nie jest uzasadnione. Dodam, że rozmawiałem o tym z o. Ślipką, który potwierdził, że kara śmierci jest dopuszczalna pod określonymi warunkami i być może zabierze sam głos w tej dyskusji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.Polecam również wywiad z Dudley'em Sharp'em, założycielem  organizacji Justice Matters (www.jfa.net): &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/764446.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/764446.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fragment wywiadu: &lt;blockquote&gt;Ale po co ryzykować zabicie choć jednej niewinnej osoby? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 2000 roku przeprowadzono 28 badań, które potwierdziły, że kara śmierci ma w Stanach Zjednoczonych działanie odstraszające. To nie powinno być dla nikogo zaskakujące: jeśli ludzie się czegoś boją, to ich to odstrasza. Jeśli ktoś się boi śmierci, to taka kara może odstraszyć go od popełnienia zbrodni. Ponadto – i żaden przeciwnik kary śmierci nie zdoła zbić tego argumentu – niewinni ludzie są bardziej narażeni na niebezpieczeństwo w tych miejscach, gdzie kara śmierci nie obowiązuje. W Stanach Zjednoczonych nie ma bowiem żadnych dowodów na to, że od 1973 roku została stracona choć jedna niewinna osoba. W tym samym czasie tysiące zupełnie niewinnych osób zginęły z rąk recydywistów. Gdyby wcześniej zbrodniarzy skazano na śmierć, to ich ofiary nadal by żyły. Pamiętajmy też, że przy żadnej  innej karze w USA procedury prawne nie są tak bardzo wyśrubowane jak w przypadku kary śmierci. A to oznacza, że istnieje dużo większe ryzyko, iż zupełnie niewinna osoba umrze w więzieniu, bo zostanie skazana na dożywocie, niż że zostanie stracona.&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-376306065441143802?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/376306065441143802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/12/kara-smierci-kilka-uwag.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/376306065441143802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/376306065441143802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/12/kara-smierci-kilka-uwag.html' title='Kara śmierci - kilka uwag'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6871370423668728682</id><published>2011-11-27T18:07:00.005+01:00</published><updated>2011-11-27T23:15:30.817+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Epikur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szczęście'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='asceza'/><title type='text'>Drugi list Metrodora epikurejczyka</title><content type='html'>Drugi list Metrodora epikurejczyka. Do Romeusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiałem się Teofilu, co jeszcze mógłbym napisać, gdy przysłałeś mi list Romeusa,  który występował w Twoim imieniu. Na ten list odpowiadam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Romeusie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszesz o przyjemnościach "dopuszczonych przez Boga", a ja odpowiadam, że niczego od Boga czy bogów nie oczekujemy, ani dobrego ani też złego. Bóg czy też bogowie (czy "coś więcej', jak mawiają niektórzy) istnieje, o czym świadczy  dość powszechna w nich wiara, ale przyjemność bądź cierpienie związane są z naturą i z ruchem, o czym napisałem w poprzednim liście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwalisz mnie, że uznałem istnienie duszy, ale powinieneś wiedzieć, że dusza jest po prostu subtelną - najsubtelniejszą - materią. I znów, jak w przypadku logiki i fizyki, zastanowić się należy, jak dzisiaj powiedzieć przełożyć można i rozwinąć naukę Epikura. Tyle tylko powiem, że wiele zrobiono, by rozwinąć fizykę, a zawłaszcza wiedzę o człowieku, przez tyle wieków niejako skodyfikowaną w arcypoemacie Lukrecjusza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O "słusznych potrzebach innych" niczego nie pisałem. Co ważniejsze jednak, to, co napisałeś o "rezygnacji z egoistycznej przyjemności na rzecz trwalszej i głębszej przyjemności altruistycznej" jest dziwną i nieprawdziwą interpretacją etyki Epikura. Prawdą jest, jak już pisałem, że nie powinno się biegać bezrozumnie za przyjemnościami, bo przynosi to cierpienie zamiast przyjemności. Pisałem też o korzyściach z przyjaźni. Znoszenie pewnych przykrości w przyjaźni powoduje powstanie większych przyjemności, ale - i to jest ważne - rachunku tego, jeśli tak to mogę nazwać, dokonuję ze względu na siebie! I podobnie czyni mój przyjaciel.Dlatego „egoizm”, o którym piszesz, jest czymś dobrym, o ile jest to rozumny egoizm.  Zupełnie też nie rozumiem, dlaczego miałbym cenić wyżej przyjaźń "gdyby więcej kosztowała". Mówi się, że chrześcijanie cenią cierpienie; może to tłumaczyłoby takie dziwne twierdzenie. Może napiszesz o tym coś więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pycha, o której Romeusie piszesz, jest wielką wadą i powoduje wiele nieszczęść, ale bardziej może wtedy ktoś upojony władzą traci rozum i pragnie jeszcze więcej władzy, a na dodatek kobiet, pieniędzy i sławy. Taki głupiec, więcej jeszcze powiem- szaleniec, nie tylko unieszczęśliwi siebie, ale utrudni - nie uniemożliwi! - bardzo wielu ludziom osiągnięcie szczęścia. Zaprawdę, gdyby bogowie czuwali nad ludźmi, nie dopuszczaliby do takich szaleństw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwól Romeusie, że napiszę tu krótko o tym, co Wy nazywacie Opatrznością. Sądzicie, jeśli dobrze rozumiem wasze nauki, że Bóg (jeśli rozumiem waszą naukę, bardzo w tym względzie dziwną i niejasną) czuwa nad każdym z was. Nie chodzi tu zapewne o taką opiekę jak matki nad małym dzieckiem, ale o to, że cokolwiek sie dzieje, dzieje się ku dobru każdego człowieka. Nauka ta, wybacz Romeusie, z logosem sprzeczna a i ze zwykłym zdrowym rozsądkiem. Rzezie, wojny, ludobójstwo,  i to  coraz lepiej zorganizowane, j trzęsienia ziemi, choroby, nieraz długie i bolesne, zabijające również młodych... Nie, żadnej opieki nad nami nie ma i tylko wytrwale wdrażana, trudna bardzo, ale zbawcza nauka Epikura może przynieść nam ulgę i nawet szczęście, o czym najlepiej świadczy przykład boskiego Epikura. I to nieprawda, mogę zaświadczyć, że groza śmierci na przykład tylko tak działa, że albo ze strachu człowiekowi omal rozumu nie odbiera, albo go do Boga czy bogów prowadzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrócę jeszcze do tego, co napisałeś, o nietrwałości przyjemności. To prawda, że wady, jak pycha - nie tyle wielka hybris, co ta "mała", w codziennych sprawach występująca i podstępna, oraz inne wady przeszkadzają nam lub zgoła uniemożliwiają osiągnięcie szczęścia. Dlatego  jeszcze raz wrócić trzeba i podkreślić rolę ascezy - ćwiczenia duchowego (ćwiczeniom ciała ważności nie odejmując) do osiągania szczęścia. Nie gawiedź, ale filozof - człowiek o rozumie i woli wyćwiczonych ascezą - zdolny jest osiągnąć prawdziwe szczęście. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu i teraz, bo żadnego "niedoczesnego" szczęścia nie ma. Surowość, o której wspominałeś jest potrzebna, ale inaczej jej użyć trzeba, do ascezy tylko, bo - jak napisałem - Bóg czy bogowie nie wtrącają się do naszych spraw i ani na nich liczyć, ani bać się ich nie należy. Oddawać im cześć to jak patrzeć na rzeczy piękne i dobre w najwyższym stopniu, ale więcej - to marzenia i mrzonki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boski Epikur nie zatrzymał się w pół drogi. Znalazł raczej środek miedzy skrajnościami bezrozumnego działania i bezrozumnych marzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obyś znalazł szczęście,&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6871370423668728682?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6871370423668728682/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/11/drugi-list-metrodora.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6871370423668728682'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6871370423668728682'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/11/drugi-list-metrodora.html' title='Drugi list Metrodora epikurejczyka'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3724639035894130971</id><published>2011-11-06T00:05:00.002+01:00</published><updated>2011-11-06T00:06:59.661+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etapy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie duchowe'/><title type='text'>Zaproszenie i informacja</title><content type='html'>Zapraszam na blog Goeffreya &lt;a href="http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/osiem_etapow_rozwoju_duchowego_wg._geoffreya_31325"&gt;http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/osiem_etapow_rozwoju_duchowego_wg._geoffreya_31325&lt;/a&gt;, gdzie można znaleźć bardzo interesujący wpis Autora i ciekawą dyskusję. (Ciekawą nie dlatego, że do niej dołączyłem jako "ewagriusz_redivivus", oczywista).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie informuję, że swoje następne wpisy będę nadal umieszczał tylko tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3724639035894130971?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3724639035894130971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/11/zaproszenie-i-informacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3724639035894130971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3724639035894130971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/11/zaproszenie-i-informacja.html' title='Zaproszenie i informacja'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-7261712988551061377</id><published>2011-08-30T09:44:00.002+02:00</published><updated>2011-08-30T09:44:12.367+02:00</updated><title type='text'>Informacja</title><content type='html'>Blog nie będzie czynny do Bożego Narodzenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-7261712988551061377?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/7261712988551061377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/08/informacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7261712988551061377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7261712988551061377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/08/informacja.html' title='Informacja'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-7719822845453525053</id><published>2011-08-14T18:16:00.002+02:00</published><updated>2011-08-14T18:35:33.301+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praktyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teoria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teodycea'/><title type='text'>Czy można poznać Boga. Cz. 9. O teodycei i moja mała teodycea (I)</title><content type='html'>Odrzucenie pewnego przynajmniej rodzaju teodycei – bo chyba jednak nie teodycei w ogóle – nie jest, w każdym razie nie musi być, bluźnierstwem. Przeciwnie, bluźnierstwem może być uprawianie teodycei per fas et nefas, „na silę”, za wszelką cenę”. Kto bluźnił: Hiob, odrzucający ówczesną teodyceę (jeżeli można tak powiedzieć), czy jego przyjaciele, broniący Boga jak się tylko da – nawet wbrew Jego woli, jak się okazało?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odrzucenie pewnego rodzaju teodycei nie musi się wiązać z fałszywością jej tez. Rzecz w tym, że na przykład w szpitalu przy łóżku chorego, zwłaszcza dziecka, trudno mówić o wolnej woli czy prawach fizyki. (Inna rzecz, że te wyjaśnienia są niesatysfakcjonujące nawet na płaszczyźnie, nazwijmy ja, teoretycznej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teodycea to raczej płynący w życia Bogiem czyn. I sama osoba, na ile jest święta, to znaczy promieniująca Bogiem. Teodycea, nazwijmy ją, praktyczna pokazuje, jak się rozwija, jak się może rozwijać, wreszcie – jak się powinna rozwijać świętość w świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak odkrywać Boży blask ukryty dla „grzesznych” oczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.d.n.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Gdybyśmy z Nim, Miłości, weszli w sprzysiężenie&lt;br /&gt;i chwycili ład świata smutny nieskończenie&lt;br /&gt;Czyżbyśmy nie rozbili go w pył, nie stworzyli&lt;br /&gt;Od nowa, aby spełniał serdeczne pragnienie?"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z "Rubajjatów Omara Chajjama" Edwarda Fiztgeralda w tł. Z. Kubiaka&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-7719822845453525053?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/7719822845453525053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/08/czy-mozna-poznac-boga-cz-9-o-teodycei-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7719822845453525053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7719822845453525053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/08/czy-mozna-poznac-boga-cz-9-o-teodycei-i.html' title='Czy można poznać Boga. Cz. 9. O teodycei i moja mała teodycea (I)'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-1131242375873671018</id><published>2011-07-04T23:28:00.006+02:00</published><updated>2011-08-02T11:15:48.141+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Epikur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filozofia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chrześcijaństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='asceza'/><title type='text'>Korespondencja Teofila, cz. 1. List Metrodora epikurejczyka do przyjaciela Teofila</title><content type='html'>Słowo od Ewagriusza. Publikuję tu bez zmian odziedziczoną po Teofilu korespondencję, sadząc że w poszukiwaniu prawdy warto przedstawiać różne stanowiska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Metrodor epikurejczyk swemu przyjacielowi Teofilowi, pozdrowienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prosiłeś mnie, drogi przyjacielu, bym Ci napisał coś o filozofii, według której żyję. Powiadasz, że dziwne się to wydaje, że człowiek szlachetny i pełen umiaru, jak mnie nazwałeś, nie tylko nie wierzy w Boga jedynego i nieśmiertelnego, Dobro Najwyższe, nie tylko nawet wzrusza ramionami, gdy o wielu bogach mowa, ale głosi pochwałę przyjemności, do czego zresztą nie potrzeba żadnej filozofii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złośliwi powiedzą, żem barbarzyńca, ale mój logos jest bardziej grecki niż wielu spośród tych, których przodkowie słuchali boskiego Homera. Piszę to zresztą tylko dlatego, żeby podkreślić, że nasza - bo przecież nie moja tylko - filozofa jest dla każdego, nie zna ograniczeń miejsca, czasu ani narodzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwól, że i ja najpierw wyrażę swoje zdziwienie. Boski Epikur twierdził, że bogowie istnieją, doskonali, ale odlegli i nie mieszkają się w ludzkie sprawy. Kiedy słyszę o wymaganiach Twojego Boga i tego wędrownego filozofa, którego nazywacie, dość dziwnie, Christosem (że z boskiego rodu?, czy że sam był bogiem wędrującym wśród ludzi?), znów widzę wielkość filozofii, według której żyję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyśl, Teofilu. My nie wdajemy się w spekulacje o bogach, jak ci nieszczęśni uczniowie Plotyna i jak gawiedź, ale po prostu żyjemy wolni od lęku przed nimi i nie niepokojeni przez ich kaprysy (lub ich niepojętą wolę, co na jedno wychodzi). Powiesz, że trzeba mieć duszę niewolnika albo przynajmniej dziecka, ale ja Ci odpowiem, że trzeba mieć duszę mędrca, żeby, wzruszywszy ramionami, żyć swoimi sprawami. Więcej nawet, odetchnąć nie tylko z ulgą, ale i z radością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pisz więc, Teofilu, że mylę wolność z pyszną samowolą, albo że otwieram drzwi dla prawa "Wszystko ujdzie" - o ile to prawem nazwać się godzi. Tylko nierozumny motłoch, pozostawiony sam sobie, postępuje podle, więc głupio. Filozof postąpi inaczej, poddając swe czyny kierownictwu logosu. Nie miał więc racji ten z waszych pisarzy, który stwierdził, że jeśli Boga nie ma, wszystko wolno. Tak mogą myśleć tylko głupcy, którzy chociażby mieli wiele wiedzy, naprawdę nie są filozofami i nie miłują mądrości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli dobrze pamiętam, to chyba nawet w waszych pismach znaleźć można zdanie: "Wszystko mogę, lecz nie wszystko przynosi mi korzyść" czy temu podobne. Owszem, to prawda, i nie ma co mieszać Boga czy bogów do tej sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;List mój się robi coraz dłuższy. Jak Ci nieraz wspominałem, nie umiem pisać. Muszę jednak, zanim zakończę, wspomnieć o przyjemności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałem wyżej o rozumnym postępowaniu, o postępowaniu według logosu, i teraz muszę Ci napisać o przyjemności. Przede wszystkim nie myl nas z tymi, których nazywają kyrenaikami. Ich filozofia jest prostacka, a co gorsze, nie nauczy, jak dobrze żyć. Twierdzimy, co prawda, że najważniejsza dla człowieka jest przyjemność, ale trzeba tu sporo dopowiedzieć. Przede wszystkim, istnieją przyjemności ciała i istnieją przyjemności duszy. Te drugie bywają niesłusznie lekceważone. Zobacz Teofilu. Jeśli ktoś powiada, że wystarczy cieszyć się powiedzmy przyjemnościami stołu, to ja powiadam, że lęk przed śmiercią lub cierpienie z powodu zdrady przyjaciela nie pozwala cieszyć się przyjemnościami ciała. Chyba, że ktoś się upija na umór, żeby zapomnieć, ale wtedy samo ciało zamiast przyjemności sprawi takiemu głupcowi cierpienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O przyjemności powiedzieć trzeba jeszcze i to, że jej źródłem nie musi być jakiś ruch czy zmiana, ale wystarczy brak bólu. Czy nie przyjemny jest czas, kiedy podnosimy się z choroby, albo gdy zaspokoimy głód? Ale tu trzeba powiedzieć więcej jeszcze. Nie ma niczego pośredniego między cierpieniem a rozkoszą. Nie musimy więc biegać za przyjemnościami, wystarczy, że unikniemy cierpienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tu leży chyba sedno etyki boskiego Epikura. Nie jest łatwo cieszyć się rozumnie. Rozumnie, czyli odrzucając wszelkie przyjemności nienaturalne i na ile możemy, również przyjemności zbędne. Rozumnie, czyli umiejąc zmagać się z cierpieniem. Potrzeba do tego ćwiczeń - wy również piszecie o askesis. Znaczną zaś część ascezy, o czym chyba już zapominacie, poświecić należy sztuce porzucania tego, co zbędne. Cierpień nie należy szukać, przyjdą same.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I więcej jeszcze napiszę, dzieląc się z Tobą - jako z mym przyjacielem, nie zaś wrogiem, z którym walczę słowem jak orężem - moimi wątpliwościami. Zastanawiam się czasem, na ile próbę czasu wytrzymuje fizyka i logika mojego mistrza, Epikura. Physis - natura, jak się ją nieraz nazywa - przypominać zaczyna raczej sieć, splątaną z jeszcze delikatniejszych sieci, niż zbiorowisko przypadkowo poruszających się atomów. Co do logiki zaś, to nazbyt jest archaiczne owe wieczne albo-albo. Może to znaczy, że trzeba na pomyśleć o arche, o zasadzie lub zasadach natury, pamiętając jednak o tym, co najważniejsze: w przypadkowym świecie bez celu, żyjemy wolni i rozumni, układając sobie życie szczęśliwie jak filozofowie lub nieszczęśliwie, jak głupcy. I mimo wszelkich wątpliwości to pozostanie z fizyki Epikura (z dodaniem etyki, oczywiście). A o logice możemy porozmawiać innym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałem o naszej przyjaźni, ale czy napisałem, jak bardzo ceni się przyjaźń w naszej szkole?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas kończyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli masz dalej wątpliwości, przyjrzyj się, czy jakiś filozof żyje w sposób wyrafinowany i za duże pieniądze. Na pewno nie jest to uczeń Epikura, a możesz postawić spore pieniądze, że to - choćby i nieświadomy - uczeń Arystypa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zaś spotkasz kogoś, kto cieszy się prawdziwie życiem nawet złożony chorobą i cierpiąc, szczęśliwszy jest zarówno od tych, co wzorem Arystypa biegają za przyjemnościami, jak i od tych, którzy żyją pod grozą surowych praw odległych bogów czy Boga - pomyśl. Pomyśl o prawdziwej filozofii Epikura.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-1131242375873671018?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/1131242375873671018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/07/korespondencja-teofila-cz-1-list.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/1131242375873671018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/1131242375873671018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/07/korespondencja-teofila-cz-1-list.html' title='Korespondencja Teofila, cz. 1. List Metrodora epikurejczyka do przyjaciela Teofila'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-4967886405188423299</id><published>2011-06-18T12:14:00.002+02:00</published><updated>2011-08-02T11:17:23.477+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mistyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><title type='text'>Z archiwum. Nie bójmy się mistyków, czyli rozmów o literaturze mistycznej cześć II, ostatnia</title><content type='html'>• Paweł Przywara: Szczęść Boże.&lt;br /&gt;• Bronisław Bartusiak: Szczęść Boże.&lt;br /&gt;• PP: Tydzień temu rozmawialiśmy ogólnie o literaturze mistycznej, o książkach pisanych przez mistyków chrześcijańskich. Dzisiaj nieco głębiej wejdziemy w problematykę z tym związaną. Ponownie gościmy w naszym studiu Bronisława Bartusiaka – prawnika i filozofa zajmującego się zwłaszcza mistyką chrześcijańską. Na początek postawiłbym nieco prowokacyjne pytanie. Do czego właściwie chrześcijaninowi potrzebna jest literatura mistyczna? Czy nie powinien skoncentrować się na czytaniu Pisma Świętego? Czy nie ma tu zagrożenia swego rodzaju intelektualizmem, to znaczy sytuacją, w której chrześcijanin będzie pogłębiał wiedzę teologiczną oraz rozwijał taką analizę własnej duchowości, że oddali się od Chrystusowej prostoty, z jaką powinien na co dzień żyć.&lt;br /&gt;• BB: Zacznę od tego, że mistyka może być czymś niesłychanie prostym. Kontemplacja, również kontemplacja mistyczna, np. w formie modlitwy Jezusowej, może być powtarzaniem Imienia Jezus, czasem może mieć formę nieco dłuższego wezwania. Jest to trwanie  w Bogu i przed Bogiem i zakłada, w  przypadku osób świeckich,  nierezygnowanie ze zwyczajnej pracy,  korzystanie z sakramentów… A więc jest czymś bardzo zwyczajnym. Co do intelektualizmu: jeżeli to jest prawdziwa mistyka, nie ma wtedy takiego niebezpieczeństwa. Są oczywiście różne inne niebezpieczeństwa, mówiliśmy o niektórych w poprzedniej rozmowie. Powiedziałbym tak. Jeżeli będziemy tylko czytać o mistyce, niebezpieczeństwo może być spore Jeżeli będziemy „praktykować mistykę”, nie tyle w sensie odpowiedzi na dar od Boga,  ile  w sensie coraz bardziej świadomego i  intensywnego pogłębiania naszej więzi z Bogiem, zauważymy, jak wiele nas to uczy: ascezy, porządkowania namiętności, emocji, porządkowania sfery związanej z naszą próżnością i pychą oraz modlitwy, zwłaszcza medytacji, kontemplacji, prostego trwania przed Bogiem. Prostego co do opisu, nie w znaczeniu „łatwego do osiągnięcia”. Wtedy zarzut intelektualizmu upada. I może jeszcze jedna uwaga. Pozwoliłbym sobie na twierdzenie, że kontemplacja, może nawet kontemplacja mistyczna jest powołaniem powszechnym chrześcijanina; tutaj dwa króciutkie cytaty. Pierwszy z Katechizmu Kościoła Katolickiego, który mówi, że postęp duchowy zmierza do coraz głębszego zjednoczenia z Chrystusem, a to jest właśnie celem mistyki. I po drugie, jak pisze o. Krzysztof Osuch  jezuita analizujący między innymi encykliki Jana Pawła II, z  wypowiedzi papieża można wysnuć między innymi taki wniosek, że wszyscy jesteśmy powołani, by być mistykami, ponieważ mistyka jest niczym innym, jak relatywnie pełnym rozwojem chrześcijańskiego życia. A więc unikajmy pułapek, ale dążmy w stronę mistyki, zwłaszcza w stronę „prostej modlitwy”.&lt;br /&gt;• PP: Formacyjny charakter literatury mistycznej jest zagadkowy, bo przecież kładzie się w niej szczególny nacisk na samopoznanie. Można by znowu dość zuchwale zapytać,  po co mi to zagłębianie się w siebie. Po co mi taka autoanaliza, refleksja nad moim życiem duchowym, skoro chciałabym zbliżać się do Boga, dążyć do świętości. Czy dążąc do samopoznania, nie stanę się egocentrykiem czy też pseudointelektualistą?&lt;br /&gt;• BB: Jeżeli nie będę znał samego siebie, jeżeli nie będę rozumiał tego, co czuję, jeżeli nie zorientuję się, nie dopuszczę do siebie tego, że mam w sobie cały szereg konfliktów, namiętności, pożądań, lęków, jak mogę  naprawdę się modlić? To nie jest tak, że mogę siebie takiego „codziennego” zostawić i stanąć do modlitwy. To właśnie ja, z całym „bogactwem inwentarza”, z całym grzechem staję przed Bogiem, żeby się zmienić i udoskonalić. Droga mistyki czy droga modlitwy, pogłębionej modlitwy, wiąże się z poznaniem samego siebie. I można mówić o dwóch etapach. Pierwszy taki, że najpierw porządkuję sam siebie, drugi, że raczej staję się bardziej pasywny i otwieram się  na działanie Boga. Zawsze jednak droga do Boga, to droga poprzez moje wnętrze. Jest to bolesne i nawet niebezpieczne, to prawda. Ale w tę drogę trzeba wyruszyć, jeżeli chce się żyć pełnią życia chrześcijańskiego.&lt;br /&gt;• PP: Czy możemy powiedzieć, że taki fundamentalny przekaz literatury mistycznej to : „poznaj własną nędzę i trwaj w pokorze”? Nieustannie się nam mówi o pokorze, ale czy wiemy tak naprawdę, czym ona jest? Jak należy rozumieć pokorę?&lt;br /&gt;• BB: Pewien franciszkanin powiedział mi kiedyś: „Pokora to prawda”. Często uciekamy przed tą prawdą o nas samych, bo nas przeraża i wydaje się, że nie daje się z nią żyć, że może nas doprowadzić do depresji, do samobójstwa. To jest prawda o nas, o ludziach często nieszczęśliwych, którzy szukają, sami nie wiedząc czego i nigdy nie są do końca zaspokojeni. Tak więc pokora to prawda. Ale na pokorze poprzestać nie można, bo pokora to także świadomość, że jesteśmy istotami stworzonymi przez Boga i od Boga zależnymi. I to jest dobro, ponieważ Bóg, który nas stworzył, chce nam jednocześnie dać siebie, dawać siebie nieustannie, obdarzać Sobą, nie tylko konkretnymi darami materialnymi, innymi osobami i  tak dalej, ale samym Sobą. I pokora oznacza, że zdajemy sobie sprawę, że sami nie możemy uczynić nic, że sami tkwimy, mówiąc dosadnie, w bagnie po uszy, ale zarazem, że jesteśmy stworzeni przez Boga, dla Boga i jest to fundamentalny punkt wyjścia. Inaczej możemy popaść w pułapki iluzji, że w  gruncie rzeczy wszystko jest w porządku.&lt;br /&gt;• PP: Jaki jest wobec tego związek literatury mistycznej z codziennym życiem chrześcijanina. Jak możemy przełożyć przekaz o życiu mistycznym na naszą codzienną międzyludzką rzeczywistość? Jak rozumieć ten wolitywny aspekt literatury mistycznej?&lt;br /&gt;• BB: Wolitywny aspekt literatury mistycznej można rozumieć tak, że Pan Bóg nie zbawi nas bez nas. Im bardziej otwieramy się na Boga, tym pełniej działa On  i tym bierniejsi stajemy się my sami. Natomiast w jaki sposób mistyka może pomóc w życiu codziennym? Po pierwsze może zachęcić, rozgrzać. Jak mówi Księga Apokalipsy, najgorzej, jeżeli jesteśmy letni. Możemy się buntować przeciwko Bogu, możemy Go intensywnie szukać, ale musimy się wyrwać ze stanu letniości. Po wtóre, literatura ta daje szereg konkretnych wskazówek jak żyć. Mówi się dzisiaj o  poczuciu pustki, o depresji, o braku sensu życia. Próbuje temu zaradzić psychologia, zwłaszcza tak zwana logoterapia. Widać gorączkową ucieczkę człowieka przed refleksją, przed samym sobą, zwłaszcza w krajach rozwiniętych pod względem cywilizacyjnym. Mistyka uczy nas, że odpowiedzią na ten niepokój, na tę pustkę nie jest nadaktywność, czy nieustanna ucieczka, ale to, co za Ojcami Pustyni nazwano „pozostaniem w celi”. Siadam, wchodzę do domu, wyłączam radio, telewizję, Internet, nawet telefon i przez 15 minut zostają sam ze sobą oraz, bo to jest najbardziej istotne, z Bogiem.  Mistyka pozwala odnaleźć tę naszą wewnętrzną drogę. Uczy nas, jak żyć na co dzień, tego, co jezuici nazywają „znajdowaniem Boga we wszystkich rzeczach”. Poprzez ascezę, modlitwę dostrzegamy pełniej Boga działającego w naszym życiu. Widzimy pełniej, co powinniśmy zrobić. Więcej jest w nas radości. Świat nabiera smaku, zmienia barwę, czasem nawet mimo cierpienia, mimo zwątpienia. Samo cierpienie przestaje być bezsensowne,  staje się krzyżem, który dźwigamy razem z Chrystusem, czyli jest do zniesienia. Zyskuje jakiś ukryty, ale istotny sens. I wreszcie mistyka, znów rozumiana jako pogłębianie relacji z Bogiem, bardziej świadome, mocniej przeżywane odniesienie do Boga, dzięki konkretnym wskazówkom, jakie znajdziemy np. u Ewargiusza z Pontu czy u św. Ignacego Loyoli, uczy nas jak radzić sobie z  chaosem emocji, uczuć, namiętności, który jest w nas. Mówiąc najkrócej, mistyka uczy nas po prostu żyć. Nie tylko żyć jak  chrześcijanie, ale po prostu żyć.&lt;br /&gt;• PP: Nie wspomnieliśmy dotąd o innym istotnym przekazie literatury mistycznej. O bezwzględnym nacisku na rozpamiętywanie Męki Pańskiej. Pisma mistyków kontrastują nieustannie perspektywę naszej nędzy duchowej, naszej grzeszności z perspektywą cierpienia naszego Zbawcy. Można jednak zapytać jak, przeżywać, jak rozpamiętywać Mękę Pańską?&lt;br /&gt;• BB: Przede wszystkim najpierw można powiedzieć, że to jest jeden z  etapów,  jeden z rodzajów mistyki. Mistyka, która koncentruje się na Męce Pańskiej. Jak rozpamiętywać?? Powiedziałabym, że nie ma chyba gotowych wzorców, może poza jedną wskazówką, a mianowicie: trzeba rozpatrywać Krzyż jako objawienie się Boga, który jest miłością. To jest ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, dlatego, że zaczynamy rozumieć, że On owszem, jest Stwórcą, jest wszechmocny, jest wszechwiedzący, ale zarazem kocha nas do szaleństwa. To jest niesłychanie istotne. My się często Boga boimy, nie dowierzamy. Kiedy mówimy: „Bądź wola Twoja”, to albo zapominamy co mówimy, albo nam to staje w gardle. A z drugiej strony, rozpamiętywanie Męki pomaga, i również nie można tu dać ogólnej reguły. Duch Święty pouczy każdego, jak ma to czynić. W pewnym momencie zaczynamy dostrzegać, że cierpiąc, nie jesteśmy sami. I to nie tylko dlatego, że Bóg w Osobie Jezusa Chrystusa cierpiał kiedyś tak jak my, ale, że On jest również obecny tu i teraz  i że możliwa jest modlitwa, nadzieja, prośba, również w sytuacji choroby, wielkiego cierpienia fizycznego, załamania się różnych życiowych planów. A więc pozwólmy prowadzić się Duchowi Świętemu, zaufajmy, że to jest objawienie Bożej miłości w sposób najpełniejszy z możliwych. &lt;br /&gt;• PP: Najważniejsze jednak przesłanie literatury mistycznej dotyczy naszego życia modlitewnego, kształtowania właściwego sposobu odnoszenia się do Boga. Wiemy, że w  Piśmie Świętym padają słowa „Nieustannie się módlcie”, a zarazem „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi”. Jednocześnie Matka Boża pytała w La Salette:  „Czy dobrze się modlicie?” Jak zatem należy się modlić?&lt;br /&gt;• BB: Bardzo trudne pytanie. Można odpowiedzieć, że gadatliwość oznacza tyle, że w gruncie rzeczy skupiamy się na sobie, nie słuchając odpowiedzi. Mówimy: Panie Boże mamy problemy albo nawet o wiele rzadziej: Panie Boże dziękuję Ci za  to, za to i za tamto. Nie słuchamy jednak, co Pan Bóg nam w czasie tej modlitwy odpowiada, a przecież odpowiada. Po drugie, owa nieustanna modlitwa nie oznacza, że musimy modlić się używając „regułek”, klęcząc w kościele, ale, że  możemy czynić to, co można nazwać „stawaniem w obecności Boga”. Czyli jest to modlitwa aktów strzelistych, modlitwa uświadamiania sobie, że Bóg jest tu i teraz. Modlitwa, która stara się znajdować Boga w konkretnej rzeczy, np. w pracy, np. w danym zdarzeniu, zrozumieć, co mi Pan Bóg przez to chciał powiedzieć. Modlitwa, która jest wsłuchiwaniem się we własne wnętrze, ale także dostrzega niespodziewaną radość z obecności Boga, który osobiście przychodzi. Jeżeli modlimy się przechodząc pewne etapy, to znaczy od takiej modlitwy stosunkowo prostej, powiedzmy powtarzania pewnych wersów: Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, różańca, czytania z  uwagą Pisma Świętego, potem możemy przejść do medytacji, do rozważania, do coraz głębszego rozumienia, do odczuwania nawet, odnajdowania się w  scenach ewangelicznych, ale potem, jeżeli będzie taką wolą Bożą, może być tak, że po prostu zamilkniemy i będzie tak, jak to św. Proboszczowi z Ars powiedział pewien wieśniak: „ Ja patrzę na Boga, a Bóg patrzy na mnie”. Po prostu w jakiś zadziwiający sposób,  Bóg będzie z nami. I wystarczy ten krótki, powtarzany akt: „Panie Boże jesteś, Panie Bożę ja Cię kocham, Panie Boże boli – pomóż, Panie Boże jestem w chaosie, albo po prostu Jezus”, to będzie wyglądało bardzo różnie. Innymi słowy: modlimy się, to nauczymy się modlić. Praktyka czyni mistrza.&lt;br /&gt;• PP; Sądzę, że konkluzją, zamykająca nasze rozważania o fenomenie literatury mistycznej, powinno być stwierdzenie, że lektura pism mistyków powinna formułować nas duchowo, zarazem jednak nie powinniśmy zapominać o życiu sakramentami i Eucharystią a także o spełnianiu dobrych uczynków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-4967886405188423299?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/4967886405188423299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/06/z-archwium-nie-bojmy-sie-mistykow-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4967886405188423299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4967886405188423299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/06/z-archwium-nie-bojmy-sie-mistykow-czyli.html' title='Z archiwum. Nie bójmy się mistyków, czyli rozmów o literaturze mistycznej cześć II, ostatnia'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-7814639274789401189</id><published>2011-06-11T14:04:00.002+02:00</published><updated>2011-08-02T11:18:19.198+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mistyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><title type='text'>Z archiwum. Nie bójmy się mistyków, czyli rozmów o literaturze mistycznej cześć I</title><content type='html'>Rozmowy, których zapis przedstawiam poniżej, zostały wyemitowane w rzeszowskim, katolickim Radio Via ładnych parę lat temu. Poza niezbędnymi zmianami redakcyjnymi został zachowany charakter rozmowy.&lt;br /&gt;Ukłony&lt;br /&gt;Ewagriusz (nazwany czasem: Bronisławem Bartusiakiem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• Paweł Przywara: W dzisiejszym programie pomówimy o książkach pisanych przez chrześcijańskich mistyków np. przez św. Jana od Krzyża, św. Ignacego, św. Faustynę. W naszym studiu gościmy Bronisława Bartusiaka – prawnika i filozofa, zajmującego się mistyką chrześcijańską. Skoro mamy mówić o  literaturze mistycznej, to nasuwa się pytanie, w jaki sposób powstała, jakie były jej początki.&lt;br /&gt;• Bronisław Bartusiak: Można powiedzieć, że początki tej literatury były bardzo proste. Brała się z praktyki i z modlitwy. Pierwsi chrześcijanie, żyjący jak najbardziej serio, jak najmocniej Jezusem Chrystusem, Jego sakramentami, przeżywali Boga w pewien specjalny, głęboki sposób i spisywali refleksje na ten temat. Było to spontaniczne, podobnie jak spontanicznie powstawała teologia, czy jak spontanicznie – w tym najgłębszym znaczeniu zakładającym działanie Ducha Świętego – rozwijała się teologia, powstawały dogmaty, można nawet powiedzieć: zwoływane były sobory. A więc z praktyki.&lt;br /&gt;• PP: Współczesny chrześcijanin sięgający po tego typu literaturę jest swego rodzaju nieproszonym gościem, skoro olbrzymia większość tychże pism skierowana była do użytku zakonów kontemplacyjnych czy po prostu do osób duchownych. Oczywiście wiązało się to z panującym w  Kościele dość długo przekonaniem, że tylko osoby duchowne mogą dążyć do świętości w ziemskich warunkach, że jedynie one powinny się tak duchowo doskonalić. Skoro zatem ta literatura nie była i nie jest dla świeckich, to czy mają oni prawo po nią sięgać?&lt;br /&gt;• BB:  Jest to oczywiście pytanie o intencję, z  jaką przystępujemy do lektury. Czy do czytania zachęca nas ciekawość, szukanie jakiś nadzwyczajnych wrażeń, czy też poszukiwanie Boga. Odpowiedź jest dość prosta. Możemy po nią sięgać. Po pierwsze dlatego, że literatura mistyczna nie była pisana tylko przez i dla zakonników. Owszem odnosi się to do części tej literatury, np. dla mistyki karmelitańskiej.  Istnieje jednakże literatura mistyczna Ojców Pustyni, która potem przerodziła się na Wschodzie w "modlitwę Jezusową", czy mistyka św. Ignacego Loyoli wyrażająca się np. w jego ćwiczeniach, a także mistyka siostry Faustyny. Jest ona kierowana nie tylko do zakonnika czy mistyka, ale także również do każdego z nas. Można powiedzieć, że mistyka jest szczególnym, specjalnym przeżywaniem tego, co jest powołaniem każdego chrześcijanina: drogi do świętości, bliskości Boga i z tej racji różnego rodzaju reguły, zasady, niebezpieczeństwa są tam szczególnie widoczne, szczególnie jaskrawe. Aspekt mistagogiczny, wprowadzający w tajemnicę, uczący nas, jest tam wyraźnie obecny, żeby nas zachęcić do pogłębiania relacji z Bogiem, żeby pokazać pewne rzeczy. Nie  tylko mnisi czy  zakonnicy mogą tę literaturę czytać.&lt;br /&gt;• PP: Czy jest to literatura, którą może czytać osoba świecka, czy nie powinna się ona zadowolić lekturą Pisma Świętego. Problem bowiem polega na tym, że prawie wszystkie te teksty wymagają nie tylko pewnej wiedzy teologicznej, ale i swoistej egzegezy. Książki mistyków pisane są specyficznym, często bardzo skomplikowanym językiem wymagającym specjalistycznej interpretacji. Zwykły czytelnik mimo jak najszczerszych chęci może tym wymaganiom nie sprostać.&lt;br /&gt;• BB: Zacznę od małej polemiki, a mianowicie powiedziałbym, że aby czytać literaturę mistyczną z pożytkiem, z sensem, musimy przede wszystkim żyć modlitwą, sakramentami. Ponieważ to właśnie z tej praktyki, z pogłębienia zwykłego życia chrześcijańskiego powstała mistyka i literatura mistyczna. A więc jeżeli nie modlisz się, nie czytaj. Najpierw zacznij się modlić. Po drugie, co do samego języka, można powiedzieć tak: Rzeczywiście niektóre teksty są bardzo trudne, z różnych powodów, np. z takich, że nawiązują do teologii i filozofii scholastycznej albo że używają języka, który jest nam dzisiaj w dużej mierze obcy. Słowa zmieniły swoje znaczenie, tak jak w przypadku Ojców Pustyni, np. apatheia ( „beznamiętność”, a nie „apatia”)  dzisiaj znaczy zupełnie coś innego, podobnie asceza. Możemy jednak czytać używając przewodników. Jest cały szereg pisarzy, niejednokrotnie zakonników, np. Wilfrid Stinissen, czy u nas O. Jacek Woroniecki, czy o. T. Philippe … . Są to ci wszyscy, który bardzo przystępnie, w  sposób przeznaczony dla współczesnego człowieka z myślą o jego problemach pokazują, wprowadzają, umożliwiają lekturę trudniejszych tekstów. Wyjaśniają, słownictwo, uczą podstaw, a z drugiej strony pokazują, co tam jest ważne, co może przemówić do współczesnego człowieka.&lt;br /&gt;• PP: Najtrudniejszy jednak problem, związany z tego rodzaju piśmiennictwem, to kwestia tego, co przekazują książki mistyków. O czym one opowiadają. Odpowiedź wydaje się z pozoru oczywista. Przybliżają doświadczenia mistyczne, opowiadają o duchowej drodze do spotkania z  Bogiem. Abstrahując na razie od również niezwykle skomplikowanej kwestii samego doświadczenia mistycznego, postawić musimy takie pytanie. Czy możliwe jest opisanie w ludzkim, ułomnym języku  takiego momentu spotkania, gdy, np. weźmiemy do ręki pisma św. Jana od Krzyża. Tam ten moment opisywany jest za pomocą poezji. Pomijając problem interpretacji poetyckiego przekazu, zauważmy, że wielki doktor Kościoła, opisując doświadczenia mistyczne sięga po język wysoce niejednoznaczny. Jak więc możemy sądzić, że za pomocą tego języka docieramy do tamtej rzeczywistości?&lt;br /&gt;• BB: Tu są dwie kwestie. Pierwsza to jest kwestia poprawności doktrynalnej, a  druga: kwestia języka religijnego. Co do tej pierwszej kwestii. Tarcia między mistykami, czy też charyzmatykami a hierarchią występowały niejeden raz. Natomiast zasadniczo można powiedzieć najkrócej w ten sposób. To Urząd Nauczycielski Kościoła stoi na straży przekazu pism mistyków, pism kontemplatyków, pism wszystkich tych, którzy otrzymali lub twierdzą, że otrzymali różnego rodzaju charyzmaty również, np. zaangażowanie aktywne od Ducha Świętego i coś robią lub coś o tym piszą. A więc obowiązuje nas posłuszeństwo Kościołowi, jakby powiedział św. Ignacy Loyola: „Sentire cum Ecclesia”. – współodczuwanie z Kościołem, miłość do Kościoła poprzez posłuszeństwo Kościołowi Hierarchicznemu, papieżowi pozostającemu w jedności z biskupami. Natomiast co do samego języka, można powiedzieć, że, jak mawiali scholastycy: "Deus semper maior" (Bóg jest zawsze większy od tego co o Nim powiemy). Św. Tomasz uchodzący za średniowiecznego „filozofa analitycznego”, napisał przecież takie piękne zdanie, że nawet nieskończona liczba ludzkich słów nie wyczerpie jednego słowa Boga. Ale przecież samo Pismo Święte pokazuje, że coś o Bogu można jednak powiedzieć. Możemy mówić o Jezusie Chrystusie, o Bogu – Człowieku, który się objawił. Po drugie możemy używać języka symbolicznego, zwłaszcza języka nawiązującego do miłości oblubieńczej.(Ulubiona przez mistyków Pieśń nad pieśniami.) I wreszcie, możemy mówić, zatrzymując się u progu tajemnicy, czyli nie mówiąc, co dzieje się, kiedy już dusza i Bóg spotykają się ze sobą, (zresztą są różne formy, stopnie tych spotkań). O kilku etapach tych spotkań mówi choćby  książka  Św. Teresy z Avila. Jest taki klasyczny podział: oczyszczenie, oświecenie, zjednoczenie. To jest bardzo wyraźne u Ignacego Loyoli, bardzo wiele o tych zetknięciach się duszy z Bogiem znajdziemy u św. Jana od Krzyża, u św. Teresy, także u Ojców Pustyni, u Ewagriusza z Pontu, u Kasjana, u Symeona Nowego Teologa i  u wielu, wielu innych. Bóg stał się człowiekiem i dzięki temu także coś możemy o  Nim powiedzieć, zwłaszcza w języku teologii mówiącej o miłości. I wreszcie możemy podawać wskazówki, co robić. Milcząc, kiedy dochodzimy do jądra tajemnicy. Ostatecznie jest milczenie.&lt;br /&gt;• PP: Na koniec może powiedzmy o niebezpieczeństwach, które mogą czekać czytelnika tego typu literatury. Z jednej strony są to niebezpieczeństwa czysto duchowe np. kontakt z osobowym złem, kiedy chrześcijanin się łudzi, że wchodzi na drogę mistyki, pragnie przeżyć mistycznych i zaczyna być poddawany zniewoleniu przez duchy nieczyste. A z  drugiej strony, takiego czytelnika, może spotkać przykra niespodzianka w  postaci pseudomistyki. Klasycznym przykładem jest piśmiennictwo Anthony de Mello, przez długie lata zalęgająca półki księgarskie katolickich sklepów. W jaki sposób możemy odróżnić mistykę od pseudomistyki, czyli mistyki fałszywej?&lt;br /&gt;• BB: Odpowiem może tak, że mistyka i literatura duchowa, czy duchowość, to pojęcie szersze, które obejmuje różne oblicza naszej wiary i wszelką literaturę z tym związaną, dotyczącą różnych form modlitwy, czy też chrześcijańskiego życia, żeby było to życie naprawdę Boże, np. jak pracować. Każdy kto zagłębia się w pisma mistyków, zdaje sobie sprawę, który  z nich został przez Kościół zaakceptowany, a także jakie tezy z ich pism zostały zakwestionowane i  trzeba je czytać z uwagą. Po drugie moja rada jest taka, żeby nie rzucać się na nowości, a raczej starać się ufać sprawdzonym przewodnikom i mam na myśli nie tyle  samych mistyków ile popularyzatorów  mistyki. Wymieniłem kilka nazwisk. Ważna  rzeczą jest też  kwestia posiadania stałego kierownika duchowego. Jeśli ktoś angażuje się bardziej, to nie wystarcza zwykła spowiedź a także zwykły spowiednik. Potrzebny nam będzie kierownik duchowy. Mistrzowie duchowi wszystkich wieków, wszystkich tradycji chrześcijaństwa wschodniego i rzymskokatolickiego podkreślają potrzebę zwracania się do kierownika duchowego, czyli człowieka doświadczonego, który pomoże nam uniknąć różnego rodzaju iluzji, niebezpieczeństw, nawet nie skrajnych, jak opętanie, ale także postawy pychy, szukania doznań, pociechy zamiast samego Boga.  Istotne jest niebezpieczeństwo nieumiejętności rozeznawania, zwłaszcza na początku, czy cierpienie jest doznaniem wynikającym, np. z  grzechu, czy też rodzajem oczyszczenia, drogą w dobrą stronę. Tym co się nazywa strapieniem czy  zupełnie innym stanem nazwanym „nocą” u św. Jana od Krzyża. &lt;br /&gt;• PP: Przypomnę państwu, że gościliśmy w studiu Bronisława Bartusiaka, a rozmawialiśmy o literaturze mistycznej. Za tydzień powrócimy do tej tematyki. Szczęść Boże. Za uwagę dziękuję. Paweł Przywara&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-7814639274789401189?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/7814639274789401189/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/06/z-archiwum-nie-bojmy-sie-mistykow-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7814639274789401189'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7814639274789401189'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/06/z-archiwum-nie-bojmy-sie-mistykow-czyli.html' title='Z archiwum. Nie bójmy się mistyków, czyli rozmów o literaturze mistycznej cześć I'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6660788850272170885</id><published>2011-05-27T22:34:00.001+02:00</published><updated>2011-05-27T22:36:10.442+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konteplacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cisza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='milczenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='asceza'/><title type='text'>Z archiwum. O kontemplacji, na pierwszy rzut oka „niepraktycznie”, zdań parę</title><content type='html'>Jednym z elementów życia wielu ludzi jest modlitwa i o modlitwie znów spróbuję napisać. Po tym krótkim wstępie mogę przejść do tematu, dodając jeszcze w ramach „usprawiedliwienia”, ze korzystam z czasu i zdrowia by jakoś ująć w słowa to, co towarzyszy mi już długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O kontemplacji przeczytać można w Katechizmie Kościoła Katolickiego, zwłaszcza numery 2709-2719, czy też w „Leksykonie duchowości chrześcijańskiej”, hasło „Kontemplacja”. Inne lektury może później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co napiszę, jest m.in. próbą uzupełnienia czy też uprzystępnienia pięknych, zwięzłych, lecz trudnych i „teoretycznych” definicji katechizmowych i słownikowych. I to w zasadzie na poziomie samych podstaw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontemplację chrześcijańską można nazwać prostym rodzajem modlitwy. Prostym co do formy, lecz nie łatwym. W różnym sensie dotyczy to dwóch rodzajów kontemplacji. Rozróżnia się mianowicie kontemplację nabytą oraz kontemplację wlaną (mistyczną). W obydwu przypadkach kontemplacja jest, powtórzę się, prostym „byciem z Bogiem”, kiedy to nasze „działania”, nasza „aktywność” stają się coraz bardziej ograniczone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można zastanawiać się, czy drugi rodzaj kontemplacji jest dostępny dla wszystkich; kontemplacja; zresztą, każda kontemplacja, jest łaską, jest darem.  Można powiedzieć, że odpowiadamy „jedynie” na Boże wołanie, na jego pragnienie naszej miłości, nas samych. (W ten sposób, nie negując sfery fizjologicznej – cierpienia Jezusa Chrystusa na krzyżu, możemy głębiej, pełniej zrozumieć Jego krzyk „Pragnę”, zob. np. J 19, 28;  krzyk wyrażający pragnienie dusz).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno napisać w tekście z zamierzenia przynajmniej prostym o różnicach miedzy k. nabytą a k. wlaną. Używają niedoskonałego obrazu można powiedzieć, że w pierwszym przypadku człowiek idzie o własnych siłach; oczywiście życie, zdrowie i możność chodzenia jest również uprzednim niejako (wobec modlitwy kontemplacyjnej) Bożym darem. W drugim przypadku, kontemplacji wlanej, człowiek nie tyle idzie, ile jest niesiony. I tu wreszcie powracam do trudu k. W pierwszym przypadku jest ona bardziej oczywista. Musimy się wyciszyć, skoncentrować, przestać – nawet „wewnętrznie” – gadać. „My” musimy, można powiedzieć. W drugim przypadku, chociaż „niesie” nas Bóg, przebywanie w jego obecności łączyć się musi z umiejętnością korzystania z daru. A to łatwe nie jest. Nie jest, ponieważ przebywanie z Bogiem – że nawiążę do swego porównania dwóch gór z wcześniejszego wpisu – może być bolesne, trudne, w nagiej wierze – tak, jak na Gorze Golgoty. Jeśli zaś jest to nawet Góra Tabor, niełatwo grzesznemu człowiekowi, coraz bardziej, jaśniej, ostro uświadamiającemu sobie swój grzech, stanąć w obliczy doskonałej Miłości i Sprawiedliwości. Radość łączyć się może z oszołomieniem, bólem z poczucia własnych win (byle nie z koncentracją na sobie!), wreszcie ulgą z przebaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę podkreślić, że to, co napisałem wyżej, nie oznacza, że proste „bycie z Bogiem” musi wywoływać przeżycia (emocje) analogiczne do opisanych powyżej. Kontemplacja może przypominać wyciszenie, uwagę, unikanie rozproszeń (znów pewien trud), aby odnaleźć Boga niejako w cichym poszumie wiatru, nie w burzy, ogniu czy trzęsieniu ziemi – że odwołam się do znanej sceny epifanii w Starym Testamencie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę też nie traktować posługiwania się obrazami jako wyraz sentymentalizmu. Modlitwa kontemplacyjna może mieć całkiem prozaiczne aspekty – powiedzmy, ból kręgosłupa… A i w swym aspekcie czysto „duchowym” nie jest czymś idyllicznym. Intymnym, głębokim, poruszającym – ale nie sentymentalnym, łzawym, ckliwym. (A skoro już o ciele była mowa, to przy okazji: różne mogą być pozycje w trakcie k., ale jakoś tak jest, że wspomniany kręgosłup warto mieć wyprostowany).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrazy, porównania mają być pomocne do pokazania, czym jest ten, źle czasem rozumiany rodzaj modlitwy, jakim jest k. Można k. przyrównać do przebywania z przyjacielem – nieważne, dawno czy niedawno widzianym, kiedy to rozmowa jakoś się wyczerpała (rozmowę tę można porównać do innych form modlitwy) – i zapada cisza, przerywana czasem kilkoma słowami (obrazującymi tutaj np. akty strzeliste). Najistotniejsze jest cieszenie się wzajemną obecnością. Bycie razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od razu istotne uwagi. Bycie z kimś to niekoniecznie fizyczna obecność. To na przykład świadomość, że przyjaciel o mnie pamięta, kiedy napisze coś i to nie życzenia z okazji świat czy przyśle nam z podróży jakiś miły drobiazg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna uwaga. Kontemplacji nie musi poprzedzać bezpośrednio inny rodzaj modlitwy. Może się zdarzyć na przykład tak, że wstępując na chwilę do kościoła na adorację Najświętszego Sakramentu czy aby złapać chwilę oddechu i uporządkować myśli – doświadczymy nagłej, nieoczekiwanej (mamy przecież tyle problemów!) radości i pokoju, a może i ukrytej Obecności. Obecności, do której tęskni – może właśnie wtedy zdamy sobie z tego sprawę – nasze serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dalej, co ważne, przyjaźń – a w innym sensie, miłość oblubieńcza (miedzy mężczyzną a kobietą) – ma charakter dwustronnej relacji. I może właśnie miłość, a nie przyjaźń (chociaż to chyba też jedna z odmian miłości…) lepiej odzwierciedla naturę kontemplacji. Człowiek kontempluje udzielającego mu się, chociaż niejako „niejasno, w zwierciadle”, w ukryciu, Boga. Bóg, z miłości, daje siebie – również w ten sposób człowiekowi. Relacja dwustronna tak, ale nie w taki sam sposób daje się Bóg i dajemy się (tak, kontemplacja jest – powinna być – również naszym darem z nas) Bogu! I chyba warto przypomnieć, że On pierwszy nas pokochał i przeznaczył do – to nie sentymentalizm, proszę nie wzdychać ani nie śmiać się – w miłości. Ze strony człowieka zaś: k. to nie tylko „przyjacielskie bycia z Nim” bez zbędnych słów czy „czynów”, ale i adoracja – na przykład Pana Przemienionego (Tabor) czy Cierpiącego (Golgota).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idźmy jeszcze kawałek dalej. Kontemplacja może też przybrać formę oczekiwania z tęsknotą (lub przynajmniej poczuciem niespełnienia lub braku) oraz niepewnością, kiedy „powróci” Bóg, który – jak się nam wydaje, jak doświadczamy całymi sobą, odszedł lub wręcz nas odepchnął. Skąd jednak wiemy, że On z nami jest? Na przykład po owocach. (Zob. Matka Teresa, „’Pójdź, bądź moim światłem’…”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy można przełożyć powyższe obrazy na bardziej konkretne formy, w których może (ale nie musi!) się wyrażać modlitwa kontemplacyjna, czy to nabyta, czy wlana? (Osobnym rodzajem k. jest ewangeliczna kontemplacja ignacjańska, ale o tym może innym razem. To mniej „prosta” forma modlitwy). Parę przykładów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adoracja Najświętszego Sakramentu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kult ikony, zwłaszcza Jezusa Chrystusa…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Różaniec (raczej na Zachodze) lub tzw. Modlitwa Jezusowa (nie: modlitwa Jezusa), czyli powtarzanie, może być w rytm oddechu, jakby aktów strzelistych, wezwań. Na przykład: „Jezy Chryste, Synu Dawida, miej miłosierdzie nade mną grzesznikiem”, albo wybranego fragmentu z Pisma św. czy osobistej modlitwy. Lub tylko słowa „Jezus”….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akty strzeliste, na przykład ponawiane wciąż w codziennym zabieganiu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie tylko te. We wszystkich tych przypadkach chodzi o to, ze – jeśli jest to kontemplacja – stajemy i trwamy w (nawet ukrytej) Obecności Bożej i świadomi jej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak dochodzić do kontemplacji? Może nie warto, na początku przynajmniej, zastanawiać się nad rozróżnieniami, lecz pamiętać, Kim jest Bóg. Modlić się, jak umiemy. Może z czasem zobaczymy że nasza modlitwa się upraszcza – tak jak mogą upraszczać się formy bycia razem przyjaciół, którzy się dobrze poznali. No ale zanim się dobrze poznają, i żeby się poznać lepiej, też muszą ze sobą przebywać…. Niekoniecznie na najwyższym stopniu wzajemnego zrozumienia i zaufania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka zdań rozrosło mi się nad miarę a i tak nie wiem, czy udało mi się jakoś przybliżyć kontemplację, zwłaszcza tym, którym i ona, i może modlitwa w ogóle jest odległa czy tym, dla których każda (albo prawie każda) modlitwa to rodzaj sztywnego rytuału, kiedy to jeszcze druga strona raczej nie dopowiada. Jeśli jednak znajdą się jacyś Czytelnicy i Komentatorzy tego wpisu, postaram się odpowiedzieć na uzupełnienia, uwagi i pytania; a może kontynuować rozważania o kontemplacji. Na razie i sam uczę się przynajmniej tego: W pewnej chwili powinna zapanować cisza…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6660788850272170885?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6660788850272170885/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/05/z-archiwum-o-kontemplacji-na-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6660788850272170885'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6660788850272170885'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/05/z-archiwum-o-kontemplacji-na-pierwszy.html' title='Z archiwum. O kontemplacji, na pierwszy rzut oka „niepraktycznie”, zdań parę'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-4060703192024956122</id><published>2011-05-14T14:55:00.005+02:00</published><updated>2011-11-27T23:26:48.891+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Evdokimov'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='asceza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia'/><title type='text'>Z archiwum. O współczesnej ascezie, umiarze, tęsknocie i nie tylko…</title><content type='html'>Uwaga wstępna. Kiedyś pisałem blog na portalu fronda.pl. Potem zaprzestałem pisania i zlikwidowałem konto. Okazało się jednak, że blog został i był stale odwiedzany. Ponieważ po ostatnich porządkach zlikwidowano tamten blog, wpisy z niego umieszczę tutaj w serii "Z archiwum".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Cz. I. Kilka myśli niepoukładanych Ewagriusza&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ascezie chciałem napisać parę słów już od dawna, ale z różnych powodów odkładałem wciąż przygotowanie tego wpisu. Na początku chcę podkreślić, że nie jest on kontynuacją dyskusji na portalu Frondy, chociaż wywarły one chyba jakiś wpływ na kształt tego wpisu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przystąpmy do rzeczy. Punktem wyjścia jest przedstawienie i pewne rozwinięcie rozróżnienia dwóch rodzajów ascezy, które można znaleźć u P. Evdokimova w świetnej książce „ Wieki życia duchowego”. Na początku kilka uściśleń. Pojęcie „współczesna asceza” można rozumieć dwojako: opisowo oraz normatywnie. Mówiąc dłużej, ale za to po ludzku, można używać tego pojęcia do opisu rzeczywistości albo wysuwania postulatów, jaka ta rzeczywistość powinna być. Niniejszym deklaruję uroczyście, że chociaż słyszę narzekania braci tradycjonalistów na wielki upadek dyscypliny, szczególnie w tzw. krajach rozwiniętych, i nawet skłonny się jestem zgodzić przynajmniej z częścią pesymistycznych analiz, to nie posiadam wiedzy odpowiedniej do tego, żeby próbować zarysować jakiś syntetyczny obraz. To, co czytam, słyszę, lub też obserwuję sam, na pewno nie wystarcza. Mowa będzie o pewnych postulatach, propozycjach. Chcę za wybitnym, prawosławnym teologiem zaproponować refleksję nad „współczesną ascezę”, czyli ascezą przydatną w dzisiejszych czasach. Wyjaśniam również niniejszym i deklaruję uroczyście, że nie przekreślam, nie potępiam, nie lekceważę, ani nie uważam za bezużyteczne dzisiaj  inne, „stare” formy ascezy. Chcę jedynie zaakcentować użyteczność pewnej formy praktyk ascetycznych. Nie jako „jedynie słuszną” drogę. Nie jako coś koniecznego dla wszystkich. Może to być użyteczna propozycja dla niektórych –  i to wszystko.&lt;br /&gt;Między nami mówiąc, o tej formie ascezy była już mowa na Frondzie, chociaż, koncentrowano się raczej na,  jakby to ująć, przypadkach szczegółowych, kazusach.&lt;br /&gt;Zanim przejdę do rzeczy jeszcze jedna uwaga. O pojęciu ascezy napiszę szerzej, ale później. Spragnionych dokładnych definicji odsyłam do tekstu niżej.&lt;br /&gt;Przechodząc do rzeczy. Evdokimov zarysowuje, oczywiście w dużym uproszczeniu, pewien „dualistyczny” schemat. Otóż kiedyś człowiek był istotą kipiącą od żywotnych soków i asceza przypominała pracę ogrodnika. Chodziło o przycinanie, ograniczanie wybujałego temperamentu, ujmowanie w karby niepohamowanej żywotności. Człowiek dzisiejszy – znów jak sądzę, chodzi  zasadniczo o człowieka w krajach wysoko rozwiniętych, nie tylko wywodzących się z kręgu kultury chrześcijańskiej – jest istotą neurotyczną, żyjącą w nieustannym pośpiechu, bombardowaną mnóstwem bodźców, zalaną natłokiem informacji, (zob. K. Horney).&lt;br /&gt;Oczywiście obraz ten jest „modelowy”, przerysowany i jako taki powinien być traktowany. Istotna jest jednak rada Evdokimova, dotycząca zmiany praktyk ascetycznych, wiążąca się z tym, że „inny” jest człowiek dzisiaj (to oczywiście gruby skrót myślowy; nie neguję istnienia niezmiennej natury ludzkiej) i inne są warunki, w których żyje. Zdaniem autora „Wieków życia duchowego”, asceza powinna być swego rodzaju deprywacją. Znów mówiąc po ludzku, prawosławny teolog radzi nam stosowanie praktyk ograniczających w różny sposób dostęp do zalewających nas bodźców oraz zwolnienie, przynajmniej na jakiś czas, tempa życia. Pozbycie się telewizora, jest przykładem tego rodzaju praktyki ascetycznej. Osobiście nie sugeruję wyrzucanie telewizora, ani niczego innego, ale na przykład zastanawianie się nad praktyką, powiedzmy, nieoglądania go w piątki, albo w czasie Wielkiego Postu, albo według jeszcze innego kryterium. Reszta zależy od naszego rozeznania albo naszej sytuacji. Dla kogoś możliwe i celowe będzie posiedzenie w pustym mieszkaniu przez godzinę, z wyłączonym telefonem (komórkowym, stacjonarnym), wyłączonym komputerem (palmtopem też!), niepodchodzenie do drzwi gdy dzwoni dzwonek, nieoglądanie telewizora, niesłuchanie radia itd. Jest to może oczywiste, ale na wszelki wypadek dopowiem, że zaproszenie kumpla z naprzeciwka na piwo i krótką pogawędkę czy ulubionej sąsiadki na filiżankę cappucino również nie wchodzi w grę. Dodam tylko jeszcze jedną, istotną uwagę. Praktyka tego rodzaju może być rodzajem relaksu – chociaż niektóre jego formy mogą mieć lekko szokowy charakter, i nie ma w tym oczywiście nic złego. Jeżeli jednak chodzi nam o ascezę, czyli rodzaj ćwiczenia zbliżającego nas do Boga, musimy stanąć przed Nim, uświadomić sobie Jego obecność. Celowa wydaje się prośba o łaskę dla tego rodzaju praktyki ascetycznej czy też ofiarowanie jej wprost Bogu. Użyteczne może być również powtarzanie imienia Jezusa, Maryi czy powtarzanie aktów strzelistych, aby nie zalały nas bodźce dochodzące z naszego serca, cały chaos emocji bolesnych lub radosnych doświadczeń, celów do których dążymy i tak dalej, i tak dalej…&lt;br /&gt;Uszczegóławiał tematu nie będę. Myślę, że ten rodzaj praktyk ascetycznych nie jest nam nieznany. Jeżeli ktoś go nie znał,  warto się z nim zapoznać. Jeżeli ktoś go nie stosował, warto może znaleźć jakiś sposobny dla siebie sposób praktykowania tego rodzaju ascezy. Oczywiście zgodnie z tym, co rozeznamy jako słuszne i dobre. Dwa dopowiedzenia:&lt;br /&gt;Wiele osób może powiedzieć, że praca zawodowa, czy konieczność opieki nad kilkorgiem dzieci (wystarczy „tylko” jedno) uniemożliwia tego rodzaju praktyki ascetyczne. Odpowiedzieć na to można, że taka asceza może nam być po prostu bardzo potrzebna, nawet (a może: zwłaszcza) jeśli jesteśmy tak zabiegani. Można przypomnieć, że przykazanie miłości obok miłości Boga i bliźniego nakazuje też (autentyczną, prawdziwą) miłość samego siebie, inaczej pragnienie dobra dla siebie ze względu na wielką wartość, którą posiada każdy człowiek. (Dla zwolenników rozróżnień i ścisłości: godność w sensie ontycznym nawet w przypadku największych grzeszników, godność osobową w różnym stopniu przypadku tych osób, które mniej lub bardziej zbliżają się do świętości). Skoro tak, tego rodzaju „odpoczynek z Bogiem” nie jest zbędnym luksusem, lecz swego rodzaju obowiązkiem. Oczywiście,  kiedy  jest to możliwe. Jeżeli na przykład dziadkowie (współmałżonek, „przyszywany” wujek lub ciocia…) są w stanie zaopiekować się na godzinę naszymi dziećmi. Zaakcentuję jeszcze raz coś, co wydaje mi się niesłychanie istotne. Asceza współczesna, w znaczeniu wskazanym wyżej, jest pewną propozycją, pewną możliwością Każdy musi we własnym zakresie rozeznać czy i w jakiej formie ją praktykować. Sadzę, że zasadniczo nie może być tu mowy o jakiś szczegółowych wskazówkach, przynajmniej jeśli nie chodzi o rzeczy złe w samym sobie. Nie można bić słabszych dla przyjemności lub „ dla sportu” ani oglądać pornografii w jakikolwiek dobry dla siebie sposób. Można natomiast korzystać z telewizora, telefonu komórkowego, komputera w sposób dobry lub zły. Nawet, jeśli korzystamy w sposób dobry, warto zastanowić się – zgodnie z dewiza św. Ignacego Loyoli, aby szukać WIĘKSZEJ chwały Bożej – nad sposobem lepszego korzystania z różnego rodzaju urządzeń. Należy pójść dalej i dodać: lepszego traktowania spotkań z ludźmi, trudności, niepowodzeń, ludzkich zadań, chorób, właściwie wszystkiego, jako „środków” umożliwiających działanie na większą chwałę Boga, a przypomnę: „Chwałą Boga jest żyjący człowiek”. Dopowiem: Tym większą chwałą, im bliżej jest on Boga.&lt;br /&gt;Dopowiedzenie drugie ostatnie. Asceza nie jest celem; asceza jest środkiem. Jest ćwiczeniem przygotowującym nas do coraz większego zjednoczenia nas z Bogiem. Wspomniany wyżej sposób ascezy może być pomocny do osiągnięcia stanu „wewnętrznej ciszy”. Stanu, w którym łatwiej doświadczyć tęsknoty czy też pragnienia Boga, głębszej niż wszystkie nasze zachcenia czy „niezbędne na pozór cele”; tęsknoty czy też pragnienia, o których pisał św. Augustyn, nie tylko bynajmniej w słynnych „Wyznaniach”. Tęsknoty czy też pragnienia, które jest po prostu modlitwą. W milczeniu tym, nie tylko zewnętrznym, ale także „wewnętrznym” doświadczamy również naszej grzeszności i poranienia przez życiowe doświadczenia. W naszej drodze do Boga przydatne więc mogą być „stare” praktyki ascetyczne jak post czy jałmużna. Można dodawać inne: wędrówka na kolanach po Świętych Schodach, leżenie krzyżem (o ile okoliczności pozwalają; nie mamy robić sensacji) itd. Obowiązuje jednak, nie waham się użyć tego słowa, taka sama zasada, jak w przypadku ascezy współczesnej. Konieczne jest należyte rozeznanie: czy dana praktyka na przykład nie nadweręża naszego zdrowia, i to jeszcze w sytuacji, kiedy jesteśmy odpowiedzialni za innych. (Nb. w zasadzie można pomyśleć o radykalnym połączeniu obydwu rodzaju ascezy, które miałoby postać przebywania w jakiejś pustelni tygodnia czy dwóch o chlebie i wodzie – raz dziennie jak u Ojców pustyni – z codziennym biczowaniem się… Tyle tylko dodam, że poza zdrowiem ,wymagana tu by była chyba ogromna pokora i stałe, dobre kierownictwo duchowe. Ale, why not?).&lt;br /&gt;Zamiast podsumowania zacytuję może fragment tekstu znanego pod nazwą „Desiderata”:&lt;br /&gt;„Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cz. II. Niektóre definicje ascezy, dla tych, którzy jak ja bardzo lubią „szufladki” i precyzyjne ustalanie znaczenia słów. No chyba, że ogarnia mnie lenistwo, co się nadal często zdarza… &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Słowo asceza pochodzi od starogreckiego „askesis” – ćwiczenie, trening, praktykowanie. Można wyróżnić trojakie rozumienie ascezy jako pewnego rodzaju ćwiczeń. „Asceza fizyczna” – czyli ćwiczenia, których celem jest tężyzna ciała i zdrowie. W pierwszym przypadku, w starogreckim rozumieniu tego słowa ascetami musieli być, żeby osiągać sukcesy, wszyscy sportowcy. „Asceza etyczna” – wysiłek rozumu i woli w celu osiągnięcia mądrości i cnoty. W tym sensie ascetą był żyjący zgodnie z zasadami swojej filozofii stoik na cesarskim tronie Marek Aureliusz czy inny stoik, były niewolnik Epiktet. „Asceza religijna” – ćwiczenia mające na celu oczyszczenie moralne człowieka i zjednoczenie z Bóstwem”. Pojęcia ascezy w swoim tekście używam nawiązując zasadniczo do trzeciego, częściowo także drugiego znaczenia.&lt;br /&gt;Nawiązując również do źródłosłowu greckiego można za K. J. Pawłowskim rozumieć ascezę jako „jednoczenie aktów poznawczych z aspektami wolicjonalnymi oraz sferą uczuć”. Należy zgodzić się z szerokim rozumieniem ascezy, które proponuje Pawłowski; asceza chrześcijańska byłaby w tym rozumieniu jednym z rodzaju ascezy. (Uwaga dla strażników ortodoksji. To, co napisałem ma charakter opisowy, nie normatywny). A oto stosowny fragment polskiego filozofa:&lt;br /&gt;„Należy pamiętać, że elementy ćwiczenia duchowego, uwzględniające praktyczne wymiary scalenia rozumu, uczuć oraz woli, leżą u zrębów każdej wielkiej tradycji kulturowej. Asceza nie jest więc jakąś formą tłumienia ludzkiej natury, jak się zazwyczaj uważa. Wręcz przeciwnie, dopiero dzięki niej dochodzi do rozkwitu ludzkiej natury, do ujawnienia ukrytej w człowieku harmonii.”&lt;br /&gt;I tyle na razie, jeżeli chodzi o rozumienie pojęcia ascezy, które chciałem nieco rozszerzyć. &lt;br /&gt;Źródła (podstawowe):&lt;br /&gt;1. P. Evdokimov, "Wieki życia duchowego", zwł. s. 79-81, Kraków 1996&lt;br /&gt;2. „Leksykon duchowości chrześcijańskiej”, hasło: ”Asceza”, red. M. Chmielowski, Lubin-Kraków 2002&lt;br /&gt;3. J. M. Pawłowski, „Dyskurs i asceza. Kształtowanie człowieczeństwa w kontekście mistyki filozoficznej”, zwł. s. 12, Kraków 2007.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-4060703192024956122?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/4060703192024956122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/05/z-archiwum-o-wspoczesnej-ascezie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4060703192024956122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4060703192024956122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/05/z-archiwum-o-wspoczesnej-ascezie.html' title='Z archiwum. O współczesnej ascezie, umiarze, tęsknocie i nie tylko…'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-4770470984140756053</id><published>2011-05-01T18:33:00.004+02:00</published><updated>2011-06-08T00:14:26.005+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beatyfikacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świętość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='papież'/><title type='text'>Czy można poznać Boga. Cz.9. Uwaga na marginesie beatyfikacji Jana Pawła II</title><content type='html'>Nie miałem zamiaru pisać niczego bezpośrednio w związku z beatyfikacją Jana Pawła II, ale odniosłem wrażenie, że mi w komentarzach – i tych pozytywnych, i tych negatywnych – czegoś brakuje lub, jeśli jest, jest artykułowane mało wyraźnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż Błogosławiony był człowiekiem, który pokazywał Boga. Przez to, co robił i pisał, ale też –  co równie ważne – przez to kim był i jaki był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisma i czyny. Oczywiście, poznanie, zrozumienie i dyskusja nad treścią jego pism jest ważne. Ważne jest też znacznie jego czynów, na przykład w wymiarze politycznym czy obyczajowym (o, tutaj Błogosławiony często i chętnie wtykał kij w mrowisko!). Ale nie można zapominać, że to, co pisał i to, co czynił miało prowadzić do Boga – i wielu prowadziło. I zapewne jeszcze wielu poprowadzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego osoba. Słychać coraz częściej, że „papież kremówkowy” zasłania „prawdziwego papieża”. Może być tak, że oddziaływanie Jego osoby zostanie odebranie bardzo powierzchownie, ale przecież nie fałszywie , na przykład jako „miłego staruszka, wspominającego młodość”. Ale jest „coś więcej”: człowiek żyjący Bogiem, przez którego Bóg niejako prześwitywał. Są takie relacje, taki rodzaj doświadczeń.  Zresztą można mieć nadzieję, że ci, którzy widzą tylko „kremówki” zobaczą coś więcej – i to może dlatego, że zaczęli od kremówek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Beatyfikacja, jeśli dobrze rozumiem, jest przecież pokazaniem, że ktoś odpowiedział w doskonały sposób na Boża łaską: widział Boga, żył Bogiem i pokazywał Boga innym. Przez to, kim był, co pisał, co robił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne aspekty „osoby i czynu” Błogosławionego też są ważne, ale nie powinny przesłonić wymiaru świętości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-4770470984140756053?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/4770470984140756053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/05/czy-mozna-poznac-boga-cz9-uwaga-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4770470984140756053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4770470984140756053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/05/czy-mozna-poznac-boga-cz9-uwaga-na.html' title='Czy można poznać Boga. Cz.9. Uwaga na marginesie beatyfikacji Jana Pawła II'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6495325647040968494</id><published>2011-04-03T14:41:00.001+02:00</published><updated>2011-05-16T13:08:15.247+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='namiętność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><title type='text'>Czy można poznać Boga. Cz. 8. O tym, że jesteśmy niedostatecznie chciwi.</title><content type='html'>Wiąże się często z chrześcijaństwem wizję moralności jako - jak to koś powiedział - zespół nakazów i zakazów, które jedni ludzie wymyślili, aby innym ludziom zepsuć przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rzeczywiście. Pokuta, asceza, ograniczanie się, umiar... Czy wszystko to niestanowi o tym, czy jest moralność chrześcijańska? Więcej jeszcze. Nie wolno... Tego, tamtego... Uzasadnienia, owszem, są. Często nieprzekonujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego by więc nie wybrać takiej wizji człowieka, w której nie tylko dozwolone, ale i pożądane byłyby poszukiwania, pragnienia, pasja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadziwiające, ale zarówno apologeci chrześcijaństwa, jak i jego wrogowie są często zgodni, że oparcie się na pragnieniach, uczuciach, pasji, namiętności, na odrzucaniu reguł, zasad,nie jest chrześcijańskie. Że chrześcijaństwo jest religią powinności i reguł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś rzadko, bardzo rzadko pojawia się myśl, że ludzkie tęsknoty i pragnienia, zaspokajane - częściowo, co powinno być oczywiste - przez skończone dobra, zaspokoić może jedynie Dobro najwyższe, Bóg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze chrześcijaństwo jest religią pasji i namiętności. Owszem, poddanych surowej dyscyplinie. Ale po to tylko, by więcej i mocniej kochać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I by miłość, namiętność, pasja, nie zwiodły nas. Żeby nie ubóstwić dobra cząstkowego. Żeby je kochać i cieszyć się nim, lecz nie traktować je jako absolut. Powiedzmy, miłość do kogoś. Miłość oblubieńczą czy miłość przyjaźni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nie jest winą chrześcijan, że nie uważają nas za zakochanych, za szaleńców Bożych?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6495325647040968494?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6495325647040968494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/04/czy-mozna-poznac-boga-cz-8-o-tym-ze.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6495325647040968494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6495325647040968494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/04/czy-mozna-poznac-boga-cz-8-o-tym-ze.html' title='Czy można poznać Boga. Cz. 8. O tym, że jesteśmy niedostatecznie chciwi.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-2418778530954372914</id><published>2011-03-24T22:40:00.002+01:00</published><updated>2011-03-25T00:18:16.199+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Celtowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ewagriusz'/><title type='text'>Czy można poznać Boga. Cz. 7. Modlitwy Celtów</title><content type='html'>Bankiet niebiański&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Chciałabym mieć z Nieba gości,&lt;br /&gt;móc ich przyjąć w domu własnym.&lt;br /&gt;Naszykować co potrzeba&lt;br /&gt;kufli jasnych od radości!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bym chciała Marie trzy/ przesławne móc zaprosić.&lt;br /&gt;Żeby mi przybyli święci/ z wszystkich kątków rajskich włości.&lt;br /&gt;Niech się cieszą, niech się śmieją&lt;br /&gt;i niech im się piwo leje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bym chciała, by i Jezus&lt;br /&gt;pośród nich przebywał.&lt;br /&gt;Chciałabym jeziorem piwa&lt;br /&gt;Króla Królów móc ugościć!&lt;br /&gt;Patrzeć jak rodzina z Nieba&lt;br /&gt;pije po świt wieczności/&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypisywane św. Brygidzie z Kildare&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(cyt. za: "Modlitwy Celtów")&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-2418778530954372914?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/2418778530954372914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/03/czy-mozna-poznac-boga-cz-7-modflitwy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2418778530954372914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2418778530954372914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/03/czy-mozna-poznac-boga-cz-7-modflitwy.html' title='Czy można poznać Boga. Cz. 7. Modlitwy Celtów'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-4985142915537304005</id><published>2011-03-14T00:16:00.001+01:00</published><updated>2011-05-16T13:09:30.972+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Slowo'/><title type='text'>Czy można poznać Boga. Cz. 6.</title><content type='html'>Usunąłem wpis - rodzaj poezji, m.in. z powodu wątpliwości co do poezji jako środka przekazu. Myślałem o tym jednak, również nad komentarzami pod tamtym &lt;a href="http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/02/wyjasnienie.html"&gt;wpisem &lt;/a&gt; i postanowiłem ostatecznie przywrócić wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw, jako rodzaj uzasadnienia, cytat:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jan (od Krzyża - B.B.) ma całkowicie rację, gdy doktrynalną część swego dzieła przedstawia jako zawodzący, niedołężny komentarz do poematów, w których dokonuje się właściwa, niedościgniona przez żadną prozę wypowiedź. Jeżeli ufa się autorowi co do słuszności tej samooceny i uznaje ją, wówczas trzeba przyznać, że doktorem Kościoła jest on bardziej jako poeta niż jako prozaik.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Hans Urs von Balthasar, CHWAŁA. ESTETYKA TEOLOGICZNA, II Modele teologiczne, cz. 2. Od Dantego do Peguy, s. 176.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście chodzi w tym cytacie wyłącznie o docenienie roli poezji w przekazie treści teologicznych. Jeżeli miałbym wskazywać jednak na jakiś rodzaj poezji jako interpretacyjny punkt odniesienia, to byłaby twórczość T.S. Eliota.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I, last but not least, jestem świadom swego miejsca, gdy piszę o św. Janie od Krzyża czy Eliocie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto usunięty wpis.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ponad wszelkim słowem – Słowo.&lt;br /&gt;Ponad wszelkim słowem – bezgraniczna radość.&lt;br /&gt;Chociaż noc znów będzie koszmarna - bezgraniczna radość.&lt;br /&gt;Mimo klęski wszystkich planów – bezgraniczna radość.&lt;br /&gt;Poza wszelkim bolesnym wątpieniem – chociaż nie da się tego wypowiedzieć – bezgraniczna radość.&lt;br /&gt;Mimo lęku i strachu - bezgraniczna radość.&lt;br /&gt;Mimo cierpienia - niewypowiedziana i niewypowiadalna radość.&lt;br /&gt;Po wszelkich upadkach – cisza i radość.&lt;br /&gt;Mimo niemocy, grzechu i goryczy - cisza i radość.&lt;br /&gt;Uginając się pod gradem szyderstw i replik - cisza i radość.&lt;br /&gt;Chociaż nie da się tego wypowiedzieć – Słowo.&lt;br /&gt;Chociaż nie da się tego wypowiedzieć – cisza i radość.&lt;br /&gt;Chociaż nie da się tego wypowiedzieć - chociaż nie da się tego wypowiedzieć, i ból.&lt;br /&gt;Ponad wszelkim słowem.&lt;br /&gt;I cisza.&lt;br /&gt;Słowo. &lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-4985142915537304005?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/4985142915537304005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/03/czy-mozna-poznac-boga-cz-6.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4985142915537304005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4985142915537304005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/03/czy-mozna-poznac-boga-cz-6.html' title='Czy można poznać Boga. Cz. 6.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-5440270961337118563</id><published>2011-03-05T14:02:00.000+01:00</published><updated>2011-03-05T14:02:59.059+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='linki'/><title type='text'>Tym razem: polityka</title><content type='html'>Zapraszam do wpisu o (możliwości) zaproszenia Jaruzelskiego na beatyfikację Jana Pawła II.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://ewagriuszpontyjski.salon24.pl/284376,jaruzelski-na-beatyfikacji-w-oparach-absurdu"&gt;http://ewagriuszpontyjski.salon24.pl/284376,jaruzelski-na-beatyfikacji-w-oparach-absurdu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lub&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://ewagriusz.nowyekran.pl/post/5387,jaruzelski-na-beatyfikacji-w-oparach-absurdu"&gt;http://ewagriusz.nowyekran.pl/post/5387,jaruzelski-na-beatyfikacji-w-oparach-absurdu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym blogu będę umieszczał nadal tylko wpisy o modlitwie itd. oraz Zapiski Moherowego Kapelusza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-5440270961337118563?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/5440270961337118563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/03/tym-razem-polityka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5440270961337118563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5440270961337118563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/03/tym-razem-polityka.html' title='Tym razem: polityka'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-9214586038710723277</id><published>2011-02-22T19:02:00.002+01:00</published><updated>2011-05-16T13:10:39.468+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chrystus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='racjonalność'/><title type='text'>Czy można poznać Boga Cz. 5. O poznaniu i racjonalności.</title><content type='html'>Trudno opisać współczesnego człowieka, ale zaryzykuję twierdzenie o rosnącej popularności myślenia pokładającego wielką wiarę w poznaniu opartym na doświadczeniu i opisie matematycznym.  Wiele problemów z wiarą, poznaniem Boga i tym podobne bierze się, jak sądzę, w takiego właśnie myślenia. Sformułowania, że Boga poznać nie można, że przecież nikt Go nie zobaczył ani nie dotknął – do tego jeszcze wrócę, przyjmijmy, że tak, bez zastrzeżeń – bierze się, przynajmniej częściowo, z przekonania, że jedyna wiedza (episteme) to ta wiedza (a w każdym razie: taka wiedza), którą oferuje matematyczne przyrodoznawstwo.&lt;br /&gt;Trzeba jednak zapytać, czy taki obraz racjonalnego poznania jest prawidłowy. Nie neguje bynajmniej wielkich osiągnięć nauk ścisłych, ale nauki humanistyczne odbiegają znacznie od przedstawionego sposobu poznawania. Trudno mówić o doświadczeniu (z matematyką bywa różnie) w historii, socjologii czy prawie.&lt;br /&gt;Słowo o naukach prawnych. Jeśliby nawet przyjąć, że normy prawne mają charakter konwencjonalny, a więc opowiedzieć się za jakąś mocną formą pozytywizmu prawniczego (a to nie jest bynajmniej pogląd tak łatwy do obrony, jakby się mogło wydawać), widać wyraźnie wiedzę o interpretacji norm oraz ich stosowaniu. Jeżeli nie jest to mądrość czy umiejętność, lecz wiedza właśnie (chociażby z racji potrzebnej nam wiedzy o języku), nie możemy się tym samym ograniczyć do doświadczenia i matematyki.&lt;br /&gt;„Problemy” z naukami o człowieku są chyba odzwierciedleniem z problemami z poznaniem samego człowieka. Wydawałoby się, że mając – jeśli tak można powiedzieć – dostęp do siebie samego powinien mieć też pełną i bezproblemową wiedzę o sobie. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że tak nie jest.  Istotne jest jednak to, że samopoznanie (oraz natura człowieka) nie daje się zamknąć w ramach nauk ścisłych.&lt;br /&gt;Powie ktoś, że dzieje się tak dlatego, że nasze naukowe (czytaj: prowadzone na sposób nauk ścisłych) poznanie człowieka nie jest jeszcze pełne. Powie on również, że w miarę jego postępów upowszechniać się będzie naturalizm, wykazujący fałszywość roszczeń człowieka do bycia kimś wyjątkowym w świecie przyrody.&lt;br /&gt;Zostawię na boku zagadnienie, na ile biologię, która jest nam niezbędna w poznaniu człowieka, można nazwać (a nawet można będzie nazwać) nauką ścisłą. Zadam pytanie dotyczące obowiązywalności norm moralnych. W jaki sposób, na gruncie nauk doświadczalnych, mogę uzasadnić prawdziwość twierdzeń w rodzaju: „Nie wolno zabijać”, „Nie wolno kraść” czy nawet „Powinno się rozwijać zdolność do miłości, aby być szczęśliwym”? Jeżeli nawet któraś z nauk, powiedzmy biologia ewolucyjna czy socjobiologia wskaże mi na pewne rodzaje zachowań, promujących gatunek, jednostkę czy – niech będzie – geny, to nie wynika z tego dla sfery powinności moralnych (i wartości) nic. Zupełnie nic.&lt;br /&gt;Konieczność sformułowania etyki, jako – jeśli tak wolno powiedzieć – istotna część problemu człowieka – prowadzi nas od nauk ścisłych (i humanistycznych też) do filozofii.&lt;br /&gt;Konieczność filozofii widać też nawet wtedy, jeśli ograniczmy się do nauk ścisłych. W jaki sposób istnieje przedmiot wiedzy matematycznej? Jak wygląda proces poznania? Jak należy rozumieć przyczynowość na gruncie fizyki? Pytanie te nie dają się zamknąć w ramach żadnej z nauk; są one pytaniami filozoficznymi.&lt;br /&gt;Podsumowując, racjonalność oferowana nam przez matematyczne przyrodoznawstwo nie jest wystarczająca do opisu całej rzeczywistości, której częścią jest człowiek.&lt;br /&gt;Niezależnie (w pewnej mierze) od „Problemu człowieka” pozostaje sfera ontologii z takimi pytaniami, jak: Co naprawdę istnieje? Czym jest arche? Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? I wieloma innymi.&lt;br /&gt;Ani uroszczenia do absolutnej obowiązywalności racjonalności przyrodoznawstwa (scjentyzm), ani uroszczenia filozofii „zafiksowanej” na języku (do zamykania poniekąd wszystkiego w języku) nie są w stanie uczynić wszystkich pytań o świat i człowieka – i Boga też – nieistniejącymi, nieważnymi.&lt;br /&gt;Kiedy jednak otwiera się sfera racjonalności szerzej rozumianej, możemy stawiać i wskazane, i nowe pytania. Na przykład różne rodzaje pytań o sens. Możemy też, z jak najpełniejszą świadomością delikatności, intymności tematu, stawiać pytania o doświadczenie wiary, o życie wiarą, które – aczkolwiek niezwykle osobiste i delikatne – nie jest tylko przelotnym i nic nieznaczącym „odczuciem”. O czym trzeba jeszcze będzie powiedzieć.&lt;br /&gt;Dopisek: Miałem jeszcze odnieść się do argumentu, że Boga nikt nigdy nie widział ani nie dotykał. W odpowiedzi należy podnieść roszczenie chrześcijaństwa, że samego Boga można było dotknąć, literalnie dotknąć, i zobaczyć, i usłyszeć, w Osobie Jezusa Chrystusa. Podnosi się też, że w zasadzie nie można mówić o obecności Jezusie Chrystusie wyłącznie w czasie przeszłym. Ale jest to temat przynajmniej na osobny wpis.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-9214586038710723277?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/9214586038710723277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/02/czy-mozna-znalezc-boga-cz-5-o-poznaniu.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/9214586038710723277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/9214586038710723277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/02/czy-mozna-znalezc-boga-cz-5-o-poznaniu.html' title='Czy można poznać Boga Cz. 5. O poznaniu i racjonalności.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3218790240441977962</id><published>2011-02-10T20:28:00.000+01:00</published><updated>2011-02-10T20:28:02.115+01:00</updated><title type='text'>Wyjaśnienie</title><content type='html'>Usunąłem po namyśle poprzedni wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powstrzymam sie od poezji, nawet gdyby ktos uznał, że nie jest zła. Rzecz w tym, ze nie jest to najprecyzyjniejszy srodek do wyrażania myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za zamieszanie przepraszam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3218790240441977962?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3218790240441977962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/02/wyjasnienie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3218790240441977962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3218790240441977962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/02/wyjasnienie.html' title='Wyjaśnienie'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-7883887363979908747</id><published>2011-02-06T15:03:00.005+01:00</published><updated>2011-02-06T15:07:08.627+01:00</updated><title type='text'>Czy można poznać Boga. Cz. 4. Dwa obrazy Kościoła</title><content type='html'>Wiele się toczy dyskusji o Kościele, można jednak odnieść wrażenie, że zamiast dialogów spotykamy się nieraz z monologami – tyle, że wypowiadanymi synchronicznie.  Przyczyną tego mogą być różne sposoby rozumienia, czym jest Kościół.  Co ciekawe, wiara i niewiara nie do końca określają sposób rozumienia Kościoła.&lt;br /&gt;Bardzo upraszczając, można mówić o dwóch obrazach czy też „modelach. Dla jednych  Kościół jest „agregatem”, czymś w rodzaju placu budowy, gdzie bardzo wiele zależy od naszej woli i gdzie elementy się dodaje i odejmuje trochę tak, jak w układance Lego. Inni widzą Kościół jako całość, nazwijmy ja, „organiczną”, w której zmiany nie mogą być dokonywane arbitralnie i od razu, a od naszej woli zależy dużo mniej. Nie jest tak, że jeden obraz jest zupełnie fałszywy, a drugi zupełnie prawdziwy. Jest chyba jednak tak, że drugi o wiele lepiej pokazuję prawdę o naturze Kościoła.&lt;br /&gt;Rozbudujmy ten drugi obraz. Rozumienie Kościoła jako organizmu, jako „Ciała Chrystusa” pochodzi z Pisma św. Nasza osobista łączność z Panem nie dokonuje się indywidualnie, ale wraz z innymi. Albo inaczej, będąc w łączności z Chrystusem, jesteśmy tym samym w łączności z innymi.&lt;br /&gt;Dalej, nasza przynależność do Kościoła nie jest jakimś ważnym może, ale tylko dodatkiem, nie mającym istotnego wpływu na nasze życie. Jesteśmy do Kościoła „wszczepieni” i płyną w nas życiodajne soki: łaska Boża. Płynie do nas w określony sposób, „arteriami” sakramentów, o których trudno pomyśleć poza „organizmem”-Kościołem. W centrum Kościoła jest Eucharystia, a nie program polityczny czy społeczny.&lt;br /&gt;Zmiany czy reformy Kościoła są nie tylko możliwe, ale i potrzebne – Kościół jest, jak się słusznie podkreśla, rzeczywistością Bosko-ludzką, lecz muszą uwzględniać dotychczasowy rozwój organizmu. (Tak powinno być na przykład w reformie liturgii). Nie można – nie należy – niczego „na siłę” dobudowywać. (Św. Paweł posługuje się na przykład obrazem szczepienia). I powinna nam towarzyszyć świadomość, że skoro Kościół nie jest czymś tylko ludzkim, nie poddaje się – napiszę to mocno – władzy człowieka.&lt;br /&gt;Ludzki wymiar Kościoła przynosi ze sobą nieraz wielki grzech i zgorszenie. Można jednak i należy pamiętać, że nie ludzkimi – jedynie – silami można temu grzechowi i złu zaradzić. Odwołując się do obrazu organizmu: jego członek nie uleczy sam siebie.&lt;br /&gt;Kościół, którego częścią jesteśmy, jest też darem.&lt;br /&gt;Zarysowane wyżej rozumienie Kościoła jako organizmu to tylko szkic, obraz, garść uwag i nic więcej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-7883887363979908747?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/7883887363979908747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/02/czy-mozna-poznac-boga-cz-4-dwa-obrazy.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7883887363979908747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7883887363979908747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/02/czy-mozna-poznac-boga-cz-4-dwa-obrazy.html' title='Czy można poznać Boga. Cz. 4. Dwa obrazy Kościoła'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3357990956839250231</id><published>2011-01-28T01:00:00.005+01:00</published><updated>2011-01-28T01:46:09.973+01:00</updated><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 13.</title><content type='html'>Świeżość spojrzenia: zamiana starych stereotypów na nowe. Najlepiej modne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TUIIHeKnihI/AAAAAAAAAHs/IYVU0kSn9gA/s1600/Organised%2Bcrime.png" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="284" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TUIIHeKnihI/AAAAAAAAAHs/IYVU0kSn9gA/s320/Organised%2Bcrime.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Bez komentarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzieś w połowie lat 90. modne było pojęcie społeczeństwa obywatelskiego: wspólnoty świadomych obywateli, niezbędnych - obok dobrych instytucji - do funkcjonowania państwa. Potem pojęcie - i nie tylko - gdzieś znikło. Jednak ostatnio, śledząc blogosferę, mignęła mi myśl, którą można wyrazić takim oto skrótem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blogosfera: społeczeństwo obywatelskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytając "Czas wojenny - czas generała [Jaruzelskiego - przyp. mój]" Jacka Trznadla (z tomu "Ocalenie tragizmu") przyszedł mi do głowy inny generał: Pinochet. &lt;i&gt;Horribile dictu&lt;/i&gt;: na pierwszy rzut oka porównanie wypada korzystniej dla Chilijczyka przynajmniej w dwóch punktach. Po pierwsze, wprowadził gospodarkę swego kraju na drogę rozwoju. Po drugie, na pewno nie działał w interesie obcego mocarstwa. (Tak jak lewicowy polityk - czy to tylko przypadek? - S. Allende).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy mogą uważać, że to co napisałem jest skandaliczne. Zapytam więc: w czym jest lepszy Jaruzelski od Pinocheta? Obaj - ponoć - ratowali swoje kraje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro mowa o Pinochecie. Niezawodna Wikipedia podaje, że&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jack Lang, były minister kultury Francji, stwierdził: Nazwisko Pinocheta wiąże się z panowaniem faszyzmu w Ameryce Południowej oraz z najgorszymi dowodami amerykańskiego imperializmu.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;O „amerykańskim imperializmie" nie chcę w tej chwili dyskutować, chociaż sformułowanie przypomina jako żywo czasy walki z „imperialistami” z USA i Zachodniej Europy, i ze stonką ziemniaczaną. Bardziej interesuje mnie sposób (nad)używania pojęcia faszyzm. Oskarżenie o faszyzm rozpoczęło się za czasów Stalina i służyło do dyskredytowania wrogów komunizmu. „Faszystami” byli więc zwolennicy wolnego rynku i demokracji bo przecież walczyli z jedynie słusznym ustrojem, który chciał zainfekować cały świat. Myliłby się jednak ten, kto by uważał, ze używanie pojęcia faszyzm jako pałki należy do przeszłości. Jeśli kogoś nie przekonują wypadki wokół nielegalnego kontr-marszu „antyfaszystów”, niech pomyśli nad poniższym cytatem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Zjawiskiem powszechnym jest nadużywanie terminu „faszyzm”, przy pomocy której kwalifikuje się wszystkie niedemokratyczne ideologie i ustroje państw, na przykład takie, co do których uczeni uważają, że nie tyle są faszystowskie, co autorytarne.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;(H. Olszewski, M. Zmierczak „Historia doktryn politycznych i prawnych”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W skrócie. Wychodzi na to, że (na przykład) monarchizm może być faszyzmem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpisałem się. Ale może warto było poświęcić więcej uwagi absurdom i fałszywym schematom, które często krepują nasze myślenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LGBT to skrótowiec (z j. ang.), odnoszący się do homoseksualistów (zwanych gejami), lesbijek, biseksualistów i "osób transgenderycznych" ("transgenders"). W tym ostatnim przypadku możemy mówić o "transpłciowości. By nie wdawać się w definicje: "T" to transseksualiści i transwestyci,a "oprócz nich są także osoby czujące przynależność do obu płci oraz nie czujące przynależności do żadnej z płci".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciąg dalszy nastąpi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ateiści odwołują się z atencją i uwielbieniem do swego guru: Richarda Dawkinsa. A ja się zastanawiam, ile słyszało chociaż o naturalistycznym filozofie australijskim Davidzie M. Armstrongu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorszy pieniądz wypiera lepszy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro o Dawkinsie mowa. W Polsce o ewolucji pisał Władysław Kunicki-Goldfinger, uczony o światopoglądzie naturalistycznym. Wolimy chyba jednak Dawkinsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Sperma gojów jest niekoszerna, Arabowie powinni wymrzeć, a Polacy to naród antysemitów – oto niektóre ze złotych myśli wypływowych izraelskich duchownych.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Tak oto "Rzeczpospolita rozpoczyna swój artykuł "Ajatollahowie z państwa żydowskiego" o radykalnie ortodoksyjnych rabinach i ich zwolennikach, posiadających również często poglądy nacjonalistyczne. Podaje się przykłady wypowiedzi o charakterze rasistowskim czy też skrajnie nieżyczliwe Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/2,594566_Ajatollahowie-z-panstwa-zydowskiego.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/2,594566_Ajatollahowie-z-panstwa-zydowskiego.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyżby Rzepa też była antysemicka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezawodna Gazeta Wyborcza tłumaczy nam, jak należy odnosić się do raportu MAK, katastrofy w Smoleńsku, stanowisku rządu polskiego i tak dalej. Niestety, z tłumaczeniem tym bywają problemy. Jednym z nich jest to, że są one - jakby to ująć - dość pokręcone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam m.in. taki oto fragment:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Najtrudniejszym towarem do znalezienia u niektórych polityków jest logika i konsekwencja. Jak można uważać, że Ruskie nas zawsze oszukają, że nie można im nigdy wierzyć, że dbają tylko o własne imperialne interesy, a równocześnie oczekiwać, że będą nam na wyprzódki podsyłać materiały dowodowe? Że im powiemy: sami sobie śledztwo poprowadzimy, a wy, Iwany, tylko chyżo nam dawajcie, co każemy?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Czy z tego ma wynikać, że alternatywą dla bezwarunkowego braku zaufania dla Rosjan ma być bezwarunkowe zaufanie (żeby nie powiedzieć: serwilizm), jaki prezentował do niedawna rzad?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fałszywa alternatywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może chodzi o to, że MUSIMY ufać Rosjanom, bo i tak nie mamy wyjścia? Takie stanowisko mógłbym zrozumieć, chociaż chyba nie o to chodziło dziennikarce Gazety Wyborczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech, mętny tekst, mętny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75968,8952093,Prawda_o_Polakach_ukryta_w_kokpicie.html"&gt;http://wyborcza.pl/1,75968,8952093,Prawda_o_Polakach_ukryta_w_kokpicie.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A można prosto. Rząd najpierw kazał nam wierzyć w dobrą wole Rosjan i oczywistość pełnego wyjaśnienia przez nich tej sprawy, potem najwyraźniej zmienił zdanie i kazał mieć wątpliwości. Najdelikatniej mówiąc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomina mi się słynna fraza: "Rząd rżnie głupa!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszedł mi do głowy pomysł na reklamę: „Gazeta Wyborcza: nowa jakość manipulacji”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;60 procent Rosjan uważa, że wymiar sprawiedliwości powinien znajdować się pod kontrolą władzy wykonawczej - wynika z opublikowanego w czwartek sondażu Centrum Lewady.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Nie dziwi mnie brak zaufania do Rosjan, a jedynie desperacja, które każe im "wyganiać dżumę cholerą". A trójpodział władz nie jest już nawet przedmiotem marzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,5245,rosjanie-za-kontrola-sadow-przez-wladze.html"&gt;http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,5245,rosjanie-za-kontrola-sadow-przez-wladze.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znane pióro GazWyb kajało się za grzech niepopełniony nadmiernego pisania o Smoleńsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst był, cóż, do bólu przewidywalny. Komentarze jednak, ach... Jakże były odległe od pieśni przewodniej dyrygentów z mass mediów i chórów lemingów. I tak na marginesie: To tutaj można spotkać, naprawdę, „młodych, wykształconych z dużych miast”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kajetanskalski.salon24.pl/271253,przepraszam-jeszcze-raz-smolensk-ale"&gt;http://kajetanskalski.salon24.pl/271253,przepraszam-jeszcze-raz-smolensk-ale&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieco lżejszy temat. Media pisały o "planach ewentualnościowych", czyli gwarancjach sojuszniczych NATO, a ja się zastanawiałem, czy język oficjalny zawsze musi być tak koszmarnie brzydki. Zgadzam się zupełnie z moim edytorem tekstu, który podkreśla, najwyraźniej wkurzony, te paskudne kawałki na czerwono.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110121&amp;typ=po&amp;id=po05.txt"&gt;http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110121&amp;typ=po&amp;id=po05.txt&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może urzędnicy, zwłaszcza w Brukseli, powinni mieć jakieś kursy z literatury?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec wiersz Wojciecha Wencla z tomu "De profundis", patriotyczny, zabawny i... "letni" (od pory roku). (Och, lato, lato!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Echa zielne"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczerety oczy rzeki czary jary&lt;br /&gt;świt czerwcowy czerwca wonie czarne konie&lt;br /&gt;śpiew pasterzy łódź na Styrze w monastyrze&lt;br /&gt;dzwonią dzwony zioła wonne i podzwonne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dnieje sieje dzikie ziele wołynieje&lt;br /&gt;łubinowe chaszcze ale stare dzieje&lt;br /&gt;słońce plącze się we wnyki słoneczniki&lt;br /&gt;bagna jary czaszki jary to czahary&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pod cerkiewką ta niebieską siedzą biesy&lt;br /&gt;siedzą w niebie obok siebie na pogrzebie&lt;br /&gt;wypięknieje wypiekleje aż się zbierze&lt;br /&gt;na burzany Bóg kochany o tym nie wie&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3357990956839250231?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3357990956839250231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_28.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3357990956839250231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3357990956839250231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_28.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 13.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TUIIHeKnihI/AAAAAAAAAHs/IYVU0kSn9gA/s72-c/Organised%2Bcrime.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-8507034479306529946</id><published>2011-01-20T18:13:00.004+01:00</published><updated>2011-01-22T12:01:09.871+01:00</updated><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 12.</title><content type='html'>Do napisania tego odcinka zabierałem się dłuższy czas. Nie, żebym nie miał materiałów. Przeciwnie. Jednakże ogłoszenie raportu MAK i to, co się potem działo (i dzieje) po prostu mnie oszołomiło. Doszedłem do wniosku, że formuła Zapisków swobodnych Moherowego Kapelusza nie udźwignie tej sprawy i dlatego zatrzymam się - w tym wpisie, nie w ogóle - na obrzeżach sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Utopia, w niewielkich ilościach, jest nam potrzebna. Utopia, w niewielkich ilościach, to przecież marzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"The Economist" krytykuje rząd PO. Co więcej, wspomina - i to nie po to, by wyśmiać czy wyszydzić - koncepcję "układu". A w komentarzach widać wdzięczność wielu Polaków za odejście od proPOwskiej propagandy..., chciałem napisać, za odejście od prezentowania jedynie słusznej wersji wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgroza. The Economist dostał się w łapy "kaczystów".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.niezalezna.pl/artykul/brytyjski_tygodnik_krytycznie_o_tusku/43381/1"&gt;http://www.niezalezna.pl/artykul/brytyjski_tygodnik_krytycznie_o_tusku/43381/1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Premier Tusk naucza, że zamiast zajmować się polityką, trzeba budować. OK. Jestem za. To gdzie są te mosty, wiadukty kolejowe, a przede wszystkim, gdzie są te DROGI?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krzysztof Kłopotowski napisał dla portalu&lt;a href="http://"&gt; wpolityce.pl&lt;/a&gt; tekst pod znaczącym tytułem ""Większość Polaków dopiero musi dorosnąć do własnego państwa".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Wbrew nadziei, katastrofa smoleńska nie stała się ozdrowieńczym wstrząsem. Znaczy to, że większość Polaków, w tym część elity władzy i umysłu, dopiero musi dorosnąć do własnego państwa. Połowa narodu uznała rok 2010 za udany. Czy mamy do czynienia z podplemieniem idiotów w naszej zbiorowości?&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Właśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba jednak przypomnieć, jak nas kształtowano. I Niemcy (naziści) i Rosjanie (komuniści) mordowali nasze elity i kształtowali swoje. Rozliczenia nie było. I nie zanosi się na to, ze będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wpolityce.pl/view/5942/Krzysztof_Klopotowski_dla_wPolityce_pl_o_10_04__Nadzieja_umrze_ostatnia___Wiekszosc_Polakow_dopiero_musi_dorosnac_do_wlasnego_panstwa_.html"&gt;http://www.wpolityce.pl/view/5942/Krzysztof_Klopotowski_dla_wPolityce_pl_o_10_04__Nadzieja_umrze_ostatnia___Wiekszosc_Polakow_dopiero_musi_dorosnac_do_wlasnego_panstwa_.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O. Jacek Salij pisze o prześladowaniu chrześcijan za używanie świętych znaków w przestrzeni publicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia się powtarza, nieprawdaż? Ale jest coś jeszcze. Znany dominikanin zauważa też, że:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Tak się jakoś składa, że działania przeciwko obecności religii w życiu publicznym prawie zawsze prowadzą do ataków na wolność religijną w sytuacjach najzupełniej prywatnych. Już rewolucja francuska, która ze szczególną furią i wśród bluźnierstw bezcześciła kościoły i demolowała znaki sakralne, dopuściła się niezliczonych zbrodni przeciwko wolności religijnej konkretnych ludzi.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Innymi słowy, można i należy się zastanowić, co może być następnym krokiem po tym, jak ogołoci się "public square" z symboli. A jeśli ktoś powie, że to oszołomstwo, cóż... Nieźle jest być oszołomem razem z o. Salijem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://prasa.wiara.pl/doc/706400.Obecnosc-religii-w-zyciu-publicznym"&gt;http://prasa.wiara.pl/doc/706400.Obecnosc-religii-w-zyciu-publicznym&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie było, iż tylko marudzę - dobra wiadomość. Deon.pl informuje o renesansie myśli G.E.M. Anscombe, autorki m.in. świetnej rozprawy "Intention". Co ciekawe i ważne, filozof broniła katolickiej etyki moralnej w bardzo kontrowersyjnych kwestiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Dzieła „Miss Anscombe", jak ją powszechnie nazywano, które poruszały m.in. wątki filozofii arystotelesowskiej oraz św. Tomasza z Akwinu, ale także dotykały kwestii związanych z moralną oceną sztucznej antykoncepcji, cieszą się ponownie olbrzymim zainteresowaniem. I to nie tylko wśród studentów, lecz także pomiędzy dużą grupą wykładowców uniwersyteckich. Filozofka m.in. radykalnie przeciwstawiała się stosowaniu sztucznych środków antykoncepcyjnych. Był też konsekwentną obrończynią „Humanae Vita[e]” – encykliki papieża Pawła VI.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że jej dorobek będzie coraz lepiej znany również w Polsce. Wciąż nie ma na przykład polskiego przekładu "Intention".&lt;br /&gt;**&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złapałem się na tym, że "deon.pl donosi poprawiłem jakoś na "deon.pl informuje". Jakoś nie lubię, oj nie lubię słowa "donosić".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałem niedawno świetną, co nie dziwi, powieść V. Volkoffa (trzymam się przyjętej powszechnie rosyjskiej transkrypcji rosyjskiego nazwiska) "Spisek". Wybuchające na terenie Federacji Rosyjskiej trupy, wojna w Czeczeni, sprzysiężenie na Południu USA obejmujące cały świat, ze stopniami wtajemniczenia, francuskie służby specjalne... Itede, itepe. Moją uwagę zwróciła jednak wizja świętej Matki-Rosji, powracającej do prawosławnej wiary, kochających ojczyznę Rosjan (nawet w czasach komunizmu służba ZSRR była w istocie służbą Rosji), dobroduszna dywizja Specnazu (też bardzo wierząca), wpływowe koło "Bojarów" - centrum cywilizacji nie tylko prawosławnej, obrzydliwi islamscy terroryści udający czeczeńskich mudżahedinów wbrew miłującym pokój i Rosjan Czeczeńcom... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uf. Wiem, że to powieść szpiegowska. Nie mam nic przeciw miłości Rosjanina, nawet francuskiego, do Rosji. I naprawdę chciałbym, żeby Rosja była taka, jaką ją kreśli na łamach swej powieści Volkoff. Ale na razie to "dobra" propaganda i chyba nic więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, powyższy zapisek jest przejawem antyrosyjskiej fobii wyssanej z mlekiem matki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro mowa o literaturze. Marzy mi się „kanon” bez „czterech pancernych”. I nie chodzi mi o wartości literackie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pi-ar PO coraz bardziej przywodzi mi na myśl fraszkę Leca:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Widziano w pałacach władców tabliczki: „Zabrania się umieszczać na ścianie napisy: MANE, TEKEL, FARE!&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny odcinek sympatycznego skądinąd serialu "Seaquest" ("Whale song"). Główny bohater (?) w małej łodzi podwodnej zatapia pirackie kutry wielorybnicze. W końcu, w wyniku błędu, zatapia statek pasażerski. Jest wiele ofiar. Dwaj pomocnicy bohatera odmawiają dalszej współpracy, a jego samego ujmuje załoga łodzi podwodnej "Seaquest". Bohater symuluje samobójstwo i dopływa. Happy end? Co z odpowiedzialnością za ofiary? Może to nieważne, w końcu walczył w słusznej sprawie? W końcu chciał dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Grossie i jego nowej książce pisał nie będę. Nie będę też na razie pisał o tym, ze słuchając i czytając polityków, dziennikarzy i ekspertów mam często wrażenie, ze słucham Rosjan (i to nie tych z opozycji) i tylko podpisy informują mnie, ze się mylę. Że osobnik gromiący opozycję, ze nie popiera rządu jest moim premierem. Że inny osobnik, najpierw przesądzający jednoznacznie w winie Polaków w katastrofie smoleńskiej, potem, po raporcie MAK i przedstawieniu rozmów z wieżą chowający się gdzieś jest moim prezydentem.  Napiszę o może dziwnej, ale krzepiącej serce współpracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Po raz pierwszy rada mieszkańców dzielnic, a przy tym instytucja niepolonijna podjęła rezolucję przeciw nazywaniu hitlerowskich obozów koncentracyjnych "polskimi". Z inicjatywą, która ma na celu zaprzestanie używania sformułowań obrażających Polaków i zniekształcających prawdę historyczną wystąpiła 50-osobowa Rada Mieszkańców Nr 1 reprezentująca dzielnice Greenpoint i Williamsburg. Zasiada w niej trzech Polaków, a także Latynosi, Włosi oraz ortodoksyjni Żydzi. Rezolucję przegłosowali jednomyślnie.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fzp.salon24.pl/268623,mosty"&gt;http://fzp.salon24.pl/268623,mosty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast wiersza na koniec, tym razem muzyka: Kyrie z renesansowego "Requiem" Tomasa Luisa de Victorii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=DBphmYBvs4U&amp;feature=related"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=DBphmYBvs4U&amp;feature=related&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-8507034479306529946?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/8507034479306529946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8507034479306529946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8507034479306529946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 12.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-9193375274485858557</id><published>2011-01-09T20:30:00.001+01:00</published><updated>2011-01-09T20:31:12.537+01:00</updated><title type='text'>List otwarty Jerzego Terpiłowskiego</title><content type='html'>Zamieszczam niżej w całości i bez zmian List otwarty Jerzego Terpiłowskiego, przysłany do redakcji "Kwartalnika Humanistyka".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LIST OTWARTY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szanowny Pan &lt;br /&gt;Donald Tusk&lt;br /&gt;Prezes Rady Ministrów&lt;br /&gt;Rzeczypospolitej &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obywatele akceptują rządy, które zapewniają im dostatek i szanują duchowe dziedzictwo ich narodu. &lt;br /&gt;Przedstawiciele naszego państwa pamiętają o narodowej tradycji przy okazji rocznicowych obchodów, ale nie reagują ani na antypolskie obelgi   demonstrujących ekstremistów, ani na poniżanie polskości powszechnie uprawiane w mediach, w opiniach  „autorytetów” przeinaczających historię, w literaturze, w programach telewizyjnych i radiowych, w twórczości kabaretów oraz w wypowiedziach osób publicznych. &lt;br /&gt;Panie Premierze!&lt;br /&gt;Wyżej wymienione działania oraz brak reakcji rządu, irytują Polaków i osłabiają ich zainteresowanie losami kraju. Pozbawiany tożsamości naród nie ufa władzy. Może to – szczególnie w warunkach materialnego ubożenia – doprowadzić do tragicznej konfrontacji. &lt;br /&gt;Dlatego – uznając tę sytuację za wysoce szkodliwą - domagam się działań w obronie narodowej tożsamości, rehabilitacji pojęcia narodu, walki ze zniesławianiem świeckiej i religijnej - polskiej tradycji narodowej, oraz odrzucenia poglądu, że polskość jest balastem utrudniającym koegzystencję z innymi krajami europejskimi.&lt;br /&gt;Czas położyć kres wewnętrznemu wynaradawianiu!&lt;br /&gt;Polska nie jest jednolita pod względem utożsamianej tradycji, ale musi pozostać niepodzielna!&lt;br /&gt;Pragnę wierzyć, że Pan i Pański Rząd podejmą ku temu odpowiednie kroki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jerzy Terpiłowski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warszawa, 1 stycznia 2011 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jerzy Terpiłowski, pisarz, prezes Stowarzyszenia (opp) Pospolite Ruszenie dla Ochrony Tradycji Polskiej, członek Société Européenne de Culture.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Terpiłowski"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Terpiłowski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adres strony miesięcznika "Tradycja":&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.tradycja.info.pl/"&gt;http://www.tradycja.info.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla przypomnienia, adres kwartalnika "Humanistyka": &lt;a href="http://www.humanistyka.ostnet.pl/cms/"&gt;http://www.humanistyka.ostnet.pl/cms/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-9193375274485858557?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/9193375274485858557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/list-otwarty-jerzego-terpiowskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/9193375274485858557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/9193375274485858557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/list-otwarty-jerzego-terpiowskiego.html' title='List otwarty Jerzego Terpiłowskiego'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3428309089402019774</id><published>2011-01-06T00:41:00.009+01:00</published><updated>2011-02-09T12:03:00.603+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='globalne ocieplenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia a polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='narracja'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 11.</title><content type='html'>W dzień Bożego Narodzenia, wieczorem , włączyłem na chwilę komputer (zamiast tępowizji), żeby posłuchać kolęd, i wszedłem na stronę tuba.fm. Reklamowano następujące stacje (nazwane w nowopolszczyznie „radiami”), nadające muzykę świąteczną: Essential Christmas Songs,  Smooth Christmas, Classic Christmas, Pop Christmas.  Stacji z polskimi kolędami nie reklamowano. Jak wyraźnie widać, jesteśmy nie tylko krajem postkolonialnym, ale krajem postkolonialnym od razu, ponownie, skolonizowanym. Przynajmniej w sferze kultury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokopałem się w końcu do kolęd. Kolędy nagrodą dla wytrwałych? Coś w tym jest;  bardziej można je docenić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to było… : „Cudze, chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”. Było też coś w rodzaju: „pawia narodów i papugi”. Ano właśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja na Węgrzech, jak słychać tu i ówdzie, staje się niebezpieczna.  Uszy bolą od dzwonków alarmowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,5053,washington-post-o-putinizacji-wegier.html"&gt;http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,5053,washington-post-o-putinizacji-wegier.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko mówiąc, każdy rząd jest dobry, byleby nie był (naprawdę) prawicowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie narracje są równe, ale niektóre są równiejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz ukochany premier podsumował miniony rok. Trudny, i owszem, ale zarazem pokazujący, jak ślicznie wychodzimy ze wszelkich trudności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,6290,donald-tusk-2010-byl-rokiem-proby.html"&gt;http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,6290,donald-tusk-2010-byl-rokiem-proby.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, jeśli premier mówi nam takie rzeczy bezkarnie, naprawdę jesteśmy społeczeństwem lemingów doskonałych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach walki o jedynie słuszny Kościół, pracująca na odcinku „Kościół” red. Wiśniewska pisze co następuje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Radio Maryja ma tylko jedną wielką »wadę «, z której na pewno nigdy się nie poprawi: nie jest »Tygodnikiem Powszechnym «” - dworuje sobie przewodniczący Episkopatu. Ale mnie nie jest do śmiechu, gdy po raz kolejny znieważa on światłe pismo o. Adama Bonieckiego, a kłania się przesyconej fanatyzmem pseudokatolickiej rozgłośni.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;I znów się okazuje, jak ciężko jest żartować, kiedy to nie tylko przedstawiciele rządu - no i prezydent, oczywiście,  ale i wpływowe mainstreamowi mass media żartują w wyrafinowany sposób z samych siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75968,8838393,Zaskrzypialy_koscielne_nozyce.html#ixzz1ACSxSqOI"&gt;http://wyborcza.pl/1,75968,8838393,Zaskrzypialy_koscielne_nozyce.html#ixzz1ACSxSqOI&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz, a może red. Wiśniewska pisała to serio? Ojej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak rzeczywiście serio, serio, to czcigodna pani redaktor byłaby wiarygodniejsza, gdyby na przykład wspomniała coś o zgodzie (tzn. jej braku) o. Wiśniowskiego na publikacje swego prywatnego listu, czy też o głosach takich jak o. Kowalczyka SJ (odnośnik poniżej), który podejmując w spokojny i rzeczowy sposób dyskusję o Kościele, nie daje się wpisać w prezentowane przez  Wiśniewską szablony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,156,moich-7-uwag-do-listu-dominikanina.html"&gt;http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,156,moich-7-uwag-do-listu-dominikanina.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale pomijanie niewygodnych głosów w dyskusji nie jest manipulacją red. Wiśniewskiej, nieprawdaż, kochane lemingi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw zapoznaję się z głosem ze świata wielkiej polityki odnośnie do klimatu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Unia Europejska i Polska z zadowoleniem powitały wyniki konferencji klimatycznej w Cancun. Potwierdzają one globalne zobowiązania do ograniczania emisji CO2 i mają zbliżyć świat do zawarcia wiążącego porozumienia o ochronie klimatu w przyszłym roku w RPA.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,4902,ue-i-polska-zadowolone-z-konferencji-w-cancun.html"&gt;http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,4902,ue-i-polska-zadowolone-z-konferencji-w-cancun.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem zapoznaje się ze stanowiskiem Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem,  które krytycznie, bardzo krytycznie ustosunkowuje się takich twierdzeniach, jak powyższe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez bez uwzględniania wielości czynników decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych uproszczeń i błędnych wniosków. Błędne tez mogą być decyzje polityków podejmowane w oparciu o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o - przystrojony polityczną poprawnością - lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych (...). Z przyrodniczą rzeczywistością nie ma to wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań gospodarczych zmierzających do ograniczenia emisji jedynie &lt;b&gt;wybranych&lt;/b&gt; gazów cieplarnianych, w sytuacji braku wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, możne doprowadzić do zupełnie innych skutków niż oczekiwane.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.kngeol.pan.pl/index.php?option=com_content&amp;view=section&amp;layout=blog&amp;id=28&amp;Itemid=51"&gt;http://www.kngeol.pan.pl/index.php?option=com_content&amp;view=section&amp;layout=blog&amp;id=28&amp;Itemid=51&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy przypominam sobie w dodatku, jak to hackerzy opublikowali mailową korespondencje klimatologów, którzy dopasowywali badania do tezy o globalnym ociepleniu, mogę postawić sobie już tylko jedno, proste pytanie:&lt;br /&gt;Co powoduje politykami?(Nie)zwykła głupota czy też ideologiczne zaślepienie? A może należy postawić pytanie, kto w tym ma interes?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ciekawym artykule „Norymberga dla lewicy” Jerzy Rzędowski, zauważając – jak i ja, i nie tylko – że komunizm nie doczekał się trybunału, analogicznego do norymberskiego, kończy swój artykuł pytaniem (i postulatem zarazem):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Norymberga dla lewicy – dopóki jeszcze to pamiętamy, dopóki żyją sprawcy, dopóki można jeszcze zmienić sposób działania państwa. Inaczej na dziesięciolecia zostanie nam system, który przez wszystkich będzie uważany za normalny. Straciliśmy 18 lat – czy znajdzie się odważny polityk, który powie „dość” i naprawdę zakończy żywot PRL? &lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Mogę J. Rzędowskiemu odpowiedzieć. Nie, nie znajdzie się. Nie w tej rzeczywistości, w której po XX latach ciuciubabki Jaruzelski powrócił na salony, zaproszony przez prezydenta najjaśniejszej Rzeczpospolitej,  a lud bił brawo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.reagan.org.pl/artykul/norymberga-dla-lewicy"&gt;http://www.reagan.org.pl/artykul/norymberga-dla-lewicy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PiS z pochodniami, to, wiadomo, faszyści. Skoro pochodnia czyni faszystę, to wiem już wszystko. Wiem, że faszystami – a może nawet nazistami – są też  maszerujący z pochodniami zwolennicy laureata pokojowej nagrody Nobla Liu Xiaobo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TST_94eRpPI/AAAAAAAAAHc/sZFwI8nIeMU/s1600/Torch%2BParade.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="202" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TST_94eRpPI/AAAAAAAAAHc/sZFwI8nIeMU/s320/Torch%2BParade.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TSUAFvjicLI/AAAAAAAAAHk/0Nz3hrcV7TY/s1600/Torch%2BParade%2B2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TSUAFvjicLI/AAAAAAAAAHk/0Nz3hrcV7TY/s320/Torch%2BParade%2B2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.demotix.com/news/533844/torch-light-parade-liu-xiaobo-oslo"&gt;http://www.demotix.com/news/533844/torch-light-parade-liu-xiaobo-oslo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Elżbieta Glapiak śledzi komentarze dotyczące (dyskusyjnego) zwycięstwa w sprawie odliczania kosztów reformy emerytalnej od długu publicznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://blog.rp.pl/blog/2010/12/14/elzbieta-glapiak-dzieje-pewnego-sukcesu/"&gt;http://blog.rp.pl/blog/2010/12/14/elzbieta-glapiak-dzieje-pewnego-sukcesu/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychodzi na to, ze „Rzeczpospolita”, dawniej uważana za dziennik rządowy, stała się – chociaż bardzo ostrożnie – dziennikiem opozycyjnym, za to Gazeta  Wyborcza, jak widać, dziennikiem rządowym. (Niech będzie, umiarkowanie rządowym. Rząd przecież, w przeciwieństwie do Gazety, może się mylić).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 40. rocznice grudniowej masakry, kiedy to wojsko i policja otworzyły ogień do tłumu, ofiary przybył uczcić, prezydent Komorowski.&lt;br /&gt;Jak mogłem przeczytać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Prezydent przekonywał, że warto dziś zadać sobie fundamentalne pytanie: "czy my dzisiaj jesteśmy w pełni uodpornieni na tę nieufność i chorobę nienawiści, która wtedy zaowocowała strzałami polskimi do Polaków?"&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;My to znaczy kto? Jeżeli liczyć zabitych i rannych, ofiary poniósł ostatnio PiS; nie mam na myśli katastrofy smoleńskiej. Kto więc był agresorem?&lt;br /&gt;A jeśli nie to prezydent miał na myśli, to co miał? Oj, przydałbym się, jak za czasów Lecha Wałęsy, tłumacz z „prezydenckiego” na nasze.&lt;br /&gt;I jeszcze jedna refleksja. Nie ogarniam wielkiej najpewniej i złożonej wizji pana prezydenta, w której jednocześnie oddaje się szacunek ofiarom i tym, który stał po stronie katów: Jaruzelskiemu. I nie tylko ja nie ogarniam; Komorowski został wygwizdany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,6133,komorowski-bolesne-ze-nie-ukarano-winnych.html"&gt;http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,6133,komorowski-bolesne-ze-nie-ukarano-winnych.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł z Gazety Wyborczej: "Kiedy polski żołnierz może strzelić do dziecka?"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto wyczyn. Jednym tytułem osiągnąć poziom niższy, niż kolorowe tabloidy, i osiągnąć dno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Media donoszą o krytycyzmie Tuska wobec rosyjskiej wersji katastrofy smoleńskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/580856_Sledztwo-skonczylo-sie-skandalem-.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/580856_Sledztwo-skonczylo-sie-skandalem-.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli premier ma teraz rację, całą oczywiście i jedynie słuszną, to co powiedzieć o polityce miłości i zaufania do Rosji? I o zaufaniu, jakie powinniśmy mieć do premiera? &lt;br /&gt;To pierwsze to rzecz złożona i musimy poczekać, aż usłyszymy nową wersję podaną nam do wierzenia. A jeśli chodzi o drugą, nie ma o czym deliberować. Premier ma zawsze rację. A jeżeli nie ma racji, patrz punkt pierwszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patriarcha Cyryl wypowiedział się ostro o prześladowaniach religijnych w Europie, wspominając m.in. o ponawianych próbach usunięcia krzyży z przestrzeni publicznej.  Wspomniał również, że&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;wspólnoty religijne powinny mieć prawo do aktywnego włączania się w życie społeczne, żeby żaden człowiek, także chrześcijanin, nie odczuwał, że jego przekonania nie są akceptowane przez społeczeństwo i państwo.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Wychodzi jednak na to, że przestrzeganie praw człowieka w ich najnowszej wersji, marsz z duchem czasu i (po)nowoczesność każą raczej zamykać się chrześcijanom z ich wierzeniami w sferze czysto prywatnej. Dla dobra wolności, oczywiście. Dalsze postępy wolności będą zapewne oznaczały konieczność zejścia do katakumb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,4127,patriarcha-cyryl-o-przesladowaniach-w-europie.html"&gt;http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,4127,patriarcha-cyryl-o-przesladowaniach-w-europie.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;54 procent głosów poparcia dla PO.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75248,8854798,54_proc__Polakow_chce_glosowac_na_PO.html"&gt;http://wyborcza.pl/1,75248,8854798,54_proc__Polakow_chce_glosowac_na_PO.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;35 procent głosów poparcia dla PO, a dwa tygodnie wcześniej (wtedy robiono sondaż, którego wyniki zamieściła Gazeta Wyborcza): tylko 40.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.niezalezna.pl/artykul/platforma_i_rzad_traca_poparcie/42813/1"&gt;http://www.niezalezna.pl/artykul/platforma_i_rzad_traca_poparcie/42813/1&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać,  powinniśmy wierzyć sondażom. No i gazetom, zwłaszcza jeśli będą pokazywały takie wyniki, w których najlepiej będzie widać, jak kocha premiera Tuska polski lud. I, najlepiej, tylko takie. Pokazywanie innych można nazwać politycznym awanturnictwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polityka, polityka, aż nadto polityki. Aż się ciężko i duszno robi. Zakończę więc wierszem, który w pewien sposób nawiązuje do świętowanego przez nas niedawno Bożego Narodzenia, kiedy to świat zmysłowy i duchowy łączyły się w pewien specjalny sposób. Połączenie tych dwóch sfer odnajdziemy także w poniższym wierszu Denise Levertov  „Migotliwy umysł”:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Panie, nie Ty,&lt;br /&gt;to ja jestem nieobecna,&lt;br /&gt;Z początku&lt;br /&gt;wiara była radością. Trzymałam ją&lt;br /&gt;w sekrecie, zakradając się samotnie&lt;br /&gt;do świętych miejsc:&lt;br /&gt;zaglądnąć i wyjść – i znów,&lt;br /&gt;i tak krążyłam.&lt;br /&gt;Później, dawno temu,&lt;br /&gt;Wymówiłam Twoje imię.&lt;br /&gt;Ale teraz&lt;br /&gt;Unikam Ciebie.&lt;br /&gt;Zatrzymuję się, żeby pomyśleć&lt;br /&gt;O Tobie, a wtedy mój umysł&lt;br /&gt;Natychmiast&lt;br /&gt;wyślizguje się jak piskorz,&lt;br /&gt;umyka,&lt;br /&gt;miedzy cienie, miedzy błyski,&lt;br /&gt;bez ustanku ruchliwe&lt;br /&gt;nad szmerem i mijaniem rzeki.&lt;br /&gt;Ani na sekundę&lt;br /&gt;nie umiem ustać spokojnie. Biegam&lt;br /&gt;gdziekolwiek, byle gdzie, wszędzie.  Nie Ty,&lt;br /&gt;to ja jestem nieobecna,&lt;br /&gt;Ty jesteś strumień, i ryba, i światło&lt;br /&gt;i pulsujący cień, Ty jesteś niezmienna obecność,&lt;br /&gt;w której wszystko porusza się i zmienia.&lt;br /&gt;Jak  mam nastawić na ostrość swoje migotanie,&lt;br /&gt;żebym mogła widzieć&lt;br /&gt;w sercu źródła szafir, który tam jest, jak wiem?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko, Szczęśliwego Nowego Roku!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3428309089402019774?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3428309089402019774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/wieczorem-w-dzien-boze-narodzenie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3428309089402019774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3428309089402019774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/01/wieczorem-w-dzien-boze-narodzenie.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 11.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/TST_94eRpPI/AAAAAAAAAHc/sZFwI8nIeMU/s72-c/Torch%2BParade.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-987828549590858463</id><published>2010-12-23T15:49:00.005+01:00</published><updated>2010-12-23T15:56:29.666+01:00</updated><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 10, świąteczna.</title><content type='html'>Drodzy Czytelnicy, mamy przedświąteczny czas, stąd nietypowy, przedświąteczny wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Z krajów cywilizacyjnie rozwiniętych (?) dochodzą wiadomości o walce, w imię ideologii politycznej poprawności, z jasełkami czy kartkami z nazwą Bożego Narodzenia w nazwie. (Widać też coraz wyraźniej antychrześcijańską krucjatę w tychże krajach, ale to szerszy temat). Tymczasem  luksusowy hotel „Emirates Palace” w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, do szpiku kości islamskich, postawił dla swoich kości… choinkę. Mass media zwróciły na nią uwagę z powodu ogromnej ceny; dlaczego jednak nikogo nie dziwi, że chciano postawić właśnie choinkę? Chociaż trzeba oddać sprawiedliwość Rzepie, która pisze: &lt;blockquote&gt;Zjednoczone Emiraty Arabskie są oficjalnie państwem muzułmańskim, ale mieszka w nich wielu cudzoziemców i gwiazdkowa tradycja jest w tym kraju bardzo popularna. W niemal wszystkich centrach handlowych są świąteczne iluminacje, Mikołaje i kolędnicy&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/581243_11-mln-dolarow-za-choinke--No-moze-za-duzo---.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/581243_11-mln-dolarow-za-choinke--No-moze-za-duzo---.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cóż, może współcześni hunwejbini polit-poprawności pomyślą. Może.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytelnikom mojego bloga, wierzącym i niewierzącym, z prawicy i z lewicy, z licznymi rodzinami i singlom, chciałbym z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzyć radości i tak nam potrzebnej nadziei. No i szampańskiej zabawy na Sylwestra, a w Nowym Roku: normalności.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-987828549590858463?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/987828549590858463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_23.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/987828549590858463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/987828549590858463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_23.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 10, świąteczna.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6414971775915635921</id><published>2010-12-10T21:43:00.002+01:00</published><updated>2011-01-06T01:22:11.500+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moherowy Kapleusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 9.</title><content type='html'>Mam wrażenie, że do obecnej Rosji pasuje ja ulał dowcip opowiadany o nieświętej pamięci Związku Radzieckim: Rosja jest jak Amorek. Świeci gołą d…, a uzbrojony po zęby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jeżeli czytam Tołstoja (właściwie, wszystkich trzech) i Dostojewskiego, Bułhakowa i Płatonowa , Pielewina i Sorokina, oglądam filmy Michałkowa i, przede wszystkim, Tarkowskiego, słucham nie tylko Czajkowskiego, ale i Gubajduliny - ale o Putinie, rosyjskim rządzie i współczesnej Rosji myślę jak najgorzej – jestem antyrosyjski?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo kryzysu, nasz gospodarka pręży muskuły.&lt;br /&gt;&lt;a href=" http://wyborcza.pl/1,75478,8746439,Co_ciagnie_nasz_wzrost.html"&gt;&lt;br /&gt;http://wyborcza.pl/1,75478,8746439,Co_ciagnie_nasz_wzrost.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest oczywiście małe "ale": potrzebne są inwestycje. Obraz wydaje się jasny, gdy jednak bliżej się przyjrzeć:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://blog.rp.pl/blog/2010/12/02/andrzej-krakowiak-prawda-bywa-szkodliwa/"&gt;http://blog.rp.pl/blog/2010/12/02/andrzej-krakowiak-prawda-bywa-szkodliwa/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto próbował założyć przedsiębiorstwo lub przedsiębiorstwo prowadzi, wie o czym mowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie lubię gejów. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Singiel to nie stan cywilny. To ideologia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słyszę ochy i achy, jakąż to pożyteczna robotę wykonuje WikiLeaks (czymkolwiek ta tajemnicza organizacja byłaby dla demokracji, wolności słowa i czegoś tam jeszcze. Tymczasem Wiktor Suworow, były agent GRU (ГРУ, Главное Разведывательное Управление; Główny Zarząd Wywiadowczy - wywiad wojskowy ZSRR), odpowiadając na pytania "Gazety Polskiej" (48/2010) o aferę z wyciekami, a zwłaszcza o Juliana Assange'a, mówi: &lt;blockquote&gt;"Cóż możemy powiedzieć o kimś, kto nie demaskuje informacji niewygodnych dla organizacji terrorystycznych, sekretów dyktatorów, ale ujawnia tajemnice demokratycznego państwa? Z mojego punktu widzenia to czarny charakter. Demokrację łatwo jest zaatakować. Jest na to podatna".&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istotne dla powyższego zapisku jest dopowiedzenie, że Suworow jest byłym agentem, ponieważ uciekł w czasach ZSRR na Zachód. Polecam przy okazji tym, którzy nie czytali, jego "Akwarium". Prawdziwa powieść szpiegowska w dwóch znaczeniach: i dobra, i opisująca fakty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro mowa o demokracjach i ich funkcjonowaniu. Portal deon.pl informuje o raporcie, dotyczącym prześladowania chrześcijan w ... Europie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,3997,w-europie-chrzescijanie-tez-sa-dyskryminowani.html"&gt;http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,3997,w-europie-chrzescijanie-tez-sa-dyskryminowani.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raczej trudno nam znaleźć informacje, ze coś takiego ma miejsce, nieprawdaż? Jakby powiedział Rafał Ziemkiewicz: "Zero zdziwień".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyślałem niedawno, że Dawkins jest naszym współczesnym Nietzschem - po czym uroczyście i publicznie, jak należy, to odszczekuje i cienie Nietzschego przepraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro o autorze "Tako rzecze Zaratustra" mowa. W 44. numerze "Christianitas" można znaleźć ciekawy artykuł G. Thibona (prywatnego myśliciela, można powie powiedzieć, ale nie o nim teraz mowa) pt. "Nietzsche i św. Jan od Krzyża". Niemiecki filozof nie jest, jakby się mogło wydawać, po prostu opozycjonistą hiszpańskiego mistyka. Jest, mimo swych wielkich błędów, wielkim znawcą ludzkiej duszy. Warto go czytać również dzisiaj. Oczywiście, nie na kolanach, ale z uwagą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość bieżączki. Bez dalszych wstępów i nie a propos, wiersz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Mowa jest srebrem, a milczenie złotem".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiż bezbożnik wyrzekł to bluźnierstwo? Jakiż&lt;br /&gt;gnuśny Azjata, ślepy, niemy, zaprzedany&lt;br /&gt;losom ślepym i niemym, jakiż człowieczeństwu&lt;br /&gt;wrogi, nędzny szaleniec, znieważając cnotę,&lt;br /&gt;duszę chimerą nazwać śmiał, a mowę srebrem?&lt;br /&gt;Jedyne, jakie mamy, godne bogów dobro,&lt;br /&gt;zawierające w sobie wszystko: uniesienie,&lt;br /&gt;smutek, radość i miłość. Jedyne, co w naszej&lt;br /&gt;zwierzęcej jest naturze naprawdę człowiecze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli to zowiesz srebrem, nie masz wiary w przyszłość,&lt;br /&gt;która złamie milczenie, w tajemniczą mowę.&lt;br /&gt;Nie smakuje ci mądrość, postęp cię nie nęci,&lt;br /&gt;lubisz nieuctwo, złote milczenie. Chorujesz.&lt;br /&gt;Bo ciężką jest choroba Milczenie nieczułe,&lt;br /&gt;a współczujące, ciepłe Słowo zdrowiem. Cieniem&lt;br /&gt;i nocą jest Milczenie, a Słowo dniem jasnym.&lt;br /&gt;Słowo jest prawdą, życiem, jest nieśmiertelnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówmy, mówmy - nam wcale nie przystoi milczeć,&lt;br /&gt;bośmy na podobieństwo Słowa utworzeni.&lt;br /&gt;Mówmy, mówmy - bo przecież wewnątrz nas przemawia&lt;br /&gt;boska myśl, bezcielesna mowa duszy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(K. Kawafis, "Mowa i milczenie").&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6414971775915635921?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6414971775915635921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_10.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6414971775915635921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6414971775915635921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_10.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 9.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6402149896753538838</id><published>2010-12-03T16:03:00.002+01:00</published><updated>2010-12-03T16:10:22.796+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='racje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='argumenty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poznanie Boga'/><title type='text'>Czy można znaleźć Boga. Cz. 3.</title><content type='html'>Sporo wysiłku zajmuje w różnych dyskusjach formułowanie argumentów za istnieniem Boga, lub przeciw niemu. Jeżeli jednak nawet udowodnimy, że Bóg istnieje, a nawet przypiszemy Mu kilka cech, jak na przykład bycie Stworzycielem, wynika z tego stosunkowo niewiele. Wiara bowiem jest czymś więcej, niż teoretycznym przeświadczeniem o tym, że Bóg jest – chociaż przekonanie takie w sobie zawiera. Wiara – będę pisał teraz wyłącznie o chrześcijaństwie – jest odpowiedzią na Boże Objawienie, zawarte w Piśmie św. i Tradycji, które najwyższy i nieprzezwyciężalny etap osiągnęło w Osobie Jezusa Chrystusa. Jednakże owa odwiedź to nie suche „tak”. To raczej więź wierzącego z Bogiem, przypominająca relację miedzy dwoma ludźmi. Dwie kochające się osoby, zwłaszcza jeżeli ich miłość trwa długo i rozwija się, przezwyciężając różne trudności, znają się dobrze. I nie jest to tylko znajomość faktów z ich wspólnego życia. Jest to znajomość głębokich „zakamarków” drugiej osoby, jej biblijnie rozumianego serca, czyli centrum rozumu, woli i uczuć. Jeżeli ktoś zażąda od tych osób dowodu, że się kochają, mogą podawać rożne fakty z ich życia (obdarzanie kwiatami, opieka w chorobie), ale na dobrą sprawę to nie tyle dowody, ile jedynie poszlaki. Może ta druga osoba udaje? Kłamie? Oszukuje? Prawdziwy „argument” płynie z osobistego poznania danej osoby. Tak, miałeś rację, on/ona nie może kłamać; to jest naprawdę miły człowiek; tak, ona jest rzeczywiście bardzo wrażliwa. Takie poznanie zaś dokonuje się w spotkaniu osób.&lt;br /&gt;Problemy z „dowodami” na istnienie Boga zasadzają się na tym, że nie można ich sprowadzić do czegoś czysto „obiektywnego”, „zewnętrznego”, łatwo przekazywalnego, analogicznego do faktów z życia kochających się osób, o których pisałem wyżej. Poznanie Boga, znów analogicznie do powyższego przykładu z kochającymi się osobami, związane jest z osobistym spotkaniem. I lepiej jest mówić o „racjach”, niż o „dowodach”.&lt;br /&gt;Można to ująć inaczej. Wiara jest to egzystencjalna, żywa, obejmująca wszystkie wymiary człowieka odpowiedź na Boże Objawienie. Odpowiedź to zawiera w sobie przekonanie, ze Bóg istnieje, że nie jest jedynie Stwórcą świata, który stworzony świat pozostawił samemu sobie,  posłuszeństwo, pragnienie bliskości itd. Otwarcie się na Boga dokonuje się zasadniczo nie poprzez czysto teoretyczne rozważania, chociaż są one ważne, a niektórych mogą doprowadzić do wiary, ale raczej przez spotkanie z Bogiem, które dokonuje się na modlitwie. Modlitwie, która może mieć wiele form, od prostego westchnienia, aktu strzelistego, medytację Pisma św., adoracje Jezusa Chrystusa obecnego i ukrytego zarazem w Eucharystii, uczestnictwo w Mszy św. do kontemplacji, gdy milkną myśli i rozważania, a my trwamy jedynie w Obecności Boga, która przemienia nas, dodaje nam sił i może być źródłem głębokiej radości.&lt;br /&gt;To jedynie garść uwag, na marginesie rozmów i dyskusji, które prowadziłem. Uwag mniej niż bardziej poukładanych, które może zainspirują jednak kogoś do przemyśleń czy komentarzy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6402149896753538838?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6402149896753538838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/czy-mozna-znalezc-boga-cz-3.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6402149896753538838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6402149896753538838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/czy-mozna-znalezc-boga-cz-3.html' title='Czy można znaleźć Boga. Cz. 3.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-4175392967045635056</id><published>2010-12-01T20:55:00.013+01:00</published><updated>2011-01-06T01:24:40.285+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moherowy kapelusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 8.</title><content type='html'>Dobrymi chęciami, jak mawiają, jest piekło wybrukowane. Chciałem dać znak życia, zanim się w końcu pozbieram i coś napiszę a tu taka plama i robienie PR. Jak napisał Romeus: "To się nazywa "budować 'napięcie'..."  Co za wstyd! Byłem pewien, ze ten grzech jest mi akurat obcy. Cóż. Never say never. Trzeba otrzeć nos i zabrać się do roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oglądałem niedawno film „V jak Vendetta”, skądinąd niezły, opowiadający o Anglii pod rządami jakiegoś strasznego reżimu. Dlaczego mnie nie zdziwiło, ze reżim był - jakoś – religijny, a wśród prześladowanych na pierwszy plan wybijali się: lesbijska aktorka i homoseksualista prowadzący popularny telewizyjny program rozrywkowy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uzupełnienie. Religijny to nie znaczy islamski. Za posiadanie Koranu groziły surowe represje. I wszystko w porządku. Wiemy już, ze to nie religia jako taka jest zła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powróciłem do lektury trzech tomów  „Rozmów na koniec wieku”. Uderza nieobecność. Jest Czesław Miłosz, jest Adam Zagajewski, nie ma – Zbigniewa Herberta. Ani, o dziwo, Wisławy Szymborskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro o Z. Herbercie mowa. Przypomniała mi się „afera” z wyświetlaniem filmu dokumentalnego „Obywatel Poeta”. Swoją drogą to ciekawe. Czy Adam Michnik, nasz drogi Kawaler Orderu Orła Białego walczył o wolność i czy o jedynie słuszną wolność?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłość jest zaborcza. W przypadku polityki miłości oznacza to,że miłość  do Rosji oznacza wykluczenie – to ostre, lecz odpowiednie słowo -  naszej miłości do Litwy (skarżył się Adamkus), Gruzji (Saakaszwili) itd. Nawet Bruksela jest na drugim planie. O płyńcie łzy moje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Felietonista Rzepy uprzedził mnie. Oddaję mu palmę pierwszeństwa, ale zacytuję:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;“Gazeta Wyborcza” na pierwszej stronie publikuje sondaże prezydenckie z 23 dużych miast. Wynika z nich, że kandydaci niezależni wygrają w 12 miastach, kandydaci PO w 6 miastach, SLD lub PiS – każde w 2 miastach, a PSL w jednym. Tytuł artykułu? “Platforma bierze duże miasta”. Spodziewam się zatem, że kolejny sondaż “GW” na temat preferencji partyjnych, w którym PO będzie mieć 40, PiS – 30, a SLD – 10, zatytułuje “PiS bierze sejm”.&lt;/blockquote&gt;&lt;a href="http://blog.rp.pl/gociek/2010/11/17/goly-tylek-platformy-i-pluszaki-zaglady/"&gt;http://blog.rp.pl/gociek/2010/11/17/goly-tylek-platformy-i-pluszaki-zaglady/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Gdyby nie było Gazety Wyborczej, nie byłoby zapewne mądrzej, ale byłoby smutniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serio, serio to problemy ma raczej popularna Rzepa.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/572226_SDP---Rz--niezbedna-dla-medialnego-pluralizmu.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/572226_SDP---Rz--niezbedna-dla-medialnego-pluralizmu.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jakoś nie umiem tego skomentować z humorem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Skoro mowa o humorze. Jakie to szczęście, ze przed smutkiem, pesymizmem itede, itepe ratuje nas niezawodny Jacek Fedorowicz. Cieszy też radość samego satyryka. Jakaż to bowiem musi być rozkosz dla Wielkiego Satyryka, że tylko nóżkami przebierać, kiedy to zamiast niszczyć, może wreszcie budować, gdzieś w środku mass medialnego mainstreamu. Odcinek: neutralizowanie opozycji.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75968,8744157,PiS_i_spiskow_spis.html"&gt;http://wyborcza.pl/1,75968,8744157,PiS_i_spiskow_spis.html&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rada Bezpieczeństwa Narodowego z Jaruzelskim. Pomińmy kwestie etyczne i inne. Z pragmatycznego punktu widzenia rzecz jest prosta. Bronimy interesu Polski m.in. przed Rosją za pomocą kolaborantów tejże Rosji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedno. Co właściwie Jaruzelski mógłby powiedzieć o nowej Rosji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.P.S. Właściwie dlaczego zawsze generał Jaruzelski, z jakąś taką atencją?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie poprzestawać na marudzeniu. Mamy bohaterów.  Rafała Gana-Ganowicza. Pułkownika Kulińskiego. Można przeczytać „Kondotierów” autorstwa tego pierwszego, „Mojego przyjaciela zdrajcę” – o drugim. A że niektórzy będą się oburzać? Za Lecem skwituje to (również bohaterskim, oczywiście) „Phi!”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może by tak jakąś gra, z Gan-Ganowiczem czy Kuklińskim w roli głównej? Popularyzowanie historii zgodnie z zasadą: bawiąc, uczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ucichła już burza, związana ze świętowaniem i kontr-świętowaniem, jeśli wolno tak powiedzieć, 11 listopada. Pora na krótkie podsumowania. Podsumowanie pierwsze. Nielegalna kontrmanifestacja, z pozwoleniem Policji, zakłóciła legalny marsz, a wszystko to z poparciem jednego ze znanych dzienników w demokratycznym państwie prawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako drugie podsumowanie, i zgodnie ze zwyczajem, podsumowanie całego wpisu, niech posłuży „Prolog” Z. Herberta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Prolog&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komu ja gram? Zamkniętym oknom &lt;br /&gt;klamkom błyszczącym arogancko &lt;br /&gt;fagotom deszczu - smutnym rynnom &lt;br /&gt;szczurom co pośród śmieci tańczą &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni werbel biły bomby &lt;br /&gt;był prosty pogrzeb na podwórzu &lt;br /&gt;dwie deski w krzyż i hełm dziurawy &lt;br /&gt;w niebie pożarów wielka róża &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chór &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rożnie się obraca cielę. &lt;br /&gt;W piecu dojrzewa chleb brunatny. &lt;br /&gt;Pożary gasną. Tylko ogień ułaskawiony wiecznie trwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zgrzebny napis na tych deskach &lt;br /&gt;imiona krótkie niby salwa &lt;br /&gt;"Gryf" "Wilk" i "Pocisk" kto pamięta &lt;br /&gt;spłowiała w deszczu ruda barwa &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Praliśmy potem długie lata &lt;br /&gt;bandaże. Teraz nikt nie płacze &lt;br /&gt;chrzęszczą w pudełku po zapałkach &lt;br /&gt;guziki z żołnierskiego płaszcza &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chór &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrzuć pamiątki. Spal wspomnienia i w nowy życia &lt;br /&gt;strumień wstąp. &lt;br /&gt;Jest tylko ziemia. Jedna ziemia i pory roku nad nią są. &lt;br /&gt;Wojny owadów - wojny ludzi i krótka śmierć nad miodu &lt;br /&gt;kwiatem. &lt;br /&gt;Dojrzewa zboże. Kwitną dęby. W ocean schodzą rzeki z gór. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płynę pod prąd a oni ze mną &lt;br /&gt;nieubłaganie patrzą w oczy &lt;br /&gt;uparcie szepczą słowa stare &lt;br /&gt;jemy nasz gorzki chleb rozpaczy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę ich zawieźć w suche miejsce &lt;br /&gt;i kopczyk z piasku zrobić duży &lt;br /&gt;zanim im wiosna sypnie kwiaty &lt;br /&gt;i mocny zielny sen odurzy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To miasto - &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chór &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma tego miasta &lt;br /&gt;Zaszło pod ziemię &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;świeci jeszcze &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chór &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak próchno w lesie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Puste miejsce &lt;br /&gt;lecz wciąż ponad nim drży powietrze &lt;br /&gt;po tamtych głosach &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rów w którym płynie mętna rzeka &lt;br /&gt;nazywam Wisłą. Ciężko wyznać: &lt;br /&gt;na taką miłość nas skazali &lt;br /&gt;taką przebodli nas ojczyzną&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-4175392967045635056?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/4175392967045635056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4175392967045635056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4175392967045635056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/12/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 8.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-5900489748759617143</id><published>2010-11-30T18:29:00.003+01:00</published><updated>2010-12-01T21:11:42.965+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moherowy Kapleusz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><title type='text'>Witam po przerwie.</title><content type='html'>I miło mi poinformować, że niedługo kolejne odcinki Zapisków Moherowego Kapelusza o nie tylko. Chcę kontynuować serię wpisów Czy można znaleźć Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-5900489748759617143?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/5900489748759617143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/11/witam-po-przerwie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5900489748759617143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5900489748759617143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/11/witam-po-przerwie.html' title='Witam po przerwie.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-258097039654795934</id><published>2010-11-01T23:58:00.002+01:00</published><updated>2010-11-01T23:58:53.596+01:00</updated><title type='text'>Informacja</title><content type='html'>Na jakiś czas muszę przerwać pisanie. Przepraszam.Do następnego razu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-258097039654795934?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/258097039654795934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/11/informacja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/258097039654795934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/258097039654795934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/11/informacja.html' title='Informacja'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3502747304436007101</id><published>2010-10-23T15:52:00.002+02:00</published><updated>2010-10-23T15:52:55.002+02:00</updated><title type='text'>Zapowiedź</title><content type='html'>Następny wpis w przyszłym tygodniu. Za opóźnienie przepraszam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3502747304436007101?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3502747304436007101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/10/zapowiedz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3502747304436007101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3502747304436007101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/10/zapowiedz.html' title='Zapowiedź'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-888748538244112300</id><published>2010-10-11T22:21:00.008+02:00</published><updated>2010-10-13T20:49:02.965+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moherowy kapelusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 7.</title><content type='html'>Zacznę od sprostowania. Napisałem w poprzednich Zapiskach, że redaktor (redaktorka?) J. Podgórska jest publicystką „Gazety Wyborczej”; miało być: portalu polityka.pl. Bardzo ją przepraszam za umieszczenie w składzie publicystów owej gazety.&lt;br /&gt;P.S. Tak się jednak zastanawiam. Skąd ta pomyłka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapowiedź. Zacząłem lekturę „Czerwonej gorączki” Andrzeja Pilipiuka. Na razie napiszę tyle: „bawiąc, uczy”. Miedzy innymi o tym, jaki był naprawdę najlepszy z ustrojów, komunistyczny oczywiście, który – warto przypomnieć – nigdy nie doczekał się swojej Norymbergi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro o komunizmie mowa. Już myślałem, że gatunek „pożytecznych idiotów” wymarł. O moja nieświęta naiwności! &lt;br /&gt;P.S. Nauczony smutnymi doświadczeniami, na wszelki wypadek, dopowiadam. Nie Piliuka mam na myśli! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałem niedawno  w polskiej wersji Wikipedii hasło „T. S. Eliot”. Jest to jeden z najwybitniejszych pisarzy – nie tylko XX wieku i nie tylko Europy. (Wiem, że urodził się w USA, ale potem zmienił obywatelstwo; kulturowo tez należy do Starego Kontynentu). Otóż „nasza” Wikipedia omawia krótko poglądy polityczne Eliota… i na tym poprzestaje. Rozumiem, że jego poglądy na kulturę są nieistotne, a w każdym razie mniej istotne, niż poglądy polityczne. (No i oczywiście nie ma co omawiać jego twórczości, bo wszyscy ją znają. O jak fajnie!). Inną ciekawą rzeczą jest fakt milczenia na temat „Czterech Kwartetów”. (Brak ich na przykład na liście najwybitniejszych utworów). I to wydaje mi się symptomatyczne. Mimo wydania w ostatniej dekadzie dwóch przekładów tego wybitnego dzieła, dla wielu pisarz pozostaje chyba „jedynie” autorem „Ziemi jałowej” i piewcą upadku kultury. O tym, że był wybitnym pisarzem religijnym i że można go porównywać z „poetami metafizycznymi” – jakoś cicho. Jeśli mi się tylko wydaje, bardzo się ucieszę i chętnie odszczekam, com napisał.&lt;br /&gt;P.S. Tym, którzy chcieliby poznać lepiej Eliota - krytyka kultury i ciekawego myśliciela, naprawdę niezależnego (np. od mód) i idącego pod prąd, polecam wybór esejów „Chrześcijaństwo. Kultura. Polityka” ze wstępem Piotra Kimli oraz książkę tego ostatniego „Kiedy czas staje się i czas nie ma końca. Idee polityczne w eseistyce T.S. Eliota”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż w czasie. Recenzja z nowości filmowych – parę lat później. &lt;br /&gt;Moherowy Kapelusz zaprasza na nową, 3 część IV „sezonu” najbardziej kultowego serialu wszech czasów „Batman. The Day Before”. Komentarze zbyteczne.&lt;br /&gt;W  Internecie dostępny już jest, chociaż z dużym opóźnieniem – tylko pół roku przed pojawieniem się oficjalną premierą! – spodziewany kinowy megahit „Śmiertelne Starcie. Predator vs. Freddy Krueger IV”. Niestety, muszę ocenić ten film  negatywnie, jako przykład „położenia” klasycznego tematu. Brak fabuły nie przeszkadza; nie za to przecież kochamy klasyki. Niedopuszczalny jest jednak sentymentalizm, polegający na ograniczaniu elementów gore. (UWAGA dla czytających inaczej. Kliknijcie na ikonkę czerwoną w Waszej encyklopedii na mobile. UWAGA druga dla nieposiadających mobile. TŁUMACZENIE. „Gore czyli dużo, bardzo dużo krwi”. Uwaga dla cenzora: spełniono niniejszym warunki, wymienione w pkt. 16. art.  243 Ustawy o kontroli publikacji i widowisk Polskiej Republiki Europejskiej).&lt;br /&gt;Koneserom (Uwaga dla cenzora: brak wyjaśnień zgodnie z art. 543 przywoływanej wcześniej Ustawy) polecam wyjątkowy rarytas w reżyserii francuskiej ”Kamasutra i rewolucja”.&lt;br /&gt;Nie tylko zaś koneserom mogę polecić niszową mangę „Życie kozy”, Daniela Bieroń – Kraussego.&lt;br /&gt;P.S. Z ostatniej chwili. Polecam komedię romantyczną „Mój trzeci tatuś” o konserwatywnej parze gejów wychowującej dziecko i kłopotach wynikających z poszerzenia się rodziny o jeszcze jednego partnera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy możliwy jest bohater Conradowski dzisiaj?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Na portalu deon.pl przeczytałem widomość:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;„Z gwałtowną krytyką francuskiej lewicy spotkał się fakt uczestnictwa prezydenta kraju, Nicolasa Sarkozy’ego podczas jego niedawnej wizyty w Watykanie w modlitwie za Francję. Francuski przywódca kilkakrotnie się przeżegnał i odmówił wraz z innymi zgromadzonymi osobami modlitwę ‘Ojcze Nasz’”.&lt;/blockquote&gt;(Całość: &lt;a href="http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,3316,sarkozy-sie-przezegnal-lewica-krytykuje.html"&gt;http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,3316,sarkozy-sie-przezegnal-lewica-krytykuje.html&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;Nawet niewierzący, tyle że niezacietrzewiony, mógłby się zastanowić, czy aby diabeł nie istnieje i nie działa, a opętania i podobne zjawiska nie są redukowalne do chorób psychicznych, patrząc na histeryczne reakcje lewicowców na – zapewne czysto polityczne, ale to w tym momencie nieistotne – zachowanie swego prezydenta. Jak widomo – diabeł i jego słudzy boją się święconej wody – i krzyża.&lt;br /&gt;P.S. Nie lewicowcy. Lewacy. Muszę jakoś to oddzielać, żeby nie obrażać ludzi w rodzaju Ryszarda Bugaja, z którymi się bardzo nie zgadzam – i których bardzo szanuję.&lt;br /&gt;P.P.S. Gdyby to odnieść do Polski, ha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze w sprawie minister Radziszewskiej. „Gazeta Wyborcza” zamieściła „Apel osób życia publicznego do premiera Donalda Tuska o zdymisjonowanie minister Elżbiety Radziszewskiej”. „Osoby znane” to zadziwiająca ostrożność nawet przy zdezawuowaniu się pojęcia „autorytet”. Niemniej jednak gazecie udało się mnie nieco zdziwić. Obok osób, których się mogłem spodziewać czy takich, których obecność mnie zdziwiła znalazłem kogoś, kogo bym się jednak nie spodziewał. „Frytkę”, czyli Agnieszkę… pardon: Maję Frykowską. Jak pamiętamy, rozpoczęła swoją karierę od publicznego seksu (w nowopolskim: sexu) w trzeciej edycji Big Brothera. Dokonała później jeszcze co nieco, śpiewając na przykład u Kuby Wojewódzkiego całkiem ładna piosenkę (jeszcze nie kultową, proszę, poczekajmy jeszcze trochę), ale mimo wszystko - -&lt;br /&gt;P.S. Ktoś mógłby uznać, że niepotrzebnie robię z igły widły. Zapytam więc, dlaczego nie napisać listu, sygnowanego przez gwiazdy filmów porno? No dlaczego nie? Czas na kolejna transgresję!&lt;br /&gt;Źródło: &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75478,8420423,List_do_premiera_Donalda_Tuska_ws__minister_Elzbiety.html#ixzz1252LEO6p"&gt;http://wyborcza.pl/1,75478,8420423,List_do_premiera_Donalda_Tuska_ws__minister_Elzbiety.html#ixzz1252LEO6p&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.P.S. Przypomniało mi się jakoś: „Łoł, talk show, ktoś przed kamerą portki zdjął” z piosenki Sikory. (Za ewentualne błędy w cytacie przepraszam, cytuje z pamięci).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skojarzenie odnośnie do powyższego fragmentu. Jak kultura, takie jej ikony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do ikon. Małe marzenie Moherowego Kapelusza. Przyjęło się pisać „hieroglify czasu” (za Lowry’m i autorem „W kamieniu zapisane”; zob. granice.pl) - zamiast „ikony czasu”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmieniając perspektywę. Mogłoby się wydawać, że jednocząca się Europa, starająca się utworzyć nowy, wspaniały świat i podśpiewująca sobie „Imagine” jest cacy, OK, super i co tam jeszcze. Tymczasem V. Zoltz, autor „Historii filozofii buddyjskiej” pisze:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;„Glajchszaltowanie w imię jednej dominującej zasady przybierało od czasów antyku różne oblicza: zarówno nieludzkich maszkar, jak krwawa chrystianizacja, stalinizm i faszyzm, jak i zdarzeń przyjaznych, jak integracja europejska, która narzuca jednemu subkontynentowi jednolite reguły limity”.&lt;/blockquote&gt;Paskudnik, prawda? Jak można wszystkich do jednego wora?&lt;br /&gt;A serio, serio, to jest o czym pomyśleć. Tym bardziej, że Zoltz pisze nieco dalej: &lt;blockquote&gt;„Propagowanie ‘powszechności praw człowieka’, jako kontynuacja jedynie za pomocą innych środków kolonializmu, niesie w sobie groźbę ignorowania różnorodności tradycji na ziemi”.&lt;/blockquote&gt;Wiem, że upraszczam i trywializuję, ale czy to cudownie niejasne zdanie znaczy, że nazywanie zbrodni politycznych w Chinach zbrodniami jest imperializmem kulturowym, podobnie jak przyznanie tegorocznej pokojowej Nagrody Nobla (cokolwiek bym o niej nie myślał) chińskiemu dysydentowi?&lt;br /&gt;Jeśli tak, to widzę zadziwiające zbieżności miedzy konsekwencjami myśli buddyjskiej a – znów, w uproszczeniu – postmodernizmem. &lt;br /&gt;Nie wiem jak w teorii, ale w praktyce to się chyba nie sprawdza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze o niebezpieczeństwie totalitaryzmu, płynącym z posługiwania się pojęciem prawdy. Może być niebezpieczne, ale – jak gdzieś napisał L. Kołakowski – z wszystkiego można zrobić kij. Zaś jeśli odrzucimy mocną kategorię prawdy, czy nie zostaniemy zmuszeni zastąpić siłę argumentu argumentem siły?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Wracam do naszej kultury. Zacytuję wypowiedź Carla Friedriecha von Weizsaeckera, niemieckiego fizyka i filozofa, laureata Nagrody Templetona z książki Jacka Bolewskiego SJ „Nic jak Bóg. Postacie iluminacji Wschodu i Zachodu”, wydanej – rzecz ciekawa i znacząca – w Wydawnictwie „Pusty Obłok”:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;„Ostatnim słowem może być odpowiedź Weizsaeckera na pytanie o relację między fizyką a medytacją. Rzeczywistość, do której obie zmierzają &lt;i&gt;jest dla mnie od dzieciństwa równie pierwotna, i dodam, że w gruncie rzeczy jedność przyrody, którą uczy nas w końcu dostrzegać nauka w swym dziejowym rozwoju, jest właśnie odbiciem jedności, o którą chodzi w medytacji&lt;/i&gt;”.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec  tradycyjnie wiersz. Tyma razem według kryterium „Cudze chwalicie, swego nie znacie…”. Oto wiersz autorstwa rzeszowskiego poety, o. Cherubina Pająka OFM ze zbioru „Mgnienia”, Rzeszów 1993.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Snucie motywiczne&lt;br /&gt;Wnętrze świątyni zakuło w stylu&lt;br /&gt;Ideę epoki Baroku&lt;br /&gt;Odwieczny problem ludzkiego losu&lt;br /&gt;Który się elipsą turli&lt;br /&gt;Po spłaszczonej ziemskiej kuli&lt;br /&gt;Z horyzontalnych roztrąbów&lt;br /&gt;Miedzi i cyny kapią&lt;br /&gt;Na serca motywy chorałów&lt;br /&gt;Alle&lt;br /&gt;Alle Menschen&lt;br /&gt;Alle Menschen Essen&lt;br /&gt;Alle Menschen müssen sterben&lt;br /&gt;Sterben&lt;br /&gt;Müssen sterben&lt;br /&gt;Menschen müssen sterben&lt;br /&gt;Alle Menschen müssen sterben&lt;br /&gt;Nad ołtarzem Sub Divo&lt;br /&gt;Radosna fletnia Pana&lt;br /&gt;Echem im odpowiada&lt;br /&gt;Erstanden ist&lt;br /&gt;Erstanden ist der heilige Christ&lt;br /&gt;Z głębi ludzkiego losu&lt;br /&gt;Wznosi się dym kadzielny&lt;br /&gt;I woła niemym krzykiem&lt;br /&gt;Ich ruf’zu dir&lt;br /&gt;Ich ruf’zu dir Herr Jesu Christ&lt;br /&gt;Wreszcie osnowy ciszy&lt;br /&gt;Tulą wątek istnienia&lt;br /&gt;Sprzeczności ludzkiego losu&lt;br /&gt;Z wysileniem przezwyciężenia&lt;br /&gt;Misterium życia śmierci i zmartwychwstania&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to by było w tym wpisie na tyle. Zapraszam do lektury i komentarzy. Do następnego wpisu. (Za tydzień, niekoniecznie w poniedziałek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-888748538244112300?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/888748538244112300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/10/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/888748538244112300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/888748538244112300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/10/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 7.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-7610953254230664176</id><published>2010-09-27T18:14:00.005+02:00</published><updated>2010-10-11T22:37:05.970+02:00</updated><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 6.</title><content type='html'>&lt;i&gt;&lt;blockquote&gt;Dzisiaj (…) cynizm postkomunistyczny zderza się i jest jakby wzmacniany przez cynizm nieco inny, ten, który nazwano postmodernizmem, a więc fazą kultury pozbawioną złudzeń na temat swych absolutnych podstaw.&lt;/blockquote&gt;&lt;/i&gt;(Maciej Urbanowski, „Rewolucja cynizmu” z książki „Oczyszczenie. Szkice o literaturze polskiej XX wieku”).  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałem na portalu polityka.pl na pozór banalny artykuł o sprawie Radziszewskiej. Młoda, gniewna i oczywiście niezależna, cokolwiek to znaczy, publicystka słusznie przyłącza się do coraz chyba szerszego frontu krytyków, o czym świadczy chociażby tytuł tekstu:  „Minister Radziszewska na cenzurowanym. Ministrantka”.  Ministrantka to niestety nie rodzaj żeński od „minister”, ale zgrabna aluzja do niesłychanej konfesyjności pani pełnomocnik (pełnomocniczki?) rządu ds. równego traktowania. Dlaczego jednak wspominam o tym artykule? Cóż, bardzo mnie rozczarował.  J. Podgórska położyła bowiem w swej krytyce nacisk na twierdzenie Radziszewskiej, że chce się inspirować Biblią, ponieważ Biblia uczy o równości ludzi.  Publicystka, jakże słusznie, podkreśla, że Biblia głosi poddaństwo kobiet czy każe kamieniować homoseksualistów. I po tym obiecującym początku, niespodziewanie milknie. Jak szkoda. Czy Podgórskiej zabrakło konsekwencji, czy odwagi? Jasne jest, ze należało napiętnować Biblię za jej seksizm. Skoro zaś Biblie, to i wszystkie odłamy chrześcijaństwa – o tyle przynajmniej, o ile starają się być wierne Biblii.&lt;br /&gt;Jeszcze jedno. Fundamentalizm oparty jest na dosłownym odczytywaniu Biblii – tak, jak odczytuje ją publicystka „Gazety Wyborczej”.. Zabawnie jest odkryć, że publicystka i fundamentaliści (w ścisłym znaczeniu słowa) mają głęboką/zasadniczą płaszczyznę (nie)porozumienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą, mam seksistowski edytor tekstu. Podkreśla mi na czerwono słowo „ministrantka”!&lt;br /&gt;P.S. „Seksistowski” też podkreśla!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W reklamie pewnego ustrojstwa przeczytałem: „Godny pozazdroszczenia, niemal epicki dźwięk, MIX do iPhona oraz iPoda stworzy muzyczną rewolucję w twoim domu”. Tak, „epicki dźwięk”, doprawdy wdzięcznie dźwięczy. Reklama jest rzeczywiście kreatywna,  również językowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolno mi użyć słowa „ustrojstwo”, kiedy – za tak jak Francuzi – walczę o czystość rodzimego języka. Ustrojstwo, no bo czym zastąpić słowo „gadget”?&lt;br /&gt;Ustrojstwo.  Krótko. Solidnie. Po polsku. Żadne tam „gadgety” lub gadżety. Ach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli w 1989 roku w Polsce został obalony komunizm, dlaczego mówimy jedynie o transformacji? A może to słuszna intuicja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Niezależnie od wątpliwości językowych – skoro mowa o przemianach ustrojowych. Miło stwierdzić, że po dwóch dekadach wszystko zaczyna układać się dobrze. Nie tylko dlatego, ze zadeklarowano politykę miłości, która jest realizowana zwłaszcza wobec przeciwników obozu, który tę miłość  zadeklarował. Otóż przywódczyni opozycji, jak się okazało, Henryka Krzywonos i żona działacza Przewodniej Siły, a potem prezydenta Rzeczpospolitej A. Kwaśniewskiego - żyją w pełnej zgodzie. Pani Krzywonos ratuje ideały Solidarności, a pani Kwaśniewska ją wspiera.&lt;br /&gt;Ciekawe tylko, co by powiedziała Anna Walentynowicz, gdyby żyła? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro już piszę o prawdziwej Pierwszej Damie Solidarności, to wspomnę też o jej biografii, która ukazała się niedawno. Nosi tytuł Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010), a została napisana przez Sławomira Cenckiewicza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Onegdaj elity z południowych stanów USA uznawały niewolnictwo za coś - w zasadzie - pozytywnego. Oświecone, wykształcone, wpływowe. Dzisiejsi oświeceni, wykształceni, wpływowi uznają przerywanie ciąży za coś – w zasadzie - pozytywnego. Ale dzisiejsze elity się nie mylą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nasze myśli są jakieś zakalcowate, wszyscy plączemy słowa&lt;/i&gt; (S. Hill, „Ptak nocy”). Czy słowa tej powieści z 1972 roku nie opisują dobrze naszego stanu ducha? Z tym, ze chyba uważamy ten stan za dobry? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałem, że nie ma zgody na odbudowę prawosławnego kościoła, jedynej świątyni zniszczonej w czasie katastrofy World Trade Center. W tzw. Strefie Zero planowana jest za to budowa meczetu wraz z centrum kultury islamskiej. Oto tolerancja i równość w praktyce. Aha, i jeszcze wrażliwość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Język potoczny ma swoje „plusy dodatnie”, cokolwiek nie mówiliby zwolennicy jego poprawiania. Weźmy na przykład taką opozycję:  „gwiazdy” a „celebryci”. Nie trzeba tłumaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie, zwyczajowo, wiersz (i piosenka) - ku pokrzepieniu serc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie rozdziobią nas kruki&lt;br /&gt;Ni wrony, ani nic!&lt;br /&gt;Nie rozszarpią na sztuki&lt;br /&gt;Poezji wściekłe kły!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszaj się, Bruno, idziemy na piwo;&lt;br /&gt;Niechybnie brakuje tam nas!&lt;br /&gt;Od stania w miejscu niejeden już zginął,&lt;br /&gt;Niejeden zginął już kwiat!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie omami nas forsa&lt;br /&gt;Ni sławy pusty dźwięk!&lt;br /&gt;Inną ścigamy postać:&lt;br /&gt;Realnej zjawy tren!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszaj się, Bruno ….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zdechniemy tak szybko,&lt;br /&gt;Jak sobie roi śmierć!&lt;br /&gt;Ziemia dla nas za płytka,&lt;br /&gt;Fruniemy w góry gdzieś!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszaj się, Bruno ….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;(Edward Stachura, „Nie rozdziobią nas kruki”)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-7610953254230664176?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/7610953254230664176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/dzisiaj-cynizm-postkomunistyczny-zderza.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7610953254230664176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7610953254230664176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/dzisiaj-cynizm-postkomunistyczny-zderza.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 6.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-467898694458692524</id><published>2010-09-26T15:24:00.010+02:00</published><updated>2011-05-14T16:56:59.306+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przeszkody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bóg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='asceza'/><title type='text'>Czy można znaleźć Boga. Cz. 2.</title><content type='html'>&lt;b&gt;I Uwagi o uwagach :-).&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;To, co piszę, ma być jak najprostsze. Jesteś też świadom, że temat jest obszerny; ja staram się napisać tylko przyczynek. &lt;br /&gt;Dalej, uwagi te mają charakter praktyczny. Unikam, na ile mogę, angażowania się w spory filozoficzne czy teologiczne.&lt;br /&gt;Wreszcie, zdaje sobie sprawę ze swej niedoskonałości. Proponuję jednak te uwagi, bo chcę się podzielić – w taki sposób, a nie pisząc apologie – z trudnej radości bycia odnajdywanym przez Boga. I mam nadzieję, że komuś się w jakoś przydadzą.&lt;br /&gt;Piszę wreszcie dlatego, powtórzę, że komentarze uzupełniają i rozwijają tematy, które proponuję. (Nie tylko ten). &lt;br /&gt;Przepraszam, że prawie nie odpowiadam na uwagi i pytania. Postaram się poprawić. W każdym razie, czytam je i zastanawiam się nad nimi. Mają wpływ na treść moich wpisów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;II Wiara jako opium. III Intymny charakter wiary&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Warto w tym właśnie miejscu zwrócić uwagę na dwie kwestie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. W dyskusjach o wierze spotkać można zarzut, że – by użyć „klasycznego sformułowania” – wiara jest „opium” („dla mas” – ale to mniej istotne). Opium, czyli środkiem ułatwiającym życie, ale szkodliwym. Rodzajem ucieczki od prawdziwego życia.  Jak odpowiedzieć? Wiara nadaje życiu człowieka sens, potrafi pomagać mu nawet w ekstremalnych sytuacjach (śmiertelna choroba, obóz koncentracyjny czy łagier itd.), ale czy można to nazywać ucieczką? Co więcej, wiara motywuje do angażowania się w działania na rzecz innych. Dalej, wiara jest wyzwaniem. Obraca wniwecz wiele życiowych planów, nie pozwala drzemać w stanie „naszej malej stabilizacji”. Jeśli zaś chodzi o funkcjonowanie wierzącego „w świecie”, to trzeba podkreślić, że płaci za swe przekonania – znów, coraz częściej – kpinami, szyderstwem, ostracyzmem społecznym, prześladowaniami a nawet śmiercią. &lt;br /&gt;(Dodam na marginesie, że o prześladowaniach chrześcijan niewiele się mówi albo zgoła milczy. To jednak osobna kwestia. Dopowiedzenie drugie, wiem oczywiście, ze „wierzący”, to nie tylko chrześcijanin, ale na sytuację chrześcijan, nie tylko gdzieś „na końcu świata” chciałem zwrócić uwagę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Skoro mowa o dyskusjach. Zapomina się, że wiara jest czymś niezwykle intymnym. Trudno czasem w toku dyskusji zachować zimna krew, albo odsłonić się, zwłaszcza że dyskusja może zamienić się w atak, czy – za przeproszeniem – pyskówkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;IV Krótko o rozumieniu wiary&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Pojęcie wiary. Odróżnić trzeba przynajmniej dwa. Wiara jako „mniemanie”, „opinia”, a wiara w sensie o którym piszę: wiara religijna lub, szerzej, wiara jako postawa pewnej zasadniczej ufności bez „stuprocentowych” dowodów. Mamy tę wiarę, wstając rano z łóżka, podejmując różne działania i dążąc do różnych celów, mimo ze umrzemy. Wierzymy, tak właśnie – wierzymy, w sens życia, mimo trudności, cierpienia, niepowodzenia życiowych planów. &lt;br /&gt;Wierzymy, że jest coś, co nadaje naszemu życiu sens. Jest coś, co nadaje naszemu życiu sens. &lt;br /&gt;Wiara religijna zaś związana jest ze „słuchaniem”. Wierzymy bowiem również „w coś”, angażujemy się „w coś”. W Boga. A jak Go poznać? Cóż, jeżeli mówi się, że coś o Sobie powiedział, logiczne jest, że zapoznajemy się ze świadectwami. Czytamy Pismo św. Słuchamy, co mogą nam powiedzieć ci, którzy twierdzą, że Go spotkali – również dzisiaj. I zadajemy krytyczne pytania.&lt;br /&gt;Wspomniane zaangażowanie „w coś” charakteryzuje każdą wiarę. Celowe jest wiec chyba mówienie o światopoglądzie. Każdy z nas go ma, mniej lub bardziej rozwinięty i przemyślany. Każdy ma jakiś „pogląd na świat”. &lt;br /&gt;(Dopowiedzenie. Do kwestii światopoglądu, a właściwie światopoglądów postaram się powrócić).&lt;br /&gt;(Dopowiedzenie drugie. Do tego wątku wrócę. Chcę teraz jednak podkreślić, że wiara nie jest oparta „jedynie” na czymś, co zdarzyło się dawno, dawno temu, ale jest czymś, co się dzieje teraz).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;V. Przeszkody i pomoce&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;1. „Kłopoty” z wolą i umysłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A. Komentarz Benedykta XVI do słów „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). „Żeby człowiek mógł doświadczyć Boga, konieczne jest współdziałanie wszystkich władz jego egzystencji. (…). Przez „serce” rozumieć należy właśnie to wewnętrzne współdziałanie poznawczych władz człowieka, dla którego istotne jest też harmonijne powiązanie duszy i ciała, składające się na całość stworzenia zwanego „człowiekiem” („Jezus z Nazaretu”, cz. I, s. 87).&lt;br /&gt;Nie chodzi mi o komentowanie całego cytatu. Posłużyłem się nim, ponieważ pokazuje jasno to, na co chce zwrócić uwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;B. Poznawanie siebie, świata, Boga natrafia na przeszkody związane z nasz wolą. Pomyślmy o tzw. myśleniu życzeniowym. Inny przykład. Sympatie i antypatie polityczne utrudniają nam wyrobienie sobie naprawdę rzetelnego zdania. Owszem, mamy różne założenia, przyjmujemy nieraz różne wartości, ale – po prostu – uznając za wartość wolny rynek (albo rozbudowana opiekę ze strony państwa), nie uznany zarazem, że polityk z „obcej” partii może jakimś swoim działaniem przyczyniać się do realizacji naszych celów. &lt;br /&gt;Uczucia, emocje, namiętności. Tylko wspominam, ze mogą być przeszkodą.&lt;br /&gt;Innym rodzajem przeszkód związanych z wola są nasze uzależnienia i nałogi. Wreszcie, słabość woli.&lt;br /&gt;Wszystko to wpływa, chociaż w różnym stopniu, na proces poznawania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Pomoce.&lt;br /&gt;Teraz krótko. Pomocne w znajdowaniu Boga mogą być sytuacje ekstremalne. Co nie znaczy, że człowiek w takiej sytuacji musi uwierzyć. Pomocna jest także „pustynia”. Taka pustynia może być asceza, o której pisałem wcześniej: „derywacyjna”. Po ludzku: asceza polegająca na ograniczeniu szeregu bodźców. (przebywanie w ciszy, wyjazd, niedobieranie telefonów, oderwanie się od Internetu itd.)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2011/05/z-archiwum-o-wspoczesnej-ascezie.html"&gt;Szerzej o ascezie: zob. wpis "Z archiwum. O współczesnej ascezie, umiarze, tęsknocie i nie tylko…:. &lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;C. Przeszkody związane z rozumem.&lt;br /&gt;Przyjmujemy szereg założeń, nieraz tylko częściowo a może prawie wcale nie zdając sobie z tego sprawy. Dalej, założenia, (prze(d)sądy funkcjonujące w kulturze, w czasie i miejscu, gdzie przyszło nam  żyć.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;VI. „Słuchanie”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Można narysować taki obraz. Jesteśmy słuchaczami Słowa. (Tak wiem. To jest skrót myślowy, symbol). Jeśli mamy coś usłyszeć, i to usłyszeć dobrze, musimy… Nie, inaczej. Będziemy słyszeć na tyle dobrze, na ile się skoncentrujemy, na ile wyeliminujemy źródła hałasu i tak dalej. No i niewiele usłyszymy, lub zgoła nic, jeśli nie będziemy chcieli słuchać.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;VII Modlitwa – drogą na skróty?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Może dla niektórych. Może warto spróbować. Można się modlić „warunkowo”: „Boże, jeśli jesteś, odpowiedz, daj światło…”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;VIII Na koniec (tej części wpisu). Dwie odpowiedzi komentatorom.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;@Elfi&lt;br /&gt;Nie wdaję się na razie przynajmniej w szczegółowe rozważania, ale myślę wciąż, że można sporo o Bogu wiedzieć – i nie wierzyć. Jeszcze do tego postaram się wrócić.&lt;br /&gt;@Kris&lt;br /&gt;Z tego, co napisałem, wynika chyba, ze zgadzam się, że do wiary dochodzi się i dzięki argumentom, i dzięki wychodzeniu z grzechów. Nie wiem jednak, czy „powodem utraty, niewiary, czy przekonaniu o nieistnieniu zawsze jest grzech”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Zapraszam jutro na kolejny fragment zapisków swobodnych Moherowego Kapelusza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-467898694458692524?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/467898694458692524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/czy-mozna-znalezc-boga-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/467898694458692524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/467898694458692524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/czy-mozna-znalezc-boga-cz-2.html' title='Czy można znaleźć Boga. Cz. 2.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3186022174674128008</id><published>2010-09-26T15:24:00.000+02:00</published><updated>2010-09-26T15:24:17.845+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='modlitwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia a polityka'/><title type='text'>Czy można znaleźć Boga. Cz. 1. Wstęp.</title><content type='html'>Tytuł paskudną polszczyzną napisany, za to krótki i chyba trafny. Przystępuję więc do tematu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śledziłem, nie tylko na Frondzie i nie tylko ostatnio, dyskusje na temat tzw. dowodów na istnienie Boga. Nie chce się, przynajmniej w tej chwili, angażować w te spory; chcę jednak zauważyć rzecz następującą. Jeżeli ktoś uzna za prawdziwy jakiś dowód na istnienie Boga, wcale nie musi to sprawić, że stanie się wierzący. Będzie teistą, owszem, zwolennikiem światopoglądu  teistycznego. Niekoniecznie więcej. Dlaczego? To proste; proszę mi wybaczyć przypominanie rzeczy znanych. Wiara nie jest tylko uznaniem za prawdziwe pewnych prawd (zdań w sensie logicznym). Wiara jest zaangażowaniem całego człowieka. Co więcej, wiara w Boga wydaje się lepiej opisywalna w kategoriach relacji osoba-osoba, niż w kategoriach: podmiot poznający – przedmiot poznania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czego może wynikać (a w każdym razie tak uczy doświadczenie), że do Boga dojść można poprzez "praktykę", osobiste spotkanie, modlitwę (to JEST, a w każdym razie może być, osobiste spotkanie); analogicznie, jak w zakochaniu się w drugim człowieku na płaszczyźnie "tylko" ludzkiej. Nie oznacza to deprecjacji rozumu, zaznaczę od razu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam jeszcze, że ten wpis jest dla wszystkich, ale może szczególnie dla poszukujących. Niekoniecznie Boga; może po prostu Prawdy przez duże "P".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I we wstępie to na razie tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3186022174674128008?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3186022174674128008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/czy-mozna-znalezc-boga-cz-1-wstep.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3186022174674128008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3186022174674128008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/czy-mozna-znalezc-boga-cz-1-wstep.html' title='Czy można znaleźć Boga. Cz. 1. Wstęp.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-4476591475685016523</id><published>2010-09-18T16:28:00.003+02:00</published><updated>2010-09-19T21:50:54.234+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moherowy kapelusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 5.</title><content type='html'>Dopowiedzenie do uwagi o przyjaźni polsko-radzieckiej. To znaczy, przepraszam, polsko-rosyjskiej.  Kiedy o tej przyjaźni czytam czy słucham, przypomina mi się, nie wiedzieć dlaczego, definicja czym jest kompromis w małżeństwie. Otóż moja koleżanka mawiała: „Kompromis jest wtedy, kiedy mąż przyznaje mi rację”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieważne, czy prawdziwe, czy fałszywe – ważne, że nowe!  Dobre nowe, lepsze nowsze, a jeszcze lepsze niż lepsze, gdy nowsze niż najnowsze.&lt;br /&gt;Co? Mniejsza o to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natrafiam czasem w opisie jakiegoś filmy (jakiejś książki), ze „kiedyś był skandalizujący” – w domyśle: już nie jest. To nie jest tylko stwierdzenie faktu, zdałem sobie sprawę jakiś czas temu, bo przecież towarzyszy temu (często?, zawsze?) założenie, ze teraz kontrowersyjny nie jest, bo dawniej, to, panie, pruderia była, i wstecznictwo, i co tam jeszcze. Właściwie dlaczego? Czy wiara w postęp nie skompromitowała się i rozsądny człowiek nie powinien być skłonny raczej do wiary w regres?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Wciąż wzrusza mnie ten wiersz. Już naprawdę nie wiem, dlaczego. W każdym razie, przytoczę go na koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Cały dzień przerzępoliłem na wiejskim jarmarku.&lt;br /&gt;Ale wracałem z Twardzielem Weldy i Jackiem McGuirem,&lt;br /&gt;A ci darli się, żebym grał w kółko&lt;br /&gt;Na melodię  Susie Skinner i zacinali konie,&lt;br /&gt;Aż poniosły.&lt;br /&gt;Chociaż ślepy, próbowałem wyskoczyć,&lt;br /&gt;Ale powóz zjechał do rowu,&lt;br /&gt;Dostałem się  pod koła i zginąłem.&lt;br /&gt;Przebywa tutaj pewien ślepiec z czołem&lt;br /&gt;Szerokim i białym jak obłok.&lt;br /&gt;A my, wszyscy grajkowie, najwięksi i najmniejsi,&lt;br /&gt;Muzykanci i gawędziarze,&lt;br /&gt;Siadamy i jego stóp&lt;br /&gt;I słuchamy, jak śpiewa o upadku Troi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Ślepy Jack&lt;/i&gt;, z tomiku &lt;i&gt;Epitafia ze Spoon River&lt;/i&gt;, Edgar Lee Masters)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-4476591475685016523?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/4476591475685016523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_18.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4476591475685016523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4476591475685016523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_18.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 5.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-2664558027082747311</id><published>2010-09-14T17:05:00.004+02:00</published><updated>2010-09-20T16:29:57.612+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moherowy kapelusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 4.</title><content type='html'>Słuchając  komentarzy do wypowiedzi E. Steinbach, słyszałem również gorzkie dowcipy o tym jak to w ramach rewizji historii dojdziemy wreszcie do uznania prawdy, że to Polska napadła na III Rzeszę,  a nie odwrotnie. W rzeczy samej, pani Erika zechciała łaskawie zasugerować ostatnio, że wina jest właściwie po naszej stronie ponieważ przygotowywaliśmy się, zanim wojska niemieckie wkroczyły na terytorium Polski.&lt;br /&gt;Ostatnio okazało się, że najwyraźniej Rosjanie rywalizują z Niemcami „w twórczym” podejściu do tzw. polityki historycznej. Dowiedzieliśmy się oto, że co prawda Polska nie najechała na Rosję Sowiecka w 1939 roku, ale w zasadzie zrobiła to w roku 1920. W każdym razie wina Polaków w rozpętaniu II wojny światowej jest bezsporna. Jeśli ktoś uważa, że jest śmiesznie, a nie strasznie, niech zechce przeczytać poniższy cytat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wojna polsko-bolszewicka 1920 r. była "jednym z kamieni milowych", które doprowadziły do II wojny światowej - ocenia w swym najnowszym wydaniu "Niezawisimoje Wojennoje Obozrenije", cotygodniowy dodatek wojskowy do rosyjskiego dziennika "Niezawisimaja Gazieta"&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Całość tekstu można znaleźć pod następującym adresem: http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,4094,wojna-1920-r-przyczyna-ii-wojny-swiatowej.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym był złośliwy, uznałbym że polityka miłości i pojednania z Rosją przynosi nad wyraz owocne efekty. Nie napiszę tak jednak ponieważ po pierwsze nie jestem złośliwy, po drugie – na pewno wszystko jest w porządku, tylko ja czegoś nie widzę. Ze spokojem czekam aby zostało mi to wytłumaczone. Co za ulga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można i trzeba się oderwać od polityki. Dokładniej, nie od samej polityki, tylko od straszno-śmiesznych rzeczy (powtórzę się), które się w niej dzieją.  Jako lekarstwo – trzy cytaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Cytat „egzystencjalny”: &lt;br /&gt;&lt;i&gt;Któż by ci sprostał, o życie, gdyby nie śmierć? Niezliczone&lt;br /&gt;Twoje niedole; i umknąć im trudno, i dźwigać je ciężko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błogie w tobie to, co z natury jest piękne: ziemia,&lt;br /&gt;Morze i gwiazdy, i kręgi te dwa: księżyc i słońce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza nimi lęk tylko, dookoła, i ból. Jeśli czasem&lt;br /&gt;Dobrze się komuś powiedzie, wnet dopada go Nemezyda.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;(&lt;i&gt;Antologia Palatyńska&lt;/i&gt;, autor anonimowy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Cytat „ekologiczny” (czyli o przyrodzie czule):&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Rozmiłowała się ma dusza&lt;br /&gt;W cichym szeleście drzew,&lt;br /&gt;Gdy koronami ich porusza&lt;br /&gt;Druh mój, przecichy wiew.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmiłowała się ma dusza&lt;br /&gt;W głośnych odmętach fal,&lt;br /&gt;Gdy, druh mój, burza je porusza,&lt;br /&gt;W nieznana płynąc dal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmiłowała się ma dusza&lt;br /&gt;W twórczych promieniach zórz,&lt;br /&gt;Gdy, druh mój, słońce, w świat wyrusza,&lt;br /&gt;Życia płomienny stróż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmiłowała się ma dusza&lt;br /&gt;W przepastnej nocy mgłach,&lt;br /&gt;Gdy, druh mój, śmierć na połów rusza,&lt;br /&gt;A przed nią lęk i strach.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Jan Kasprowicz, &lt;i&gt;Księga ubogich&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Cytat o muzyce:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;potrzeba musi być&lt;br /&gt;tak głęboka żeby słowom&lt;br /&gt;brakło odpowiedzi&lt;br /&gt;na proste pytania&lt;br /&gt;całą noc język&lt;br /&gt;wyjąkuje tony&lt;br /&gt;które barwią powietrze na niebiesko&lt;br /&gt;tak głęboka żeby strzępy ciała&lt;br /&gt;&amp; wnętrzności przywarły do muzyki&lt;br /&gt;musisz w nią wejść&lt;br /&gt;tak głęboko żeby sól&lt;br /&gt;zakrzepła w kryształ na rzęsach&lt;br /&gt;potrzeba musi być&lt;br /&gt;tak głęboka ze nawet wymiotując duchami&lt;br /&gt;nie będziesz czuł się przegrany&lt;br /&gt;aż zostanie z ciebie nie więcej&lt;br /&gt;niż pół uncji złota&lt;br /&gt;w bolesnej jasności&lt;br /&gt;musisz w nią wejść&lt;br /&gt;dąć w ten saksofon tak&lt;br /&gt;żeby wszystkie dragi &amp; seks tego świata&lt;br /&gt;nie przemogły pragnienia&lt;br /&gt;wycia na przekór niebu&lt;br /&gt;potrzeba musi być tak głęboka&lt;br /&gt;że się z niej nie wykręcisz&lt;br /&gt;ot tak kołysząc biodrami&lt;br /&gt;chaos w kosmosie&lt;br /&gt;współczesny człowiek w gulaszowym sosie&lt;br /&gt;tak głęboko musisz wejść&lt;br /&gt;we wszystkie klimaty głodu&lt;br /&gt;aż bomba zamknięta&lt;br /&gt;w rdzy rozewrze się jak pięść&lt;br /&gt;do środka do środka tak głęboko&lt;br /&gt;że rytm będzie przed-pamięcią&lt;br /&gt;potrzeba musi być jak instynkt&lt;br /&gt;zwierzęcy żebyśmy poznali trwogę&lt;br /&gt;z której zrobiono nas kotku&lt;br /&gt;bo jeśli chcesz zatańczyć&lt;br /&gt;to  boogie bądź gotowa – &lt;br /&gt;niech diabeł użyje twojej głowy&lt;br /&gt;jak bębna&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;(Yusef Komunyakaa,  &lt;i&gt;Sutra z Baru Niebieskich Świateł&lt;/i&gt; dla performance poets &lt;i&gt;w hotelu Harold Park&lt;/i&gt;, z  tomiku &lt;i&gt;Pochwała miejsc ciemnych&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Zanim się ukłonię:-), obietnica. Postaram się pisywać regularnie, powiedzmy raz na tydzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-2664558027082747311?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/2664558027082747311/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_14.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2664558027082747311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2664558027082747311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_14.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 4.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6485061205790851662</id><published>2010-09-08T20:31:00.008+02:00</published><updated>2010-09-24T22:57:53.692+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moherowy kapelusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 3.</title><content type='html'>Podobno Polacy lubią narzekać. Mało kto chyba jednak narzeka na swą niezdolność do komentowania polityki. Wręcz przeciwnie. Oczywiście komentarze te są wyrazem samodzielności myślowej komentatorów i środki masowego przekazu na nich nie wpływają. Jest to oczywiście oczywiste, tak samo braki wpływu reklam - co deklarujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówi się o kryzysie autorytetów w naszym kraju. Czy mamy kryzys - nie wiem, najwyraźniej jednak autorytetów brakuje. Chyba nie mylę się twierdząc, że grupa autorytetów/komentatorów to dość wąskie grono. Sytuacja ta, jeśli się jej przyjrzeć bliżej, wygląda jednak o wiele lepiej niż to się wydawało na pierwszy rzut oka. Wyjąwszy wyłamujące się z głównego nurtu media, słusznie oskarżane przez siły demokracji i postępu - komentarze okazują się zadziwiająco zgodne. W skrócie: rządzący są OK, kultura polska jest bezwartościowa/szkodliwa, katolicyzm zresztą też.&lt;br /&gt;Skoro jednak wiadomo jakie są jedynie słuszne poglądy na (prawie) wszystko to nie tylko nie musimy martwić się małą liczba autorytetów, ale może wcale ich nie potrzebujemy? Może się bowiem okazać, że jeden autorytet zaatakuje drugi i trzeba będzie myśleć…!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*** &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Palikot i Stańczyk. Krytycy posła Palikota nie zawahaliby się zapewne nazwać go również błaznem. Zastanawiam się jednak, czy byłoby to zasadne. Błaznem był przecież - również? - słynny Stańczyk. Czy można porównywać go z Palikotem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*** &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W „Zwierzeniach i błyskach” Julii Hartwig znalazłem następujący fragment:&lt;i&gt; Z pozoru utajona, ale – chce czy nie chce – wciąż dostrzegalna./Obojętna na erudycję i miejsce społeczne, objawia się wszędzie, gdzie nie podejrzewalibyśmy jej obecności: w rodzaju gestu, w tonie głosu, w odchyleniu głowy, w uśmiechu, w pauzie i przemilczeniu./Kiedy już raz zawładnie, to całością. Kultura. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Strach pomyśleć, co by się stało gdyby na podstawie powyższego tekstu przygotować i zastosować kryterium przynależności do wszystko jedno jak rozumianych elit…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może jeszcze jeden cytat. &lt;i&gt;Niczym Sybir – niczym knuty&lt;/i&gt; (...)(chciałoby się napisać: młodzieży i elit też)/ &lt;i&gt;Lecz narodu duch otruty - To dopiero bólów ból! &lt;/i&gt;(Z. Krasiński, "Psalmy przyszłości", cz. III "Psalm miłości"). Cytat znany? Owszem, ale ciekawe dlaczego wciąż przytaczany?&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowo „kryzys” jest chyba nadużywane mimo to jednak, zaryzykuje twierdzenie: Tkwimy po uszy w kryzysie. Jakim? Odpowiem podając tytuły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jose Ortega y Gasset, “Bunt mas”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może w takim razie precz z demokracją I demokratyzmem; niech żyje elitaryzm?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Christopher Lasch, “Bunt elit”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki z tego wniosek? Pozwolę sobie odpowiedzieć jeszcze jednym cytatem: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Houston, mamy problem!”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ja już może nie będę pisał ani cytował dalej. Przynajmniej na razie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6485061205790851662?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6485061205790851662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6485061205790851662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6485061205790851662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/09/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 3.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-5530733363293831774</id><published>2010-08-28T00:39:00.001+02:00</published><updated>2010-09-14T17:12:19.110+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moherowy kapelusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 2.</title><content type='html'>Moherowy kapelusz wita.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekając dzisiaj na pociąg, przeglądałem gazety w dworcowym kiosku. Przeczytałem m.in artykuł "Polskie aborcje w klinikach całej Europy" na pierwszej stronie "Gazety Wyborczej". Bez przyjemności, chodzi mi też o gazetę,nie tylko o omawiany problem, ale starając się uwzględniać różne punkty widzenia. Wytłuszczone zdania pod tytułem informują: "Ile Polek przerywa ciąże? W kraju mamy tylko szacunki: 80-200 tys. rocznie". Ogromna liczba. Skąd te szacunki? - zastanawiam się. I czytam niżej, że szacunki pochodzą od Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, czyli organizacji proaborcyjnej, strony w sporze. Jeszcze niżej czytam: "Inne dane podaje Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka: 7-14 tys. nielegalnych aborcji rocznie" (opozycyjna storna sporu). Jednakże "Gazeta Wyborcza" tylko pierwsze szacunki uwzględniła w tytule. Dziennikarska nieudolność czy manipulacja? Czytelnikom mojego bloga pozostawiam rozstrzygnięcie; trzeciej możliwości nie widzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na blogowisku portalu fronda.pl znów zdaje się wracać - o ile kiedyś jej tam nie było - jakże katolicka zasada "cel uświęca środki"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiepsko jest być moherowym kapeluszem, ale czy mam inne wyjście?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony od Moherowego Kapelusza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Ciekawe, czy w Gazecie wyborczej znajdę informacje o Liście obrońców życia; zob.:http://www.deon.pl/religia/kosciol/z-zycia-kosciola/art,2829,list-obroncow-zycia-nt-turystyki-aborcyjnej.html&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-5530733363293831774?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/5530733363293831774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_27.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5530733363293831774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5530733363293831774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne_27.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 2.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-4652933993238810340</id><published>2010-08-24T13:59:00.001+02:00</published><updated>2010-09-14T17:06:20.837+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moherowy kapelusz'/><title type='text'>Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 1.</title><content type='html'>Hmm, jakby tu zacząć... No może, po prostu, Moherowy Kapelusz jestem. Tak, i moherowy, i kapelusz; to nie pomyłka. No właśnie, zaczynam sobie porządkować pewne sprawy, bo czuję się trochę nieswojo. Tak, z jednej strony ponoć jestem inteligentem, jakby kryteria dość znane przyłożyć, podobno jestem, chociaż wolałbym, żeby mnie nazwać "barbarzyńcą w ogrodzie", albo półbarbarzyńcą. No tak. Z drugiej jednak strony moher ze mnie. Na przykład w sporze o krzyż przed Pałacem w żaden sposób nie mogę się odnaleźć wśród wielu inteligenckich, hmmmm, autorytetów, powiedzmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co ja mam zrobić? No to zostałem moherowym kapeluszem, tak mi wyszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłbym zapomniał. Znów. Mam jeszcze jeden problem, bo nie mam problemu... Oj,inaczej, bo mi stylistyka kolorowych pism wychodzi. Otóż może to dziwne, ale mnie taka dziwna może klasyfikacja właściwie nie przeszkadza. A że "nie pasuje"? Może te kryteria pozostawiają dużo do życzenia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na razie może tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-4652933993238810340?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/4652933993238810340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4652933993238810340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/4652933993238810340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/moherowego-kapelusza-zapiski-swobodne.html' title='Moherowego Kapelusza zapiski swobodne. Cz. 1.'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-409982171976633534</id><published>2010-08-21T01:14:00.005+02:00</published><updated>2010-09-09T12:45:59.499+02:00</updated><title type='text'>Autorytety polskie, czyli kwiatki cuchnące i trujace</title><content type='html'>Na razie pierwszy kwiatek, czyli K. Kutz.&lt;br /&gt;http://fronda.pl/ewagriusz/blog/krzyz_nihilizm_chamstwo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Nergalu niedługo. I nie tylko o nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny kwiatek.: prof. Markowski w "Gazecie Wyborczej" o wybrykach, że to eufemistycznie ujmę, "przeciwników krzyża. M.in.: "Radosny happening przeciw imperialnym zapędom Kościoła"(tytuł od gazety). Na szczęście zapędy te utonęły " oceanie protestu, który na dodatek był wesoły i autoironiczny. Bez przemocy" w dodatku. Na pohybel tej anachronicznej instytucji, jaką jest Kościół.&lt;br /&gt;(Zapomniałbym. Pan profesor był łaskaw wspomnieć coś, komentując niedopuszczenie do przeniesienia krzyża, co dałoby się przełożyć na pochwałę interwencji policji i konieczności pomocy psychiatrycznej. Może jednak źle zrozumiałem; poszukam i sprawdzę. Mam nadzieję, że źle zrozumiałem w tym nerwowym czasie subtelne wywody prof. Markowskiego).&lt;br /&gt;Żródło: http://wyborcza.pl/1,75515,8240081,Markowski__Radosny_happening_przeciw_imperialnym_zapedom.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Można by dać inny tytuł. Między manipulacją a głupotą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.d.n. Niestety.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-409982171976633534?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/409982171976633534/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/autorytety-polskie-czyli-kwiatki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/409982171976633534'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/409982171976633534'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/autorytety-polskie-czyli-kwiatki.html' title='Autorytety polskie, czyli kwiatki cuchnące i trujace'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-2293605349233024889</id><published>2010-08-15T21:26:00.004+02:00</published><updated>2010-08-15T23:23:29.966+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kościól'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia a polityka'/><title type='text'>Jeszcze o krzyżu przed Pałacem. List arcybiskupa Andrzeja Dzięgi</title><content type='html'>Zamieszczam list ks. arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, który otrzymałem od znajomego księdza. Jakoś o nim cicho…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto list.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ANDRZEJ  DZIĘGA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ARCYBISKUP METROPOLITA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SZCZECIŃSKO-KAMIEŃSKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowo pasterskie w sprawie Krzyża przed Pałacem Prezydenckim&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w Warszawie do Kapłanów posługujących w Archidiecezji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczecińsko-Kamieńskiej na niedzielę, 8 sierpnia 2010 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czcigodni Księża&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydarzenia ostatnich dni w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pokazują nam znowu jak wiele jest w Polsce zmagania o Krzyż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze smutkiem patrzymy na niedopuszczalne próby partyjnego rozgrywania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tej sprawy. Z prawdziwym bólem przyjmujemy dokonujące się tam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;od szeregu dni drwiny nie tylko z Ofiar Katastrofy  pod Smoleńskiem,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale także z całego Narodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To duchowa intuicja Narodu sprawiła, że od 10 kwietnia br. plac&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przed Pałacem Prezydenckim jest miejscem głębokiej modlitwy, miejscem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jedności narodowej i miejscem cierpienia. Plac ten  stał się także szkołą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mądrego przyjmowania i przeżywania cierpienia w Jezusie Chrystusie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krzyż Jezusa Chrystusa postawiony przez Harcerzy na tym placu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jest widzialnym zewnętrznym znakiem duchowego wymiaru tego miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zmieni tego żadna decyzja administracyjna. Dlatego ludzie wiary,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pomimo drwin, a nawet bluźnierstw wypowiadanych przez niektórych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;prowokatorów mają prawo chronić to miejsce, a nawet go bronić z racji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na ten duchowy walor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postawiony spontanicznie drewniany Krzyż można i należy natomiast&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zastąpić – godnym Prezydenta Rzeczypospolitej i wszystkich Ofiar&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katastrofy Katyńskiej z dnia 10 kwietnia br. – pomnikiem z wyraźnym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;znakiem religijnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drodzy Bracia Kapłani&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z racji na niedopuszczalne manipulacje znakiem Krzyża, które&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;się tam dokonywały, dla przeproszenia Pana Boga za  publiczne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lekceważenie świętego znaku Chrystusa, obelgi pod adresem osób&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;modlących się, a nawet bluźnierstwa przeciwko Bogu, dla uproszenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;naszej Ojczyźnie łaski duchowego Pokoju w Jezusie Chrystusie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w duchowej łączności ze wszystkimi pielgrzymami idącymi na Jasną&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Górę, w przededniu 90. Rocznicy „Cudu nad Wisłą” proszę, aby&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w czasie każdej Mszy Świętej w niedzielę, 8 sierpnia br., przed&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;końcowym błogosławieństwem odmówić trzykrotnie „Któryś za nas&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cierpiał rany… I Ty, któraś współcierpiała…” albo odśpiewać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Suplikacje”. Można również wcześniej ten wątek poruszyć w homilii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękując za całe Wasze zaangażowanie duszpasterskie w służbie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i każdemu człowiekowi z serca Wam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;błogosławię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ Andrzej Dzięga&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Arcybiskup Metropolita&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczecińsko-Kamieński&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczecin, 6 sierpnia 2010 r.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-2293605349233024889?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/2293605349233024889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/jeszcze-o-krzyzu-przed-paacem-list.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2293605349233024889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2293605349233024889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/08/jeszcze-o-krzyzu-przed-paacem-list.html' title='Jeszcze o krzyżu przed Pałacem. List arcybiskupa Andrzeja Dzięgi'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-5522269715468006182</id><published>2010-04-19T15:53:00.001+02:00</published><updated>2011-01-20T03:34:02.544+01:00</updated><title type='text'>"Druga tragedia katyńska"</title><content type='html'>Zapraszam do lektury specjalnego dodatku do "POLIS. Miasto Pana Cogito", wydanym z powodu katastrofy prezydenckiego samolotu. Znajduje się tam także mój tekst.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.polis2008.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=category&amp;amp;layout=blog&amp;amp;id=265&amp;amp;Itemid=294"&gt;http://www.polis2008.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=category&amp;amp;layout=blog&amp;amp;id=265&amp;amp;Itemid=294&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-5522269715468006182?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/5522269715468006182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/04/druga-tragedia-katynska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5522269715468006182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/5522269715468006182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/04/druga-tragedia-katynska.html' title='&quot;Druga tragedia katyńska&quot;'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-7630434546834741961</id><published>2010-03-21T15:10:00.000+01:00</published><updated>2010-03-21T15:10:21.179+01:00</updated><title type='text'>Powrót:-)</title><content type='html'>Witam,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plany sobie, życie sobie. Miałem nadzieję, że od stycznia zacznę w miarę przynajmniej regularne wpisy, ale...&lt;br /&gt;Drogie me zdrowie...:-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro jednak już cytuję. "Lepiej późno niż wcale".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem do następnego wpisu. Zapraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-7630434546834741961?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/7630434546834741961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/03/powrot.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7630434546834741961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7630434546834741961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2010/03/powrot.html' title='Powrót:-)'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-8420100289156643943</id><published>2009-12-28T08:57:00.004+01:00</published><updated>2010-03-21T15:12:02.007+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Życzenia</title><content type='html'>Zagapiłem się, przepraszam, więc mogę tylko wyrazić nadzieję, że Święta upłynęły Czytelnikom w radości, pokoju... i zdrowiu. Mogę jeszcze jednak życzyć wszystkim szczęśliwego Nowego Roku. I udanego Sylwestra, jakkolwiek byłby on spędzany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że w przyszłym roku blog ożyje i nabierze jakiejś regularności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na razie zapraszam do "POLIS. Miasta Pana Cogito"(pols2008.pl) , gdzie - jak wiadomo -pisuję, a w szczególności może do Dodatku świątecznego. Czytelnicy znaleźć tam mogą m.in. mój tekst "&lt;a class="contentpagetitle" href="http://www.polis2008.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=article&amp;amp;id=584:przy-choince-z-ksik&amp;amp;catid=219:dzielnica-krytykow&amp;amp;Itemid=272"&gt;Przy choince z książką...". &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do siego roku!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-8420100289156643943?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/8420100289156643943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/12/zyczenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8420100289156643943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8420100289156643943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/12/zyczenia.html' title='Życzenia'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-2453675403624023615</id><published>2009-11-04T18:57:00.003+01:00</published><updated>2009-11-04T19:14:07.176+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia a polityka'/><title type='text'>O szkodliwości krzyża na scianie</title><content type='html'>Najpierw cytat ze strony "Rzeczpospolitej".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wniosła pochodząca z Finlandii Soile Lautsi Albertin. Sądową batalię przeciw krzyżom w zespole szkół publicznych w Abano Terme koło Padwy, do której uczęszczało jej dwoje dzieci, rozpoczęła we Włoszech w 2002 r. Pięć lat później sprawa dotarła do Trybunału Konstytucyjnego i Rady Stanu, które uznały skargę kobiety za bezpodstawną. W uzasadnieniu najwyższych organów włoskiego wymiaru sprawiedliwości podkreślono, że krzyż jest symbolem włoskiej kultury i historii, a więc tożsamości kraju.&lt;br /&gt;Pluralizm zagrożony?&lt;br /&gt;Jednak trybunał w Strasburgu orzekł, że „nie sposób nie zauważyć obecności krzyży w klasach, a uczniowie mogą interpretować je jako symbol religijny i mogliby odnieść wrażenie, że są wychowywani w szkole nacechowanej określonym religijnym credo”. A to, zdaniem siedmiu sędziów, godzi w „zasady demokratycznego społeczeństwa określone w przyjętej przez Włochy europejskiej konwencji praw człowieka i zasadę pluralizmu uznaną przez włoski Trybunał Konstytucyjny”. Przyznali też pani Albertin 5 tys. euro odszkodowania „za straty moralne”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cyt. za: &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/387051_Trybunal_przeciw_krzyzom_w_klasach.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/387051_Trybunal_przeciw_krzyzom_w_klasach.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komentarzy jest wiele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja mam proste pytanie: czy jest to  zachowywanie i rozwijanie, czy niszczenie naszej pluralistycznej, europejskiej kultury o korzeniach m.in. chrześcijańskich? Mam też  inne pytanie, zgoła nie retoryczne: czy metodą na pluralizm i rozumną tolerancję jest pozostawianie przestrzeni publicznej ogołoconej z wszelkich symboli religijnych? („Naked public square,”, jak napisałby znów nieżyjący redaktor „First Things, ks. Neuhaus). I innych światopoglądowych, dodajmy. Na przykład nawiązujących do ateizmu czy deizmu, zależy czy to Europa czy raczej anglosaski krąg kulturowy, symbolów masonerii?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja ze swej strony odpowiem: niech chcę, żeby jakiś sąd usuwał nam elementy historii, nawet jeżeli mielibyśmy od nich odejść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Inny problem: czy nie wchodzi do nas, trochę na wzór Stanów Zjednoczonych, „sądokracja””. (Niech mi prawnicy, wśród których mam przyjaciół, wybaczą to uproszczenie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.P.S. Spróbuję w następnych wpisach zająć się kulturą nie tylko w kontekście aktualnych wydarzeń. Obiecałem m.in. napisać więcej o Tyńcu; warto szerzej o roli zakonów w historii Europy…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z nieco smutnymi na razie pozdrowieniami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-2453675403624023615?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/2453675403624023615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/11/o-szkodliwosci-krzyza-na-scianie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2453675403624023615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/2453675403624023615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/11/o-szkodliwosci-krzyza-na-scianie.html' title='O szkodliwości krzyża na scianie'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-8614468482600948381</id><published>2009-11-04T13:37:00.006+01:00</published><updated>2010-03-21T15:14:18.127+01:00</updated><title type='text'>Jeszcze jeden blog...:-)</title><content type='html'>Witam znów:-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mam zamiar pisywać częściej, jednak nie chcę mieszać tematów. Tu piszę zasadniczo o kulturze, w Kwartalniku "Humanistyka" - jak sama nazwa wskazuje, i nie tylko ja pisuję. A o modlitwie, kontemplacji i podobnych kwestiach chciałbym coś czasem napisać - ale osobno, nie wklejając tego na Silva rerum Ewagriusza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tematy różne, chociaż powiązane... Niech więc wpisy znajdą się w rożnych miejscach... Czy dobrze robię? Ewentualni Czytelnicy ocenią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto adres bloga o modlitwie: &lt;a href="http://fronda.pl/ewagriusz/blog/"&gt;http://fronda.pl/ewagriusz/blog/&lt;/a&gt;, nazwa: &lt;a href="http://fronda.pl/ewagriusz/blog/" title="Przejdź na stronę główną bloga"&gt;Deus intimior intimo meo - czyli podróż do wnętrza&lt;/a&gt;. Jest jeden z blogów na forum fronda.pl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-8614468482600948381?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/8614468482600948381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/11/jeszcze-jeden-blog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8614468482600948381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8614468482600948381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/11/jeszcze-jeden-blog.html' title='Jeszcze jeden blog...:-)'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-573724324246935705</id><published>2009-10-21T01:26:00.004+02:00</published><updated>2009-10-21T20:14:09.389+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='duchowość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='milczenie'/><title type='text'>o milczeniu</title><content type='html'>Tylko w milczeniu słowo,&lt;br /&gt;tylko w ciemności światło,&lt;br /&gt;tylko w umieraniu życie:na pustym niebie jasny lot sokoła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieśń o Stworzeniu Ea&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ursula le Guin&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wiem, to Ursula LeGuin. Tak wiem, kiedys trylogia, teraz chyba 5 części cyklu o Zimiomorzu.&lt;br /&gt;Tak wiem, to nie jest światopogląd chrześcijański.&lt;br /&gt;Ale te słowa we mnie brzmią...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pioseneczka, ech, jak ktoś napisał...  Biedak, niewiele rozumie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja czytam, uczę się... i milczę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie umiem już, widzę, dyskutować, ścierać się "na ostre"..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja mogę tylko prawie milczeć i czasem coś napisać (recenzję z Iota Unum), wpis na forum...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście będą następne wpisy na tym blogu - zabawię się w proroka :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-573724324246935705?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/573724324246935705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/o-milczeniu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/573724324246935705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/573724324246935705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/o-milczeniu.html' title='o milczeniu'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-8333381844229664033</id><published>2009-10-20T13:19:00.002+02:00</published><updated>2009-10-20T13:47:53.745+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Jeszcze o książkach...</title><content type='html'>Witam,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie tylko wspomnę o trzech pisarzach. Pierwszym jest Sandor Marai, którego wybór osobistych zapisków ukazał się czas już jakiś temu; nie chodzi mi o "Księgę ziół". Wiele tam o  kulturze, wiele o i o człowieku, którego można nazwać - przynajmniej pod koniec jego długiego życia - "współczesnym stoikiem". Drugi to Ernst Jünger, konserwatysta - tak wiem, to "słowo-worek", nacjonalista może, chociaż tym pojęciem tzreba się posługiwać ostrożnie. Dlaczego o nim pisze? Dla porównania, by nie użyć mocniejszego słowa. Niemiecki pisarz nie jest "poprawny politycznie", ale jest w dobrym sensie tego słowa "kontrowersyjny". Głosi wojenny heroizm, ale nie jest zbrodniarzem. A E. Guevara... Cóż. Wreszcie trzeci pisarz to Romain Rolland; mozemy go nazwać pisarzem lewicowym, chociaż lepiej byłoby tak napisac o jego pogladach. Lecz kiedy czytamy powieść "Colas Breugnon" nie spotykamy ideologii, widzimy za to prawdziwego epikurejczyka (nie mylić, jak Wikipedia, z hedonistą, ech....). Dwaj ostatni pisarze pokazują na różne możliwości buntu czy też zaangażowania światopoglądowego. Ja jednak chciałbym później więcej napisać o dzienniku węgierskiego emigranta, piszącego w swym rodzinnym, mało znanym języku; o jego rozumieniu kultury i dylematach egzystencjalnych. Również stoickiej postawie, która w samobójstwie upatrywała spełnienie się ludzkiej wolności u kresu życia, kiedy pozostaje juz tylko cierpienie. Piszę to z pewnym niepokojem, że czynię z Maraia "ikonę" zwolenników eutanazji... Ale z jego świadectwem warto się zmierzyć.... Można też zapytać,  czy przy całej wielkości pewnej formy stoicyzmu, nie jest to filozofia, życiowa filozofia... Nie wiem, jak to napisać? Dla świata, w którym kultura nie może nas zbawić, a w którym żyjemy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;etsi Deus non daretur  &lt;/span&gt;(jak gdyby Boga nie było)? A może jeszcze inaczej, prościej: czy "rozwiązaniem" problemu człowieka, który pragnie odejść, nie jest brak drugiego, naprawdę bliskiego człowieka? Bo tak trudno żyć bez kogoś naprawdę bliskiego... A tym bardziej cierpieć...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-8333381844229664033?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/8333381844229664033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/jeszcze-o-ksiazkach.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8333381844229664033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/8333381844229664033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/jeszcze-o-ksiazkach.html' title='Jeszcze o książkach...'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-198267340705939614</id><published>2009-10-20T02:25:00.004+02:00</published><updated>2009-10-20T13:18:07.416+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='duchowość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Varia: Ewagriusz, komunizm, Tyniec i książki...</title><content type='html'>1. Dlaczego Ewagriusz z Pontu…? Trudno mi już teraz odpowiedzieć. Nie pamiętam dobrze, jak się to zaczęło, ale pociąga mnie postać kogoś, kto radykalnie poszukuje Boga. I to nie porzucając kultury (filozofii, teologii)… Był podaj najwybitniejszym teologiem wśród Ojców (i Matek!) pustyni… A od niego wiele zaczerpnął (napiszę ostrożnie, najprawdopodobniej) Jan Kasjan, którego pisma cenił i w swej "Regule" dał temu wyraz św. Benedykt… Ale i św. Ignacy Loyola jest dla mnie ważny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. I w ten sposób widać zarazem, jak plecie się nić kultury, powolnego, niepozbawionego konfliktów czy zerwań procesu… Tu słowo o Opactwie Tynieckim. Napiszę więcej, ale wymowę symbolu ma niszczenie i odbudowywanie, od XI w. do teraz, opactwa…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/St0Js3G3DkI/AAAAAAAAAGI/dx3v92lc8sI/s1600-h/DO34009.jpg"&gt;&lt;img style="width: 320px; height: 213px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394478594971340354" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/St0Js3G3DkI/AAAAAAAAAGI/dx3v92lc8sI/s320/DO34009.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opactwo Benedyktynów w Tyńcu dzisiaj…; zdjęcie pochodzi ze strony: &lt;a href="http://www.tyniec.mm.com.pl/pl/galeria/"&gt;http://www.tyniec.mm.com.pl/pl/galeria/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/St0FpgxRMOI/AAAAAAAAAFo/QrLX1VT_2uI/s1600-h/odbudowa1.jpg"&gt;&lt;img style="width: 320px; height: 226px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394474139389079778" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/St0FpgxRMOI/AAAAAAAAAFo/QrLX1VT_2uI/s320/odbudowa1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Odbudowa Opactwa po 1939 r.; zdjęcie pochodzi ze strony : &lt;a href="http://www.tyniec.mm.com.pl/pl/galeria/"&gt;http://www.tyniec.mm.com.pl/pl/galeria/&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;3. I ten temat rozwinę, ale parę słów już teraz…. Mamy "modę" na E. "Che" Guevarę. Komunistycznego fanatyka i zbrodniarza. Problem jest szerszy, a ująć można go tak: nazizm doczekał się swej Norymbergi, komunizm – nie… Ale może się mylę: odnośnie do opisu  (i oceny) Guevary, odnośnie do braku oceny komunizmu, wreszcie odnośnie do wartości tego ostatniego… Tak, wyszedłem ze swojej wieży z kości słoniowej. Ale czasami ma się wręcz taki obowiązek…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;5. Wracając do "wieży", krótko o dwóch książkach. Pierwsza to "Niezapomniane twarze" znanego polskiego uczonego prof. Witolda Kieżuna (Warszawa 2008, wyd. II). Oddam w tym momencie głos samemu Z. Herbertowi, rekomendującemu tę książkę: "Całkowicie świadom wzruszenia, jakie towarzyszyło mi podczas lektury, stwierdziłem z przekonaniem, że obcuję z jednym z najwybitniejszych utworów półwiecza (…). Ze spokojnym sumieniem polecam &amp;lt;&amp;lt;Niezapomniane twarze&amp;gt;&amp;gt; każdemu, niezależnie od tego z jakiej warstwy społecznej pochodzi, czy też jaką szkołę pięknego pisania ceni najbardziej. Nigdy dotąd nie zdarzyło mi się pisać w poczuciu, że oto dotykam prawdy, że uczestniczę niejako w wielkim spisku Historii".&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Drugą książką to wymiana korespondencji miedzy prof. Elzenbergiem a Z. Herbertem właśnie, wydana i dobrze w przypisy zapatrzona w Wydawnictwie Literackim. Sporo komentarzy, pozwalających lepiej zrozumieć postawy i poglądy obydwu wybitnych Polaków. Ja jednak chciałbym napisać o innym swoim wrażeniu: oto rozmowa, nieraz o sprawach błahych , codziennych, chociaż nie tylko, ale rozmowa ludzi takiego formatu, że i w mniej "marnym" czasie potrafi czymś porwać i zachwycić…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Troszkę zaległości odrobiłem, chociaż, przyznaję, nie dość starannie… Jeszcze się postaram… &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ukłony&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ewagriusz&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-198267340705939614?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/198267340705939614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/1.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/198267340705939614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/198267340705939614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/1.html' title='Varia: Ewagriusz, komunizm, Tyniec i książki...'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xdkKE2V7-vk/St0Js3G3DkI/AAAAAAAAAGI/dx3v92lc8sI/s72-c/DO34009.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-3670905837892281640</id><published>2009-10-18T12:27:00.002+02:00</published><updated>2009-10-18T12:30:17.293+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uwagi'/><title type='text'>Przeprosiny</title><content type='html'>Ruszam ociężale... Dzisiaj muszę wyjechać, wczoraj też nie moglem pisać. Od poniedziałku w końcu do roboty...&lt;br /&gt;Haj ho, haj ho :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz odpowiedzi na pytanie o Ewagriuszu, bedzie o Opactwie Tyniecki, E. "Che" Guevarze i książkach...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-3670905837892281640?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/3670905837892281640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/przeprosiny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3670905837892281640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/3670905837892281640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/przeprosiny.html' title='Przeprosiny'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-7586533033494125806</id><published>2009-10-10T15:44:00.005+02:00</published><updated>2009-10-10T15:50:05.492+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontynuacja'/><title type='text'>Że ciąg dalszy jednak nastąpi...</title><content type='html'>Witam :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapowiedziałem się z fanfarami.... i cisza. Przepraszam. Chęci chęciami, życie życiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam sporo zapisków na karteluszkach, mimo różnych życiowych perypetii spisywanych, i postaram się przenieść je na blog i dopisywać już w miarę regularnie następne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wyrozumiałość liczę, do lektury zapraszam, o komentarze i krytyki proszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewagriusz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-7586533033494125806?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/7586533033494125806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/ze-ciag-dalszy-jednak-nastapi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7586533033494125806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/7586533033494125806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/10/ze-ciag-dalszy-jednak-nastapi.html' title='Że ciąg dalszy jednak nastąpi...'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-6049175038061062477</id><published>2009-07-21T21:38:00.000+02:00</published><updated>2009-07-21T21:42:00.260+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='P.S. do Wstępu'/><title type='text'>Post scriptum…</title><content type='html'>&lt;p&gt;&amp;#160;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;font face="Tunga"&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;font face="Tunga"&gt;&lt;/font&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_xdkKE2V7-vk/SmYZ__u_bdI/AAAAAAAAADw/UEw-YYEsg-E/s1600-h/%21cid_009901c2f432%249890be00%24f900007e%40pc132%5B9%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="!cid_009901c2f432$9890be00$f900007e@pc132" border="0" alt="!cid_009901c2f432$9890be00$f900007e@pc132" src="http://lh6.ggpht.com/_xdkKE2V7-vk/SmYaBTIWj5I/AAAAAAAAAD0/vrZppUNaUns/%21cid_009901c2f432%249890be00%24f900007e%40pc132_thumb%5B7%5D.jpg?imgmax=800" width="244" height="184" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;#160;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Oto zdjęcie, mogące symbolizować moje rozumienie kultury: pewna ciągłość tego, co stare, z tym, co nowe. Czy nie było – i nie ma – zerwań, rewolucji, podziałów i napięć? Ależ tak. A jednak, przynajmniej jedno wydaje mi sie istotne: znajomość przeszłości, rozumianej nie tylko jako muzeum, na którego eksponatach osiada kurz, podczas gdy życie, z całym swym bogactwem, trudnościami, pięknem i szpetotą jakby mieszkało gdzieś indziej…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-6049175038061062477?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/6049175038061062477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/07/post-scriptum.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6049175038061062477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/6049175038061062477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/07/post-scriptum.html' title='Post scriptum…'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_xdkKE2V7-vk/SmYaBTIWj5I/AAAAAAAAAD0/vrZppUNaUns/s72-c/%21cid_009901c2f432%249890be00%24f900007e%40pc132_thumb%5B7%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5374577427317394052.post-670707249206047313</id><published>2009-07-21T17:10:00.001+02:00</published><updated>2010-03-21T15:16:38.537+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wstęp'/><title type='text'>Powitanie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Na razie tylko kilka słów. Jestem nowicjuszem w świecie blogów, więc z góry proszę o wybaczenie błędów, które mogę popełnić. A co do treści...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Silva rerum&lt;/i&gt; to rodzaj barkowego dziennika domowego, w którym można było znaleźć niemal wszystko. W tym blogu informacji osobistych raczej nie będzie; znaleźć będzie można jednak uwagi z wędrówek po Internecie, notatki z lektur, uwagi o filmach... Odniesienia do spraw bieżących też można będzie znaleźć, ale postaram się jednak zachować duży dystans, do - jak to nieładnie, acz celnie nazwała pewna znana mi osoba - "bieżączki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blog ten jest rodzajem "uzupełnienia" moich tekstów w miesięczniku internetowym &lt;i&gt;POLIS. Miasto Pana Cogito&lt;/i&gt; (&lt;a href="http://www.polis2008.pl/"&gt;http://www.polis2008.pl/&lt;/a&gt;) oraz treści, zawartych w redagowanym przez mnie Kwartalniku "Humanistyka" (&lt;a href="http://www.humanistyka.ostnet.pl/"&gt;http://www.humanistyka.ostnet.pl/&lt;/a&gt;). Zapraszam do lektury zarówno bloga, jak i bardziej jeszcze wspomnianych wyżej dwóch periodyków z niejednym ciekawym tekstem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może jeszcze słowo o "Ewagriuszu". Nie ukrywam się za nickiem, ale przyznaję, że lubię go. Wybrany dawno temu, nadal mi służy. Oczywiście każdy sam może znaleźć potrzebne informacje, ale wypada może przynajmniej napisać, że Ewagriusz ("mój") to tzw. Ewagriusz Pontyjski, nie mylić z historykiem Ewagriuszem. Żył on w IV w. po Chrystusie (n.e., jak się niestety zwykło pisywać), a znany jest jako "Ojciec pustyni", pustelnik i wybitny teolog duchowości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Barokowy, sarmacki dziennik starożytnego "mnicha"w formie bloga, zdziwi się ktoś... Cóż, takie czasy. Oby nie był to wyraz "pomieszania z poplątaniem", ale odkrywania w "wiecznej" (ostrożniej - nie znającej jakby czasu) przestrzeni kultury rzeczy cennych, starych i nowych. Bez konkluzji, ze wszystko jest względne a każdy wybór - równie dobry. Może po prostu dzisiaj, w dobie, powiedzmy w skrócie, globalizacji, nowego znaczenia nabierają słowa: "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komentarze i krytyki mile widziane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukłony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bronisław Bartusiak&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5374577427317394052-670707249206047313?l=silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/feeds/670707249206047313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/07/powitanie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/670707249206047313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5374577427317394052/posts/default/670707249206047313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/2009/07/powitanie.html' title='Powitanie'/><author><name>ewagriusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04556540841983270812</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
